Na Koszarawie jak i innych trudnych nieco zakrzaczonych małych ciekach ja wybrałbym raczej nieco dłuższy kijek 2,70 to taka norma. Lepiej się tym operuje w trudnych miejscach gdzie ryba jest pewna ale ciężko właściwie podać przynętę. Co do pstrąga to tak jak koledzy powiedzieli gdy żeruje a my wiemy jak zaprezentować przynętę to raczej atak jest kwestią czasu, Ja lubię przetrzymywać woblerki ( nimi najczęściej łowię) czasem nawet kilkadziesiąt sekund w nurcie pod nawisem brzegowym, od czasu do czasu nieco popuszczając lub podciągając zyłkę. To dobry sposób na podrażnienie niezerującej ryby przyklejonej do dna.
Kolorystyka bardzo różna, nie przeceniałbym cudownie realistycznych salmiaków i innych przynęt idealnie naśladujące ubarwienie pstrąga. To trochę przereklamowany chwyt marketingowy. Czasem killerem potrafi okazać się zwykła żarówka . Wystarczy popatrzeć na deseń klasyków pstrągowych. Każdy handmade to raczej przynęta o określonych parametrach pracy, budowie (gębale etc), kolor jest istotny ale wystarczy odwzorowanie ''mniej więcej'' pokarmu ryby i już szafa gra
Pzdr.
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
Witam jestem nowym użytkownikiem forum. Moim ulubionym sposobem wędkowania jest spining. Lubie łowic pstrągi mocne targnięcie przy braniu,wspaniała walka a ponadto uczą wędkarzy pokory cichego i ostrożnego zachowania w łowisku oraz zajmują trudne technicznie stanowiska wśród zaczepów co sprawia u mnie dodatkową satysfakcje sporego wysiłku i powoduje dodatkową radośc ze złowienia ryby. Pstrągi łowie na woblery mój największy kropkowaniec miał 43 cm. Chciałem sie zapytac czy komus zdarzyło sie złapac pstrąga na 10 cm woblera imitującego pstrąga. łowiąc na takiego woblera przynęte zarzucam pod prąd i szybko ją sprowadzam z nurtem. Pierwszego kropkowańca złowiłem w ten sposób przy próbie łowienia głowacicy(w okresie ochronnym - ryba wróciła do wody). Ten sposób stosuje wtedy gdzy nie mogę sie doczekac brania zadnej porządnej ryby na moje killery(napalony dwudziestak zawsze sie jakis uwiesi). Czy ktoś z was próbował kiedyś takiego sposobu albo łowi tak na codzień?? nigdy w ten sposób nie złapałem pstrąga mniejszego niz 35 cm ale przy próbie nastawienia sie na takie łowienie równiez nie miałem rewelacyjnych wyników. Nie wiem dlaczego pstrągi uderzały w taki wobler?? agresja??brona terytorium?? konkurencja pokarmowa?? dla odmiany na podobnej wielkości wobler imitujący klenia okazał sie zupełną pomyłką(chociaz kleni w moich łowiskach jest sporo). Sam ustaliłem sobie wymiar ochronny dla pstrąga i zabieram tylko ryby z przedziału 35-45 cm. Mój największy pstrąg miał 47 cm
Nie wiem dlaczego pstrągi uderzały w taki wobler?? agresja??brona terytorium?? konkurencja pokarmowa?? dla odmiany na podobnej wielkości wobler imitujący klenia okazał sie zupełną pomyłką(chociaz kleni w moich łowiskach jest sporo).
Myślę Markoss, że chodzi o obronę terytorium. Pstrąg to obszarnik i zaciekle broni swojego rewiru przed osobnikami tego samego gatunku, które mogłyby sprzątnąć mu pożywienie
Ciekawa teoria, trzeba spróbować takiego sposobu, a nuż się coś większego uwiesi. Na Sanie są miejsca gdzie głowatka i pstrąg w jednym stały domu
Markoss, nie pierwszyzną jest że ryby łowione na spinning potrafią się skusić na przynętę niewiele mniejszą od nich samych. Faktem jest że pstrąg jest typowym terytorialistą ,ale zacięcie odganiającego konkurencję pstrąga to zazwyczaj pukniecie w przynętę bardzo trudne do zacięcia. Bardzo często łowiłem klenie na przynęty o wielkości 9cm nawet 11cm. Zdarzało się ze na tak dużą przynętę uderzył kleń ok 20cm. Morał z tego: ryby atakują często przynęty dużych rozmiarów z prostych powodów:
1, Konkretny posiłek za pierwszym podejściem
2, Ograniczenie wysiłku przy polowaniu na drobnicę
Te prawidła są szczególnie zauważalne jesienią i zimą kiedy metabolizm i aktywność ryb jest stosunkowo niska.Ryby wtedy szukają bardziej treściwych kąsków które zrekompensują atak. Ale również w lecie w celu zaspokojenia głodu który spowodowany jest wysokim zapotrzebowaniem pokarmowym trafi się spory pstrąg lub inna głodna ryba, która połknie po sam węzeł przynętę niewiele większą od siebie
_________________ Złapać można chorobę weneryczną. Ryby się łowi!
Pomógł: 22 razy Wiek: 16 Posty: 723 Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Wto Cze 10, 2008 11:22
Trochę fachowo. To, o czym Borys teraz mówi, to Reguła Opłacalności, a brzmi ona tak:
"Ilość energii wykorzystanej na zdobycie ofiary musi być mniejsza, niż energia zawarta w pożywieniu".
Wszystkie zwierzęta się nią kierują, od ryby przez czaplę po lisa. Czasem się nią kierują bardziej, a czasem mniej. Ale to ja będę mówił, przecież nie jestem naukowcem
Zastanawiam się jednak dlaczego taki wobler kolorystyką przypominający klenia się nie sprawdził Czyżby pstrągi nie jadły kleni wątpię, na pewno to robią.
10 cm. pstrąg na pewno poradzi sobie z rybką 5-cio centymetrową a to już jest poważna konkurencja pokarmowa. Czemu ma taką rybkę zjeść malec, skoro może o wiele większy właściciel terenu.
Oczywiście zgadzam się z teorią przeliczania zysków ponad straty ale pod uwagę trzeba też brać walkę o pokarm, szczególnie wśród ryb terytorialnych.
Wszyscy więc mamy rację: większy posiłek kosztem mniejszego zużycia energii, eliminacja konkurencji pokarmowej, polowanie w nie swoim rewirze itd. ale który czynnik wziął górę akurat w tym momencie prawdopodobnie sie nie dowiemy.
Witam wszystkich amatorów kropkowanego szaleństwa.Jestem świeży na tej stronie.ale też sprawdzam populacje pstrąga w naszych wodach.Dziś mam już na kącie dwa wymiarki z Bobru.Woda troszkę za brudna po deszczach ,ale dało radę.
_________________ Pozdro Mayki
luki80 Ukleja muszka czy spinning oto jet pytanie:)
Wiek: 28 Posty: 9 Skąd: Jurgów
Wysłany: Nie Sie 24, 2008 15:58
Witam.
Ponieważ zamieszkuję krainę pstrąga i lipienia, również chciałem się włączyć do dyskusji. Z opowiadań starszych ludzi niejednokrotnie można było usłyszeć o sporych rybach dochodzących do 70-80cm. Nawet moi krewni będąc młodymi chłopakami łowili "na rękę" ryby które opasały ich w biodrach. Były to dość odległe czasy i wydaję mi się że były to głowatki trocie a może i łososie. Dzisiaj jest to jednak historia i pstrąg 40 cm to już jest wyczyn. Jest to na pewno w dużej mierze "zasługa" człowieka, ale nie tylko. Wydaje mi się, że w ostatnich czasach zwiększyła się u nas populacja wydr a jest to przecięż najsprytniejszy z łowców. Jeśli macie jakieś doświadczenia z tym czworonożnym "wędkarzem" podzielcie swoimi obserwacjami.
Wszystkich muszkarzy zapraszam w swoje rejony. Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.