Kołowrotek ten kupiłem, bo potrzebowałem dobrej i taniej zapasówki, którą można by wykorzystać do cięższego spinningu trociowo-szczupakowego. Przy wielkości 4000 waży 355g. Wyposażono go w 3 łożyska (2 kulkowe i 1 wałeczkowe), pracuje jednak płynniej niż kilkułożyskowe konstrukcje innych firm. Przełożenie to 5,1:1 (mniejsze wersje mają 5,2:1). Catana przy swojej stosunkowo niewysokiej cenie ma wygląd sprzętu z wyższej półki, warto zaznaczyć, że srebrne plastikowe wstawki nie obijają się tak jak te w kołowrotkach innych marek. Korbkę wykonano z metalu, uchwyt ma ergonomiczny i wygodny kształt, nie ma ryzyka, że uderzenie ryby nam go wytrąci. W komplecie dostajemy zapasową szpulę grafitową.
PLUSY:
-dość lekki
-płynna praca przy prostej konstrukcji (mniejsze ryzyko zepsucia)
-precyzyjny wielotarczowy hamulec przedni
-zapasowa szpula w komplecie (tańsze Alivio jest sprzedawane tylko z 1 szpulą)
-pojemne szpule
-natychmiastowa blokada biegu wstecznego
-niska cena
WADY:
-włącznik hamulca umieszczony w dziwnym miejscu (spód kołowrotka)
-gwarancja tylko na 1 rok
-plastikowa obudowa
-materiał przekładni nie budzi zaufania...
Cześć Lisek. Aż mnie oczy rozbolały. Kupiłem rok temu dwie Catany. Łowiłem sobie karpiki na ciężko i było OK. Przyszedł 1 maja i stwierdziłem, że pospinninguję nimi. Jeden wytrzymał tydzień, a drugi dwa tygodnie. Nic tam potem dobrze nie działało - kabłąki, hamulce; gruchotały łożyska - sprzedałem po 40zł na Allegro.
Jeśli ktoś chce łowić szczupaki i sandacze na spore przynęty, spinningować kilka razy w tygodniu, to dam taki sygnał: ja reklamowałem kołowrotki po 200, 300, 500 i 800zł - Daiwę Exceler Plus, Team Daiwę, Shimano Stradic, Okumę Aluminę i Okumę Epix Pro 30FD...
Nie wierz w kołowrotki po 100zł, naprawdę. Do takiego łowienia potrzebne jest urządzenie przemysłowe a nie cacuszka - pierwszym, który sprawdza mi się od kilku miesięcy jest Okuma VS 40FD - ciężkawy, ale mocny sprzęt. Pozdrawiam
Pike, widocznie łowisz tyle szczupaków, że kołowrotki nie wytrzymały
A na poważnie- sprzęt za 100 zł jest z jakiegoś powodu tańszy od tego za np. 500, producent musi na czymś zaoszczędzić, więc nie można od takiego wyposażenia oczekiwać superjakości. Catana nie jest alternatywą dla lepszych modeli, tylko dla Jaxonów, które przewyższa o tyle, ile udało się osiągnąć przy zachowaniu niskiego kosztu wytworzenia.
Moja Catana nadal chodzi świetnie po wielu wyprawach, choc przyznaję, że nie używałem jej do łowienia na bardzo ciężkie przynęty, maksymalnie kilkunastogramowe gumki i wahadłówki do ok. 16 g.
Lisek, ryby nie holowałem kołowrotkami tylko wędką. Też serio: moi znajomi, z którymi spotykam się na rybach spinningują tanimi kołowrotkami, najczęściej właśnie Jaxona. Od nowości chodziły tak sobie, teraz trochę gorzej - jak to z tanim sprzętem - ale chodzą nadal, a moje Catany pracowały jak masełko, a po paru dniach nie dało się nimi łowić. Ja nimi też łowiłem na standardowe rozmiary kopytek, z główkami 5-10g, obrotówkami w rozmiarach 3/4 - czyli bez jakichś ekscesów . Skoro jesteś zadowolony ze swojego kołowrotka, to dobrze - moje były do niczego w krótkim czasie. Pozdrawiam
PS
Moje były w rozmiarze 2500 i z tylnym hamulcem - to jednak nie to samo i być może z takiego jak Twój byłbym zadowolony.
Posiadam Catane 2500 RA do feederka od 2 lat i powiem, że na początku chodził świetnie, ale teraz:zaczyna coś przeskakiwać, choć jego praca w miarę płynna i cicha, ale rzeczą, która jest nie do przyjęcia to,że nierówno nawija żyłkę.Uważam, że i tak po 2 latach wędkowania za cenę 120 zł to naprawdę nie zły młynek, a przyznam, że lekkiego życia on u mnie nie miał :wink:
Twister, przy spinningu - a jeszcze, gdy ktoś robi to fachowo, plecionką? - kołowrotek nie wykonuje pracy dwa razy cięższej, cztery razy cięższej tylko kilkaset razy cięższą. Jeden dzień spinningowania, to kilka miesięcy łowienia na feedera. Ile faktycznej pracy dziennie wykonuje kołowrotek podczas łowienia stacjonarnego - dwie minuty, cztery, osiem? Kołowrotek spinningowy wykona faktycznej pracy wiele godzin.
Co do hamulca - wystarczyły te dwie ryby, by szlag go trafił. Jeden standardowy szczupaczek i waleczny kilogramowy węgorz.
Pozdrawiam
Na dzień dzisiejszy opisywany kołowrotek Catana 4000FA ma za sobą ponad 2 sezony użytkowania, przy czym nie był bardzo intensywnie eksploatowany (raczej przeciętnie). W tym roku chodziłem z nim na trocie i ściąganie pod prąd dużych, stawiających silny opór woblerów dało mu się we znaki. Przy prowadzeniu większych przynęt od czasu do czasu z wnętrza młynka dochodzi chrobotanie. Jego dni są już pewnie policzone.
Dziś rozkręciłem kołowrotek i bez zdziwienia stwierdziłem, że materiał przekładni jest nienajlepszej jakości. Przy dużych zębatkach w młynku o rozmiarze 4000 nie jest to odczuwalne tak szybko, ale w mniejszych wersjach (choćby 2500) awarie pewnie mogą wystąpić szybko przy intensywnym użytkowaniu.
Poniżej zdjęcia elementów przekładni. Na ich podstawie niech każdy sam wyrobi sobie opinię.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Lisek Pon Mar 24, 2008 22:19, w całości zmieniany 1 raz
A jak wygląda rolka kabłąka wewnątrz w Twoim młynku??bo np. u mnie w Nexavie 2500FA jest tulejka plastikowa która się obraca na sworzniu,niedawno tam zaglądałem i stwierdziłem że sworzeń starł się i wygląda w kształcie stożka,co tu dużo pisać na temat materiału z którego został zrobiony mój młynek skoro w rolce nie starła sie cześć plastikowa tylko metalowa,nie mam na chwilę obecną aparatu bo bym zrobił zdjęcie jak to wygląda i wkleił na forum,do przekładni nie zaglądałem ale pewnie jest podobna sytuacja do tej co na zdjęciach Liska
_________________ With nature as with woman you should care and tend
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za poblikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.