Ja muszę pochwalić panów ze straży rybackiej gdyż ostatnio zauważono u nas nad jeziorem kłusowników po czym została zawiadomiona straż rybacka wynikiem czego sprawcy zostali zatrzymani i zabrano im 300 m sieci
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
A nie lepiej porozmawiać o tym jak skutecznie z nimi walczyć? kto z was nie boi się wyjąć komórkę i wystukać nr 112 , zgłosić że kłusują, policja przyjmie zgłoszenie i powinni udać się w to miejsce
Pomógł: 9 razy Wiek: 16 Posty: 231 Skąd: Sochaczew
Wysłany: Pon Sie 18, 2008 14:41
j-94, To nie jest takie łatwe jak się wydaje. Zanim policja przyjedzie to jego nie będzie, gdzie nie gdzie olewają takie sprawy. A jak kłusol jeszcze posłyszy, że wzywasz policje na niego to możesz dostać wpierdziel
W Polsce dochodzi do paradoksu, w którym ludzie, którzy postępują zgodnie z prawem obawiają się, że za byle gów** mogą dostać mandat, a taki kłusownik niczym się nie przejmuje. Na mazurach bylem świadkiem z kumplami, jak kłusole po nocy zwijali haki z węgorzami, bez żadnej żenady, śmiejąc się nam w twarz. Efekt zajścia był smutny dla nich, stracili ryby i "trochę zębów".
Spokojnie, my z ekipą zawsze wzywamy policję, trudno oberwiemy raz , ale oni już się więcej nad tą wodą nie pojawią , również dobrze można oberwać na przystanku autobusowym
I znów zaczął się kolejny sezon dla kłusoli Mam nadzieje, że w tym roku wszystkie służby wezmą się do pracy i efekty walki z kłusownictwem będą widoczne. Policja powinna też sprawdzać restauratorów od kogo skupują ryby.
ambasador Karaś Chodzi się na ryby a nie po ryby!!!
Pomógł: 3 razy Wiek: 25 Posty: 80 Skąd: Włocławek
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 15:19
A cóż to?Zanikła rozmowa o kłusownictwie?Czyżby problem zniknął?
Ja myślę, że wciąż jest duże przyzwolenie społeczne na takie sprawy (przecież nikogo nie morduje, niech sobie rybek nałapie).Każdy wędkarz ma obowiązek reagować na patologię nad wodą i Ci, którzy nie chcą lub boją się odezwać są moralnie współodpowiedzialni za rzeź na rybach.
A wiecie jaki ja mam na to sposób?W plecaku ze sprzętem zawsze mam straszaka.I jak widzę takiego cwaniaczka to od razu z ryjem na niego a jak ten z łapami do mnie to ja mu wyjmuje i celuje w twarz tą zabawką.Dwa razy miałem taką sytuację i wierzcie mi, to wielka frajda patrzeć jak dwóch czy trzech kłusoli rwie zelówy przed jednym wędkarzem.
To oni mają się bać nas a nie my ich!!!
I jeszcze jedna sprawa, która mocno mnie irytuje, mianowicie psy bez smyczy i kagańca biegające w lasach nad jeziorem i ich właściciele spacerujący z zadowoloną miną.Oni nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że las nie jest dla psów.Oni przyjeżdżają nad jezioro właśnie po to żeby puścić psa.A jak się zwróci uwagę żeby wzięli zwierzaka na smycz to jeszcze z mordą.W lesie jeszcze bardziej niż w mieście nie wolno puszczać psów.
A co Wy na to???
I jak widzę takiego cwaniaczka to od razu z ryjem na niego a jak ten z łapami do mnie to ja mu wyjmuje i celuje w twarz tą zabawką.
Może to i dobry pomysł ale kiedyś trafisz na takich co się znają na prawie i będziesz miał problemy bo niewolno celować nawet straszakiem w twarz nikomu.
_________________ Łowię bo lubię !!!
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
U nas koleś często łapie na Podcinkę(Koleś to może nie zbyt dobre stwierdzenie bo on ma z 50-60 lat ) .Zawsze jak go widzę ja albo koledzy którzy też łowią to mu kamieniami płoszymy ryby a jaka przy ty jazda jak "z mordą do nas wyjeżdża" hahah jak nas widzi to wie że już ma po łapaniu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.