Mówią, że obecne upały to dobry okres do łowienia boleni. Pytanie tylko... Jak, gdzie i na co? Jakie są wasze techniki? Podzielcie sie swoimi pomysłami .
Zakupiłem kilka białych ripperów z czarnym grzbietem, mają po około 5. cm. Na próbe kupiłem też jeden większy ripper biały z niebieskim grzbietem, ma podobno patent boleniowy, mianowicie w miejscu skrzel są dwie łopatki i podczas ściągania przynety odchylają sie, przez co stawiają wiekszy opór, co podobno ma pobudzać do brań.
Jest tylko jedno ale. Czy bolenie są aż takie agresywne, że bedą atakować przynete mającą 8. cm długości?
Bede zadowolony z każdego waszego pomysłu.
_________________
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
Lesiu złowiłem już w swoim życiu niejednego Bolenia i wiem że nie jest tak łatwo te rybe przechytrzyć.
Jeśli chcesz połowić Boleni to musisz sie uzbroić w dużą cierpliwość.
Ja najwiecej Boleni poławiam na Wiśle ale łowiłem już w różnych rzekach i technika niczym sie nie różni.
Jedynymi wodami na jakich niemam doświadczenia w połowie Boleni to zbiorniki zamkniete.
Co do techniki łowienia to zaczynam od zlokalizowania terenu na jakim dana ryba żeruje a potem staram sie tak poprowadzia przynęte aby jej trasa przecinała wybrany przez obserwacje teren żerowania ryby.
Główną przynetą jaką stosuje są woblery i mam na nie najwieksze efekty.
Co do prowadzenia przynety to z tym bywa różnie ale najcześciej jest to prowadzenie bardzo szybkie i niewiele pod powierzchnią.
Co do wielkości przynet to Bolen jeśli żeruje to uderzy i na przynete 2cm jak i 9cm więc Twoja przynęta może być skuteczna.
Bardzo czesto Bolen żeruje w stadach więc po złowieniu jednego proponuje nadal obławiać teren gdyż można złowić inne (sam niejednokrotnie złowiłem kilka z jednego miejsca).
Co do innych przynet niż woblery na które łowię najcześciej Bolenie to bardzo skuteczne są też przynety gumowe (rippery , twistery) oraz błystki zarówno wahadłowe jak i obrotówki.
Ostatnio sporo osób łowi Bolenie na Koguty ale ja niestety nie miałem okazji złowić Bolenia na te przynete wiec co do jej skuteczności nie bede sie wypowiadał.
Jak tylko wykonam zdjecia przynęt jakie używam na Bolenia to postaram się je opublikować na Forum.
Najcześciej przechytrzałem Bolenia właśnie w słoneczne dni a pora nie miała wiekszego znaczenia.
Co prawda czasami można właśnie w godzinach południowych zauważyć większe żerowanie Bolenia co powoduje że łatwiej jest namierzyć teren jego żerowania a co za tym idzie wiadomo gdzie posłać przynęte.
Co prawda nie złowiłem na spinning żadnego bolenia ( jednie pare niewymiarków na muszke ) to chciałbym sie podzielić moimi obserwacjami. Otóż kiedy bolen goni drobnice, wyskakując nad lustro wody i podjeżdżając pod same nogii jest on moim zdaniem nie do złowienia, gdyż interesują go tylko ukleje wielkości palca. Wielokrotnie obserwowałem sytuację, kiedy spinningista stał załamany nad wodą , gdyż pomimo 10 zmiany przynęty bolenie zupełnie je ignorowały.
Dlatego też wydaje mi sie, że bolenia trzeba szukać tam, gdzie stoi, tzn w jego ostoi. Ale może niech na ten temat wypowiedzą sie bardziej doświadczeni
Troche nie zgodzę się, że technika na każdej rzece jest ta sama. Zupełnie inaczej poławia się bolenia na wiśle, bugu niż na wieprzu. Na wieprzu trzeba go podchodzic dużo delikatniej. Bolki wolą atakować przynęty które schodzą nawet do 1m pod powierzchnie(!) i mocno błyskające pod wodą. Np. dla mnie skuteczny na mniejszych rzekach jest wobler, 5cm, uklejka, silnie lusterkująca. Natomiast na wiśle można go podejść inaczej. Szybko prowadzony wobler tzw. przecinak, albo podlodówka okazują sie skuteczniejsze Ogólnie boleń to kapryśna menda jest i zawsze trzeba mieć na uwadze to, że może się okazać, że nasza przynęta mimo wszystkich znaków na niebie i ziemii nie jest sprzyjająca
Co prawda nie złowiłem na spinning żadnego bolenia ( jednie pare niewymiarków na muszke ) to chciałbym się podzielić moimi obserwacjami. Otóż kiedy boleń goni drobnice, wyskakując nad lustro wody i podjeżdżając pod same nogii jest on moim zdaniem nie do złowienia, gdyż interesują go tylko ukleje wielkości palca. Wielokrotnie obserwowałem sytuacje, kiedy spinningista stał załamany nad wodą , gdyż pomimo 10 zmiany przynęty bolenie zupełnie je ignorowały.
Dlatego też wydaje mi sie, że bolenia trzeba szukać tam, gdzie stoi, tzn w jego ostoi. Ale może niech na ten temat wypowiedza sie bardziej doświadczeni
Nie do końca sie zgodzę z Twoją wypowiedzią gdyż niejednokrotnie łowiłem już Bolenie które pływały pod samymi nogami.
Najważniejszym elementem przy połowie Bolenia według mnie jest wytypowanie toru jego poruszania i podanie w ten rejon przynety.
Bardzo widowiskowe jest łowienie Boleni gdy pływają one na płyciznach.
Można wtedy idealnie podać przynete i wtedy przekonać sie na ile ona jest skuteczna.
Przyznam że w takich przypadkach zwykle najskuteczniejsze były obrotówki niewielkich rozmiarów.
Woblery stosuje najcześciej gdy Bolenie zerują w okolicach ostróg i opasek choa i przy dzikim brzegu niejednokrotnie sie sprawdzały.
Polecam wszystkim próby przechytrzenia tej cudownej i walecznej ryby.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.