Witam wszystkich chciał bym się dowiedzieć czy u Was też jest taki pogląd że wędkarz idąc na ryby to tylko po to by się napić alkoholu i narobić bałaganu nad wodą znam wielu wędkarzy którzy często idą na ryby tylko po to by się upić. Nawet w mediach czasami można usłyszeć o tym to samo się tyczy papierosów ostatnio nawet widziałem program w telewizji w którym część poświęcono tematowi ,, Co łączy papierosy i wędkarzy". Co wy o tym sądzicie ja sam się
przyznam jestem palaczem :neutral: chodz nad wodą rzadko palę gdyż tylko łowię na spinning ale spławikowcy i grunciarze mają ręce wolne ale nie pisze że wszyscy są nałogowcami w złym znaczeniu tego słowa.
_________________
Reklama ta nie wyświetla się osobom zarejestrowanym, Zarejestruj się.
Wysłany: Sro Mar 12, 2008 20:19 Re: Wędkarz a nałogi.
Ja łowię na grunt i spławik co do palenia to ja wogóle nie palę a piwko lubie sobie strzelić nad wodą jedno czasem dwa wiem że są wędkarze którzy są brudasami i zostawiają po sobie sajgon i tą są różne smieci torby po zanętach pudełka po przynętach butelki itp.jeżdzę nad wodę od wielu lat więc spotykałem się z tym często ale niestety z tym się chyba nic nie da zrobić bo jeśli ktoś jest brudasem to już będzie a szkoda
Czasami krąży taki stereotyp że wędkarze chleją nad wodą sam sie spotkałem czasem że 5 typa leży napitych wędki sobie gdzieś tam wiszą na widełkach też pale ale spininguje to co jakiś czas sobie zajaram ale rzadko skupiam sie na łowieniu a jak łowie na spławik czy grunt to zapale od czasu do czasu a petki wrzucam do puszeczki jakiejś.
_________________ "Na lądzie wędkarzy tłum a w wodzie jeden sum"
Pomógł: 1 raz Wiek: 14 Posty: 84 Skąd: Izbica City:)
Wysłany: Sro Mar 12, 2008 20:22
No dobry temat idzie to zobaczyć, że wędkarze palą i piją nad "wodą".Jest to problem nurtujący innych którzy tego nie robią.Pomyślcie sobie, że czasami jak jestem na rybkach wędkarze "starsi" palą papierosy, piją piwo i powiedzmy po zakończonym piciu/paleniu wrzucają resztki papierosa lub puszkę czy butelkę po piwie to czy to nie jest wkurzające???????Jest to błąd wielu wędkarzy....
_________________ Pisz poprawnie po polsku.Pomyśl, że gdy jest błąd jest to problem dla rozczytania, i sama opinia o tobie!
Oprócz nałogowego wędkowania, nałogowo palę i na rybach niestety też. Co do alkoholu to, nie mam z kim, bo zawsze chodzę sam lub z synem albo córką, a oni raczej nie spożywają (to znaczy nic jak na razie o tym nie wiem )
Jeżeli mam sie wybrać z kolegami na ryby to owszem, po wędkowaniu browarek strzelimy ale o żadnych głośnych burdach czy śmieceniu na łowisku nie ma mowy !!!!
_________________ Złapać można chorobę weneryczną. Ryby się łowi!
No widzę że mamy to samo co Borys tylko syn jeszcze za mały na ryby ale tata już mu sprzęt szykuje :wink: w moich rodzinnych okolicach picie na rybach i zostawianie śmieci to prawie norma tylko nie wielki procent sprząta po sobie a co do nałogu palenia to na rybach mało za to w pracy jak smok :neutral: mimo że pracuje w służbie zdrowia i wiem czy to grozi to i tak pale :sad: a piwko to po pracy prawie zawsze z kolegami od kija po powrocie z łowienia to tradycja że kilka musimy wypić tylko wędkowanie to nałóg co mnie ciągnie jak diabli nawet w najgorszą pogodę :razz:
Ja nie widzę nic złego w upiciu się na rybach ... a Ci, co się upijają i zachowują się nie tak jak Bozia i obyczaje nakazują ,nie zasługują na miano WĘDKARZY :wink:
Niestety wizerunek wędkarza to wędkarz pijak-brudas. Dziwicie się?? Ja nie. Tak jesteśmy postrzegani jak się prezentujemy. Nadal większość wędkujących jedzie nad wodę po ryby i przy okazji zachlać mordę, żeby kobita "nie brzęczała" Albo odwrotnie. Jedzie zachlać mordę a przy okazji rybę przywiezie. Im więcej tym lepiej. Żona się ucieszy to i na pijanego chłopa krzyczeć nie będzie. Oczywiście człowiek produkuje dużo śmieci a pijący więcej. I zazwyczaj "zapomina" albo nie widzi za słuszne je zabrać i gdzieś do kontenera wyrzucić.
Prawdziwego wędkarza, pasjonata, miłośnika przyrody nie widać. Bo wtapia się w tło otaczającej go przyrody. Gdy opuszcza miejsce to tak jak by go tam nie było. Nie śmieci nie hałasuje. Jeśli wypije piwko to puszkę zgniecie i schowa gdzieś do plecaka czy jakiejś torebki. Ale nie rzuci nigdy w trawę. Sam nie palę i nie pije ale jak kiedyś paliłem i piłem to zawsze zostawiałem po sobie porządek. To naprawdę niewielki wysiłek.
A poniżej zdjęcie z wiślanej miejscówki, dokładnie Karczew. Ale i tak zdjęcie nie oddaje tego jak tam jest naprawdę. PANOWIE - JAK NAS WIDZĄ TAK NAS PISZĄ!! Nie miejcie ludziom za złe........
Pike Hunter zgadzam się z tobą nachlają się potem oczywiście głośne rozmowy o zyciu i wogóle i zostawiają śmieci a co do piwa to jak wcześniej pisałem jedno lub dwa sobie walne w spokoju i oczywiscie na koniec wędkowania sprzątam po sobie
Paranoja!!!Ludzie maja jęzory żeby gadac bo latwiej im walnac jakiś stereotyp wędkarza alkoholika niż zakumac to ze siedzenie godzinami z kijem w ręku i lampimy sie bezruchu w jeden punkt-spławik może sprawia nam przyjemnośc.Tak samo można iśc na mecz i zrobic oprawe,dopingowac i klaskac a można też buchac do każdego i rzucac krzesłami.Jak ktoś nie łowi to gada takie głupie teksty.ŻAL
_________________ ___________________________________________
''...Żeby nam się ułożyło, by do końca git już było
By marzenie się ziściło, żeby każdy mógł to przyjąć
Nie smucić się, powrócić do nas, śpiewać to, nucić
SLU, 06 już do końca tak być musi''
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.