Pomógł: 9 razy Wiek: 16 Posty: 192 Skąd: Sochaczew
Wysłany: Sro Lip 23, 2008 13:19
Wczoraj godziny 17.00-23.00.
Rzeka Bzura..
Początkowo spławik, pinki + kukurydza. Nawet brania. Po ok. 30 minutach zmiana na koszyczek i tu zaczęła się jazda:D
Początkowo zaczęły brać małe ukleje, które po późniejszym czasie dałem drugiemu wędkarzowi "na żywca" ponieważ jego się skończyły.
Godzina ok. 19.00 0.5 kg. Zanęty "Uniwersalnej" Trapera w wodzie. Coś szarpło, czekam chwile i przycinam, i po chwili wyciągam płoć 19 cm . Następnie parę uklej nie wiele mniejszych. Kolejno karaś mały, nie mierzyłem go, odrazu wypuściłem.
Później już jakoś przestało brać...
Z ciekawości założyłem większy haczyk (chyba 10. nie znam się na numeracji) i 2 rosóweczki.
Godzina dokładnie 21.39. Telefon, dzwonią żebym wracał..
W tym samym momencie, szarpnięcie. Wędka nie byłą pod podpórką, ani niczym co mogło by ją trzymać, po prostu leżała sobie na trawie. Ledwo złapałem ją, przyciołem i po kilku minutach moim oczom ukazał się sum Zaraz miara no i 94 cm
Później było tylko kilka puknięć i musiałem jechać do domu...
Dziś planuję w tym miejscu wybrać się na nockę.
_________________
Reklama ta nie wyświetla się osobom zarejestrowanym, Zarejestruj się.
Pomógł: 2 razy Wiek: 26 Posty: 260 Skąd: włocławek
Wysłany: Sro Lip 23, 2008 22:16
Ja dzisiaj chodziłem za Boleniem z kolegą od 20 do 22 ale nic zero brania tylko ładnie jazie ganiały bo poziom wody większy o jakieś 0,5 m Po 22 do 23 na starej miejscówce probowaliśmy za sandaczem Kolega zmarnował jedno branie został tylko spory ślad na gumie od sandaczowych zębów
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.