Mam kilka pytań:
1. Czy stosując sklepową zanętę dodajecie jakiegoś spoiwa by spowolnić wymywanie zanęty z koszyczka? Oczywiście można stosować koszyczki z zamkniętym dnem ale zostają w nich większe cząstki, np. kukurydza
2. W jakich miejscach umieszczać zestaw przy łowieniu z "główek". Zdaję sobie sprawę że to zależy od poziomu wody i innych czynników, ale są chyba jakieś ogólne wskazówki.
3. Czy mocna karpiówka (3lb) ustawiona prawie pionowo będzie dobrze wskazywała brania?
Nigdy nie miałem okazji łowić na rzece, więc wszystkie odpowiedzi będą dla mnie niezwykle cenne.
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
Mam kilka pytań:
1. Czy stosując sklepową zanętę dodajecie jakiegoś spoiwa by spowolnić wymywanie zanęty z koszyczka? Oczywiście można stosować koszyczki z zamkniętym dnem ale zostają w nich większe cząstki, np. kukurydza
2. W jakich miejscach umieszczać zestaw przy łowieniu z "główek". Zdaję sobie sprawę że to zależy od poziomu wody i innych czynników, ale są chyba jakieś ogólne wskazówki.
3. Czy mocna karpiówka (3lb) ustawiona prawie pionowo będzie dobrze wskazywała brania?
Nigdy nie miałem okazji łowić na rzece, więc wszystkie odpowiedzi będą dla mnie niezwykle cenne.
-1> Do zanęty sklepowej możesz dodać glinki która klei zanętę lub kleju do zanęt, ale oczywiście z umiarem!
-2> Zestaw umieszczasz, w zależności od tego na jakie ryby się nastawiasz lub o jakiej porze na nie polujesz. To sprawa na nieco szerszy temat. Ogólnie to pogranicze nurtu, warkocz i klatki między główkami.
-3>Karpiówka nie jest tak "finezyjna" jak feeder i raczej będzie służyć jako samołówka, ale oczywiście nie dyskwalifikuje to jej jako gruntówka na rzekę
_________________ Złapać można chorobę weneryczną. Ryby się łowi!
Klatka to miejsce między główkami. "Warkocz" to pas wody tworzącej się za przeszkodą wodną, w tym przypadku jest nim szczyt główki. Jak nazwa wskazuje zawirowania wody przypominają warkocz, stąd nazwa "warkocz".
Glinę lub klej dodajesz zawsze do suchej zanęty.
_________________ Złapać można chorobę weneryczną. Ryby się łowi!
Byłem nad wisłą już dwa razy. Złowiłem po jednym leszczyku za każym razem. Branie zawsze następowało po pierwszym rzucie a potem cisza przez resztę wędkowania Łowiłem na Bielanach koło burzowca i na wysokości wilanowa, ale po drugiej stronie Wisły. Na feederka całkiem fajnie się łapie, gorzej z tą karpiówką Znalazłem fajną miejscówkę, to mała zatoczka ze wstecznym prądem. Jak będę w niedzielę na rybach to zrobię zdjęcie mojej miejscówki i wrzucę na forum, może czegoś ciekawego się dowiem.
Jak dla mnie karpiówka nie jest zła na grunt, raczej nie jest "delikatna" więc zawsze możesz założyć do niej grubszą żyłką spory hak dać kanapkę z rosówek:P, wątróbkę, czy "fileta" i nastawić się na jakiegoś większego(oby!) drapieżnika.
A co do widoczności brań na początek pomocny będzie (jak pisał poprzednik) np dzwoneczek na szczytówce
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.