Z okazami jest różnie, moim skromnym zdaniem płacimy za możliwość łapania ryb a nie za parę groszy dziennie stawać się właścicielem złowionej ryby. Zamiast "widełek" powinny być dodatkowe opłaty za zabierane ryby, tak jak jest na niektórych łowiskach
komercyjnych.
_________________ Gdy insektów plaga www.glotox.com pomaga.
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
Widełkowy wymiar ochronny to dobry pomysł, zwłaszcza że ryby niektórych gatunków po osiągnięciu pewnego rozmiaru są niesmaczne.
Ciężko byłoby przekonać ludzi do przestrzegania nowego przepisu..
Też jestem za takim widełkowym wymiarem ochronnym. A do przestrzegania przepisów się nie przekonuje tylko przepis się egzekwuje. Problem jest jednak w tym, że takie decyzje mogą podjąć i nadzorować egzekwowanie ludzie, którzy są kompletnie nie zorientowani w sytuacji, kondycji i potrzebach polskiego wędkarstwa na czele z prawie stu letnim prezesem-sklerotykiem. Który nie bardzo kojarzy pewnie co się wokół niego w domu dzieje a co dopiero mówić o sprawach wędkarstwa. No ale jaki pan taki kram. Tam w tym PZW to by komisja śledcza miała co robić. Kupa złodziejstwa i kolesiostwa. Nic więcej. Na jesieni zgłosiłem do ZO Mazowsze o nadużyciu na pewnym podwarszawskim akwenie przez pewne podwarszawskie koło. I dupa blada. Bo..... A z resztą co tu pisać. Wszędzie jest tak samo.
Dorsz wyciągniętyz głębokości 70m dostaje choroby kesonowej i zdycha na powierzchni, po wypuszczeniu zjadają go ptaki, albo inne ryby. Rybacy też mają wypuszczać ? Człowiek jest mięsożerny, więc musi jeść mięso. Musi jeść ptaki, ryby i inne stwory,chyba że jest wegetarianinem, więc wtedy niech je korzonki i trawe Dziś na obiad mam dorszyka którego sam złapałem i wcale się tego nie wstydze,bo jestem normalny mięsożerny facet
Pewnie, że każdy ma prawo zjeść rybę. Nie bądźmy chorzy i nie popadajmy w skrajności. Tylko zachowajmy umiar. Co do ilości zabieranych ryb oraz ich wielkości. Sum, który się przewija w wątku i inne duże, okazowe ryby to żywe pomniki przyrody. Nie ganię nikogo kto raz na jakiś czas weźmie szczupaka, którego sam złowił. Osobiście w zeszłym roku wziąłem złowioną sztukę a druga wziął kompan z łodzi. Ale były to ryby 50 i 65 cm. Okazu z pewnością bym nie zabrał.
I to jest prawidłowe podejście, które mi się podoba. Nie trzeba kupować browaru, żeby napić się piwa.
_________________ Gdy insektów plaga www.glotox.com pomaga.
dencio Węgorz poczatkujący spinningowiec - spławik z zamiłowania
Pomógł: 3 razy Wiek: 12 Posty: 185 Skąd: Krapkowice
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 23:24
Wiecie co? Coś czytałem w przepisach, że na 24h z jednego łowiska można zabrać najwyżej jednego suma. Dopóki tego nie przeczytałem to miałem mego sąsiada za wzorzec, bo przynosił po 2, 3 sumy. Jak to przeczytałem to zmieniłem o nim zdanie.
Wracając do własnego postu, też jestem za tym żeby okazy wypuszczać, niech staruszki żyją ,ale od czasu do czasu normalną wymiarową rybke na patelnie można zabrać
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
a co nazywamy okazem??? ale suma np 30 kg zabiorę do domu (jeszcze nigdy takiego nie złapałem:((;
ostatnio w czasopiśmie wędkarskim widziałem karpie z Polski po 30 kg, z pewnością zrobiłbym kilka zdjęć i wypuścił takiego staruszka jaki takie stare mięso może smakować??
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.