Więc to w tej rzece łowisz te piękne klenie kurde piękna woda coś w stylu mojej Tanwi tylko Tanew jest szersza ale za to płytka jak będę miał możliwość na pewno tam powędkuję
trochę nie na temat ale muszę...
pochodzę z bezpośredniej okolicy Jasła, na Ropie wędkowałem kilka razy (najczęściej przy ujściu), niestety, czasy beztroskich wakacji skończyły się ładnych naście lat temu i kontakt
z wodami podkarpacia się urwał, najczęściej łowiłem na Jasiołce w okolicach Gliniczka (powyżej Hankówki) - pytanie brzmi czy zapuszczasz się w tamte rejony, jeśli tak to jak oceniasz Jasiołkę w tej chwili, następne pytanie czy da się jeszcze wędkować na starorzeczu na podzamczu?
przepraszam za OT
Witaj nawet, nie sądziłem że ktoś z moich stron się pojawi jest mi niezmiernie miło Pozdrawiam.
Wracając do pytań to na Jasiołce jest ponoć straszna bryndza, niestety teraz nie zapuszczam się w te tereny ale dawniej lubiłem powędkować na dołkach w Gliniczku(Roztokach). Bardzo mocno jest przetrzebiona Jasiołka. Piszesz że często wędkowałeś przy ujściu Ropy to moja stara miejscówka, ponieważ mieszkałem na Gądkach jakiś czas. Świetne miejsce i ryby sie piękne trafiały ale, nie byłem tam już sporo czasu. Co do starorzeczy to niestety nie wiem bo, łowię tylko na rzece, ewentualnie czasem zapuszczę sie z ojcem na Siepietnicę, ale sporadycznie tam wędkujemy. Najczęściej łowię na Ropie bo, nie jest tak oblegana przez wędkarzy jak reszta rzek, a ja wybitnie lubię spokój na rybach
_________________ Złapać można chorobę weneryczną. Ryby się łowi!
pytam bo ostatnio tam łowiłem bodajże w '98, dołki są w Gliniczku i z tego 'bardziej w krzakach' (nazwy używanej w okolicy nie podaję bo pochodzi od nazwiska jednego z mieszkańców) pochodzi mój największy szczupak 75 cm (waga nieznana, ale chudy był),
złowiony na obrotówkę o brzasku pewnego pięknego lipcowego dnia wakacji, ech.....
O starorzecze na podzamczu pytam bo na początku lat '90-tych był tam piękny
szczupły i było go sporo, kiedyś miałem przez chwilę taką 'motorówkę' na żywcowym zestawie, hamulec ustawiony na maxa i robił ze mną co chciał, a po jakiejś minucie wpłynął w
łany wywłócznika i... pozamiatane. Karaś 35-40 cm był tam widywany często (karaś złocisty
nie japoniec), nigdy nie widziałem aby ktoś tam wyciągnął niewymiarowego lina, jak był dobry dzień to żywca łowiło się zarzucając zestaw ze spławikiem i płatkiem owsianym na haku na pół metrowym gruncie i zacinając w ciemno po 15 sekundach.
Ale ja tu spinningiście o karasiach...
Hehehe ja też czasem lubię połowić karaski Dawno temu jak ojciec mnie przyswajał do trzymania wędki to zabierał mnie na starorzecze w Topolinach. Mówił na to "Stawy Rafineryjne" ponieważ prawdopodobnie opiekunem było koło przyzakładowe w Niegłowicach i to miejsce do dzisiaj mam przed oczyma, że nie wspomnę o rybach które tam pływały,właśnie tam stawiałem swoje pierwsze kroki wędkarskie, choć strasznie koślawe i wolałem zbierać ślimaki i łapać żaby niż wysłuchiwać co chwilę że znowu poplątałem żyłkę . Teraz jeździmy do Siepietnicy na żwirownię czasem pobawić się z leszczami i zapolować na karpia ale to tylko raz na jakiś czas. Z braku czasu jeżdżę najczęściej tam gdzie mam najbliżej czyli na Ropę i tu też wędkuję najczęściej. Jak zawitasz w rodzinne strony to zapraszam na wspólny wypad na karaski
_________________ Złapać można chorobę weneryczną. Ryby się łowi!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.