Poprzedni temat :: Następny temat
Kłusownictwo
Autor Wiadomość
Maverik 
Sandacz
Moczykij:D



Pomógł: 7 razy
Wiek: 22
Posty: 236
Skąd: Żagań
Wysłany: Sro Lut 27, 2008 14:38   

Cytat:
NAJWIEKSZYM KŁUSOWNIKIEM JEST TEN PIE...... PZW


I Zgodze sie z tym i znowu narzekacie panowie w temacie nic sie nie zmieni z dnia na dzień czy wogóle kiedyś sie coś zmieni?
_________________
Nagrody w minikonkursach
Wygrane:
Zasponsorowane:
 
 
Reklama ta nie wyświetla się osobom zarejestrowanym, Zarejestruj się.
Barteq 
Sandacz
młody zapaleniec :)


Pomógł: 5 razy
Wiek: 15
Posty: 206
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sro Lut 27, 2008 15:10   

Jak sobie raz na odrze siedziałem to do mnie policja na łodzi podpływa i papiery chcą ja im pokazuje a oni jacyś tacy zdziwieni :P
 
Maverik 
Sandacz
Moczykij:D



Pomógł: 7 razy
Wiek: 22
Posty: 236
Skąd: Żagań
Wysłany: Sro Lut 27, 2008 16:49   

Mnie ostatni raz kontrolowali 2 lata temu na jeziorze podpłyneli łodzią z silnikiem i wyglądali jak by szli na walke bokserską albo na mecz i skoczyli z pyskami zrobili akcje jak by złapali jakiś kłusowników.
_________________
Nagrody w minikonkursach
Wygrane:
Zasponsorowane:
 
 
kristoff 
Karaś



Wiek: 20
Posty: 118
Wysłany: Sro Lut 27, 2008 19:09   

do mnie też podchodzili jak "kozacy" ,ciekawe czy jakbym siedział z kilkoma znajomymi też by tak pewnie szli hehe ajajaj - pajace
_________________

 
Jarosław 
Ukleja


Posty: 29
Skąd: Zagłębie
Wysłany: Sro Lut 27, 2008 19:42   

Maverik napisał/a:
wyglądali jak by szli na walke bokserską albo na mecz i skoczyli z pyskami zrobili akcje .

Takie są szkolenia aby nabrać odwagi i zdezorganizować przeciwnika psychicznie.
_________________
To co piszę to moje prywatne zdanie.
 
smerw4 
Płoć



Pomógł: 1 raz
Wiek: 28
Posty: 48
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 01, 2008 18:48   

Witam . Na kanałku żerańskim roi się od PSR "zawsze" jestem kontrolowany kilka razy dziennie nie wiem, jak to się w nocy odbywa, ale w dzień są i sprawdzają.
 
 
abdulian 
Ukleja
nawrócony czesacz wody :)


Posty: 25
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Maj 30, 2008 12:15   

A ja wam opowiem kilka moich przygód z kłusolami.

Kiedyś na Warmii u mojej babci, na przepięknym jeziorze Pierzchalskim (bardzo rybnej wodzie nota bene) widzieliśmy z kumplami (we 3) kłusoli jak stawiali siatki. Nieważne, że i tak w wiosce wszyscy wiedzieli kto co i jak, nikt sobie z tego sprawy nie robił. Nawet z tego ze siatki schną gdzieś tam komuś przed domem...

Wkur... nas to nieprzeciętnie, bo my młode kozaczki (mieliśmy po jakieś 18 lat więc już całkiem sporo) pojechaliśmy w dzień nad jeziorka celem wykąpania się ;) oczywiście oficjalnie :evil: nieoficjalnie natomiast nadmuchaliśmy taki wielki materac i popłynęliśmy po siatki. Ile się z tym namęczyliśmy to temat na oddzielną historię. Myśleliśmy że sprawna i szybka dywersyjna akcja potrwa 15 minut... Anyway zdołaliśmy wypiąć jeszcze żywe ryby, te które już padły popłynęły "niech coś je zje" i popłynęliśmy do brzegu. Zrobiliśmy zaje.... ognisko i spaliliśmy to co przytargaliśmy męcząc się do wieczora. Wracaliśmy z zajefajnym bananem na twarzy, że się udało ;) no i z sercem w gardle, że jak się dowiedzą to będziemy dawać dyla przed bydłem ze sztachetami. Powiem tylko, że sprawa wyszła na jaw tylko w formie podejrzeń ale było gorąco :)

Innym razem widziałem jednego gościa jak stawiał sznurki. Takie po 70, 80 metrów i ze 100 haków każdy. Znów poczekaliśmy z kumplem (wtedy mieliśmy po 15 lat, to był nasz "pierwszy raz" z kłusolami) aż gość wróci do wiochy i każdy z 3 sznurków wyjęliśmy, a następnie poprzecinaliśmy na 15 cm odcinki :) haki zabraliśmy oczywiście i zakopaliśmy w sobie znanym miejscu. Podobno wkur... gościa było nieprzeciętne, bo przez blisko 2 tygodnie zbierał rosówki żeby móc uzbroić te haki :) no i haki poszły się paść...

Moja ostatnia przygoda z kłusolem miała miejsce 3 lata temu niedaleko moich rodzinnych stron, nad Bugiem. Musiał to być jakiś "tubylec", a że wiedziałem że jestem tam jedynie gościnnie i w sumie dość przypadkowo, bo na stale jestem w Krakowie, więc zareagowałem nieco inaczej. Łowię sobie rybki i jest sympatycznie, a tu przychodzi jakiś kolo, tak na oko ze dwa razy starszy ode mnie a miąłem wówczas 25 lat :) podszedł, popytał i poszedł dalej. Miejscówka mi nie leżała, nie za bardzo brało, więc zdecydowałem się na przeprowadzkę. na te ostatnie 2 godziny połowu. Idę i widzę gościa, że "szarpie". Odłożyłem sprzęt do auta i idę do niego :evil: i gadam udając głupiego" "o widzę że innowacyjna metoda" i "a jak idzie", "a dużo się da tak złapać itp." gość pali głupa i opowiada, że to nie to samo co sznurek albo siatka, ale na razie nie ma czasu wiec tylko tak na chwilę przyszedł itd. Zmieniłem wtedy to, podszedłem do leszcza, wyrwałem mu z zaskoczenia wędkę i kazałem wyp... bo zadzwonię po straż graniczną i policję. Chciał się stawiać, ale dostał jednego strzała i rzucając w niebogłosy na przemian "policja", "złodziej", a także różnymi epitetami w mim kierunku zaczął się oddalać w kierunku miejsca zamieszkania.Myślę, że moje gabaryty zrobiły swoje (182 cm i około 90kg). Dla poprawy jego nastroju na jego oczach połamałem jego wędkę :) a następnie sprawdziłem czy dorzucę do drugiego brzegu (było raptem kilka metrów) co potem uznałem za idiotyczny pomysł... Anyway, ponieważ szybko przemyślałem sprawę i uznałem, że pacjent mógł udać się po posiłki i wrócić z tubylcami udałem się do domu :) nie wróciłem już w tamte strony.

Podsumowując - nigdy nie byłem kontrolowany przez żadną służbę. Kłusoli widziałem wielokrotnie, niestety tylko kilka razy udało mi się coś z tym zrobić - czy fizycznie, czy telefonując na policję. Farsą jest to co wyprawiają nasze służby, bo najgorsze jest to że kary za kłusownictwo są znikome a i tak wszyscy wiedzą kto kłusuje. Dlatego jak widzę jakiegoś leszcza nad wodą i widzę że mam szanse, to nie mogę się powstrzymać. Ale może po prostu taki już jestem, że się nie boję zwrócić komuś uwagę.

Ale się rozpisałem...

Pozdr
 
kris900 
Karaś
kris



Wiek: 25
Posty: 116
Skąd: Swarzedz
Wysłany: Pią Maj 30, 2008 13:10   

:brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo:
Tak trzymać, ja ostatnio po ciężkich rozmowach z właścicielem jeziora który w końcu wezwał ludzi do kontroli i efektem było skasowanie jednej łódki i kilku sieci ale wszyscy uciekli,zawsze coś
 
 
abdulian 
Ukleja
nawrócony czesacz wody :)


Posty: 25
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Maj 30, 2008 13:35   

kris900 napisał/a:
:brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo:
Tak trzymać, ja ostatnio po ciężkich rozmowach z właścicielem jeziora wezwał ludzi do kontroli i efektem było skasowanie jednej łódki i kilku sieci ale wszyscy uciekli,zawsze coś


Dokładnie - chociaż tyle.

Sprzęt pływający jest relatywnie tani, profesjonalne sieci do połowów kosztują nawet po kilkanaście (podobno do kilkudziesięciu) tysięcy złotych. Strata siatek przez kłusowników to już spory cios :) Najgorsze jest to, że ja spotkałem się z cwaniakami, którzy nie mieli własnych siatek, a po prostu płynęli i wybierali cudze...
 
nevolux 
Płoć



Posty: 40
Skąd: Rybnik
Wysłany: Sob Lip 05, 2008 14:57   

A u mnie na zbiorniku jest 13 kontroli w miesiącu :rotfl:
_________________

 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




Zbiórka funduszy na serwer
Osoby, które już nas wspomogły




Przelicznik pojemności szpuli

Mapa użytkowników
+ Wpisz się na mapę













Strony Współpracujace
Flytiers
.:: Koty ::. .:: Sklep Wędkarski ZłotaRybka ::. .:: Spinning ::.
Mapa Forum

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za poblikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Design by GrzegorzM www.wedkowanie.net
Hosting zapewnia provps.pl