Poprzedni temat :: Następny temat
ANGIELSKA METODA ODLEGŁOŚCIOWA
Autor Wiadomość
wodnik 
Administrator



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 1195
Skąd: Besko - Podkarpacie
Wysłany: Pon Lip 14, 2008 20:52   ANGIELSKA METODA ODLEGŁOŚCIOWA

ANGIELSKA METODA ODLEGŁOŚCIOWA



Metoda ta powstała oczywiście w Aglii z potrzeby sprostania brytyjskim warunkom /mgła, deszcz, wiatr/. Około 30 lat temu pojawiła się na kontynencie na zawodach. Podczas mistrzostw świata w Luksemburgu w 1963 r. Billy Lane zwyciężył łowiąc zwykłym bambusowym wędziskiem z kołowrotkiem o stałej szpuli. Metodą zainteresowali się wędkarze gdyż mogli sięgnąć spławikiem na odległości dotychczas dla spławika nieosiągalne. Mało tego, mogli łowić lekko zestawem ciężkim.

Do rzeczy, postaram się opisać w skrócie sprzęt i sposób łowienia.

SPRZĘT:

Wędzisko – powinno być na tyle długie, by łatwo było kierować zestawem a także zaciąć z dużej odległości, musi być lekkie aby można je było obsługiwać jednorącz, musi być sprężyste, aby można było zarzucić lekki zestaw na dużą odległość.
Takie warunki spełnia wędzisko o długości od 3,6 do 4,5 m. o akcji B
http://www.wedkowanie.net/topics9/1229.htm
Akcję należy traktować jako uniwersalną ponieważ czasami potrzebna by była akcja szczytowa, innym razem – paraboliczna.
Wędzisko powinno być zaopatrzone w przelotki na długich stopkach. Ma to na celu maksymalne odsunięcie żyłki od blanku i wyeliminowanie przyklejania się jej co wpływa niekorzystnie na długość rzutu.



Powinno też posiadać długi dolnik a mocowanie kołowrotka powinno być za pomocą dwóch przesuwnych pierścieni celem mocowania w dogodnej pozycji.

Kołowrotek – może być w zasadzie dowolny z tym, że powinien mieć dość dużą średnicę szpuli i szpulę typu „long cast” /długi rzut/. Na dodatek powinien mieć dość duże przełożenie.

Żyłka – nie powinna być zbyt miękka, utrudni to zacięcie z dużej odległości.
Średnica 0,12 przy zestawach lekkich do 0,16 przy łowieniu ciężkimi zestawami i na duże ryby.
Przypon odpowiednio cieńszy o numer lub dwa powinien być mocowany do żyłki głównej poprzez krętlik, zapobiega to skręcaniu zestawu.
Haczyk – zalecany jest z krótkim trzonkiem a długim grotem /zejścia ryb są rzadsze/ niemniej jednak nie jest to żelazna zasada i tutaj panuje dowolność, byle wielkością dopasowany był do przynęty i przyponu. Ponieważ przynętą przeważnie są białe robaki /lub kilka/ zaleca się kolor biały /niklowany/.

Obciążenie – śruciny ołowiane, muszą być miękkie, żeby dały się zaciskać palcami jak też rozwierać paznokciem. Muszą też mieć precyzyjne nacięcie.
Poszczególne wielkości są znormalizowane w ten sposób, że w trzech największych zachodzi proporcja ciężaru /choć nie do końca/. Te duże /oznaczenia literowe/ zwykle używa się do podstawowego wyważenia zestawu.

SSG /SWAN/ - 1,89 g. 6,5 mm.
AAA - 0,81 g. ok. 5mm.
BB - 0,40 g. ok. 4 mm.
nr 1 - 0,28 g. ok. 3,5 mm.
nr 4 - 0 17 g.
nr 6 - 0,10 g.
nr 8 /pyłek/ - 0,06 g.

Spławik – obok obciążenia stanowi taran ułatwiający przebicie się przez powietrze i doniesienie zestawu na dużą odległość. Nie tylko więc spełnia rolę sygnalizatora. Do tej metody używa się spławików typu „waggler”

Oto przykłady spławików odległościowych:



Jako spławik w metodzie odległościowej doskonale sprawdza się też kolec jeżozwierza.

Przydatność wagglerów kończy się w momencie łowienia w wodach płynących dlatego na takie wody stosuje się nieco inne spławiki:

Oto one:



a/ Balsa – spławik o dużej wyporności, umożliwia łowienie na takie przynęty jak rosówki, duże kawałki chleba lub ciasta.

b/ Stick /ołówek/– górna część z balsy, dolna z ciężkiego bambusa. Dzięki temu spławik doskonale utrzymuje pozycję i nadaje się do czynnego prowadzenia.

c/ Avon – podobnie zbudowany wagowo jak stick, tyle, że z grubszym korpusem. Cechuje się stałością zachowania nawet w niespokojnym nurcie. Dobry do nauki przepływanki odległościowej.

ŁOWIMY

Teraz przystępujemy do zmontowania zestawu.

Opiszę kilka zasad obciążania zestawu.

Spławik na żyłce blokujemy śrucinami, dwoma lub więcej. Takie umieszczenie najcięższych śrucin pomaga w doniesieniu całego zestawu w miejsce łowienia.
Umieszczenie ich w górnej części pozwala zmniejszyć ciężar dolnej części, bliższej rybie co wpływa dodatnio na ilość brań.
Waga obciążenia musi się zmniejszać wraz ze zbliżaniem się do haczyka. Tutaj trzeba dokładnie przestrzegać proporcji ciężaru jak i odległości pomiędzy poszczególnymi śrucinami. Generalnie im bliżej haczyka tym obciążenie mniejsze, a odległość od poszczególnych śrucin większa.
Bez tego nie mamy co marzyć o poprawnym i bez splątań zarzuceniu zestawu.
Oto przykłady zestawów w zależności od rodzaju wody oraz głębokości:



Mierzenie głębokości łowiska – w zasadzie jest wszystkim znane i nie różni się wiele od sposobów pomiarów z innych metod spławikowych z tą różnica, że nastawiamy się na ryby większe i czasami jest wskazane aby pewien odcinek przyponu leżał na dnie /10 - 20 cm./.
Do pomiaru nie potrzeba nam gotowego, obciążonego zestawu, wystarczy, że obciążymy sam haczyk a po pomiarze obciążymy zestaw na gotowo.
Sam pomiar to nie wszystko, trzeba jeszcze zapamiętać miejsce tego pomiaru bo tam będziemy łowić i nęcić. Należy znaleźć charakterystyczny punkt po przeciwnej stronie łowiska i w tamtym kierunku zarzucać, odległość natomiast można sobie oznaczyć na dwa sposoby. Albo zawiążemy przesuwny stoper na żyłce, albo zaznaczymy kolorowym flamastrem. Nie polecam zakładania żyłki za klips na szpuli kołowrotka ponieważ przy zbyt długim i mocnym rzucie może dojść do zerwania żyłki a już na pewno do jej osłabienia.

Nęcenie
– nie musi być punktowe jak w przypadku metody klasycznej ponieważ nastawiamy się na ryby większe, a te nie są za bardzo skore do łączenia się w większe stada. Ponieważ i tak nie jesteśmy w stanie trafić zestawem w ten sam punkt na dużej odległości, wystarczy jak pole nęcenia będzie miało ok. 1 – 1,5 m. średnicy.
Faktem jest, że ciężko trafić kulą na dużą odległość w takie miejsce, ale to już jest kwestia wprawy. Oczywiście wiadomo, że do tego potrzebna będzie proca ale posługiwanie się nią też wymaga nieco treningu.

Zarzucanie zestawu – nie jest sprawa prostą i należy temu poświęcić wiele godzin nauki. Nieumiejętne obchodzenie się z wędziskiem może doprowadzić do splątania zestawu a w najgorszym wypadku do uszkodzenia /złamania/ wędziska.

Poniższy schemat przedstawia dwa sposoby zarzucania zestawu:



Należy pamiętać, żeby podczas zbliżania się zestawu do wody zacząć palcem hamować wysnuwanie żyłki. W ostatniej chwili należy żyłkę zahamować całkowicie, dlaczego – już mówię. Podczas lotu zestawu spławik zawsze jest pierwszy czyli prowadzi /ciągnie zestaw/ ponieważ sam jest ciężki a dodatkowo jest zastopowany najcięższymi śrucinami.
Tuż przed opadnięciem zestawu na wodę żyłka pod spławikiem musi wyprzedzić spławik by zestaw upadł na wodę w miarę wyprostowany, temu właśnie służy hamowanie żyłki w końcowej fazie lotu zestawu.
Należy też pamiętać o nieco dłuższym rzucie, te kilka zapasowych metrów będzie nam potrzebne do zatopienia żyłki a to jest ważne, żyłka bowiem nie jest narażona na ściąganie przez wiatr.
O zatapianiu żyłki była mowa na forum więc posłużę się linkami i nie będę się już na ten temat rozpisywał.
http://www.wedkowanie.net/topics17/90.htm
http://www.wedkowanie.net/topics17/1056,10.htm



Zacięcie
– wykonujemy energicznym ruchem całego ramienia unosząc przy tym wędzisko do góry.
Jeśli łowimy w nurcie a zestaw jest poniżej nas, zacinamy ukośnie lub poziomo by nie wyrywać żyłki z wody.

Hol – co ja się będę rozpisywał na ten temat, każdy wie – pompowanie, pompowanie i jeszcze raz pompowanie.

Życzę Wszystkim radości i przyjemności z łowienia ryb metodą angielską no i oczywiście okazałych zdobyczy.


Artykuł dla www.wedkowanie.net
_________________
Pozdrawiam.
 
 
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
borys 
Moderator
NADWORNY GLĘDA



Pomógł: 39 razy
Wiek: 35
Posty: 1977
Skąd: Jasło
Wysłany: Wto Lip 15, 2008 01:07   

Bardzo fajny artykuł, przypadł mi do gustu ze względu na treściwość i zwięzłość w opisie. Dzięki Wodnik!
_________________
Złapać można chorobę weneryczną. Ryby się łowi!
 
 
K.L.I.N 
Ukleja
Pogromca Kłusoli!!!


Wiek: 13
Posty: 28
Skąd: Koszalin
Wysłany: Wto Lip 15, 2008 11:37   

Bardzo ciekawy artykuł noi , trochę histori naszego hobby

Pisz staranniej. mod
_________________
Darzbór,połamania kija i wszystkiego dobrego!!!
 
krzysiek1986d
Ukleja


Posty: 11
Wysłany: Sro Lip 23, 2008 16:59   

Super artykuł. Pozdrawiam i Gratuluje
 
Mayki 
Karaś
extreme



Wiek: 33
Posty: 105
Skąd: Karpacz
Wysłany: Sro Lip 23, 2008 20:52   

Wodnik powinieneś zostać redaktorem w gazecie.Świetny artykuł jak bym tak zwięźle gadał to miał bym dwa razy tyle czasu na pisanie na forum. :okok: :okok:
_________________
Pozdro Mayki
 
wodnik 
Administrator



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 1195
Skąd: Besko - Podkarpacie
Wysłany: Czw Lip 24, 2008 16:21   

Mayki napisał/a:
Wodnik powinieneś zostać redaktorem w gazecie


Nigdy nic nie wiadomo, może kiedyś :lol:
_________________
Pozdrawiam.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




Zbiórka funduszy na serwer
Osoby, które już nas wspomogły




Przelicznik pojemności szpuli

Mapa użytkowników
+ Wpisz się na mapę













Strony Współpracujace
Flytiers
.:: Spinning ::.
Mapa Forum

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Design by GrzegorzM www.wedkowanie.net
Hosting zapewnia provps.pl