Nie spotkałem się jeszcze z przepisem o ochronie babki.
Może nie szukałeś.
Rozporządzenie ministra środowiska z dnia 28 września 2004 w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną (Dziennik Ustaw nr 220 z 2004).
Wsród innych gatumków ryb chronionych znajdziesz te cztery gatunki babek:
Od siebie mogę powiedzieć, że ta rybka potrafi niesamowicie popsuć szyki wędkarskie. Rok temu trzy razy byłem na Wiśle z gruntówką i za każdym razem babki były utrapieniem. Co rzut, to po chwili targanie szczytówką i cisza, efekt: mocno połknięty haczyk.
Ze względu na to, że w regulaminie było napisane, że te ryby są pod ochroną (wtedy myślałem, że wszystkie), to je wypuszczałem, ale teraz jak złowię babkę z innego gatunku niż chronione, no to kot się uje .
PS. Nie myślałem, że to taki szkodnik :O.
No i podobny problem jak Lesia ja miałem w zeszłym roku na Narwi. Babka potrafilala skubnąc duzą rosówkę na haku sumowym i sie zaczepić. Wszystkie, które to przeżyły wypuszczałem.... hym, dodam ze wcale nie jest łatwo rozpoznać chronioną od chwasta A całkowicie czarne?? Które to??
ok Wodnik, ja tylko dałem przykład, czarna na rysunku powyżej, wcale nie jest czarna - a te które łapałem były jak smoła- nawet plamki innej... I dlatego pisze, że ciężko rozpoznać po obrazkach itp, która to chroniona a która nie, może jedynym pocieszeniem być to ze strażnicy też mogą mieć dylemat i można sie z nimi pospierać, ale.. podobno władza ma zawsze racje ....
Hehe, rozumiem, to wtedy chyba trzeba liczyć promienie w płetwach, poza tym ryby nie zawsze są wybarwione tak jak na rysunku, a w Polsce tylko jedna czarna jest chroniona więc dla pewności lepiej wypuścić.
Nawet się nie spodziewałem, że mój pierwszy post (oprócz przywitania) będzie dotyczyć tej właśnie ryby. Moją wypowiedź proszę potraktować jako ciekawostkę, ponieważ nigdy tej ryby nie złowiłem w Polsce. Doświadczenia z nią związane pochodzą tylko znad Morza Czarnego. Otóż tam, rybki te, (ros. byczok) łowiliśmy rękoma nurkując na podwodnych betonowych falochronach. Są też ulubioną zabawą kilkuletnich ‘wędkarzy’, gdyż wystarczy czerwona nitka na haczyku, kawałek liścia, czasami sam haczyk, aby ją złowić, (chociaż tutaj bardziej by pasowało - wyciągnąć;)) Połyka wszystko co ‘dynda’ jej przed ‘nosem’, sama się zacina i nigdy nie spada z haka:) My je zawsze jedliśmy w postaci suszonej, nie patroszonej. Czasami solonej i suszonej. Do piwa – super sprawa, jak każda ‘taranka’...
Na Ukrainie i w Rosji można znaleźć na półkach ogromne ilości puszek z tymi rybkami. Są też sprzedawane mrożone. Na naszym rynku też już je widziałem:
http://www.hel.univ.gda.p...abkabfn2007.htm
Nie wiem jak można ją smażyć, albo robić zupę, ale ok, co kraj to obyczaj;)
Ruslan, a masz może jakieś doświadczenia wędkarskie z Ukrainy, Rosji lub innych krajów byłego ZSRR??
Pytam bo mam chęć zapuścić się w tamte tereny, ale poza Litwą nie bardzo mam kogo o coś zapytać. Mam niby sporo znajomych na Ukrainie, ale nikt z nich nie wędkuje.
Jeśli coś wiesz to napisz na priv, albo może załóż wątek jakiś. Myślę, że ludzie interesują się tamtymi wodami bo są chyba jeszcze dość rybne a zapytać, przeczytać to nie bardzo jest gdzie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za poblikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.