Wysłany: Nie Cze 17, 2007 09:56 Zarybienie jesiotrem.
Wczoraj na rzece Drwęca w Lubiczu k. Torunia przeprowadzono inaugurację zarybienia jesiotra. Było to możliwe dzięki działaniom toruńskiego - Polskiego Związku Wędkarstwa, który od 20 lat współpracuje z wędkarzami niemieckimi. Efektem tej współpracy było miedzy innymi podpisanie w 2005 roku na targach Zielony Tydzień w Berlinie porozumienia pomiędzy Niemieckim Zawiązkiem Wędkarskim i wybranymi okręgami Polskiego Związku Wędkarskiego (w tym Okręgiem Toruńskim), dotyczącego wspólnej gospodarki rybacko-wędkarskiej.
W wyniku tego porozumienia podjęto działania restytucji w polskich rzekach tych gatunków ryb, które kiedyś w nich masowo występowały, a obecnie prawie całkowicie wyginęły w wyniku niewłaściwej gospodarki rybackiej. Jednym z takich zagrożonych gatunków ryb jest jesiotr bałtycki, którego ostatnią sztukę na Pomorzu złowiono w okolicach Chełmna w 1965 roku.
Pierwszą partię - 30 z 1500 małych jesiotrów wpuścili do rzeki prof. Bogusław Zdanowski, dyrektor Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie (uczelnia ta od kilkunastu lat prowadzi prace nad przywróceniem jesiotra do polskich rzek) i marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Waldemar Achramowicz.
Jesiotry tak jak inne ryby dwuśrodowiskowe na tarło wracają do miejsca, w którym zostały wpuszczone do rzeki. Jest wiec szansa, ze za kilkanaście lat wędkarze wyłowią tym samym miejscu z Drwęcy dorodne okazy. Dzięki podpisanym wczoraj przy okazji restytucji jesiotra w Drwęcy porozumieniom, podobna akcja zarybiania zostanie przeprowadzona w kwietniu przyszłego roku- tym razem na rzecze Odrze. /Mirosław Radzikowski rzecznik prasowy UMWK-P/
Może w końcu wszystko idzie w stronę lepszego?
_________________
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
W Polsce jest tak - najpierw zarybianie, później kłusowanie i znowu zarybianie. Zjawisko zarybiania, zwłaszcza tak niespotykanym gatunkiem jakim jest jesiotr to z pewnością dobry pomysł, lecz jak długo ta ryba się utrzyma? Wraca tutaj znowu wątek kłusownictwa i przeciwdziałania kłusownikom.
Pomysł zarybieniowy dobry, ale muszą wtedy wzmożyć kontrole nad rzeką, gdyż kłusownicy z całego miastą się zlecą.Jeśli mamy zarybiać to niech te wody zostaną pilnowane inaczej nic to zarybienie nie da.
To wspaniała inicjatywa. Może za kilkadziesiąt lat prawdziwy big game fishing będzie można uprawiać także w Polsce. Co do ochrony, to najważniejsze by wędkarze nie byli bierni i każdy przypadek kłusownictwa spotykał się z szybką reakcją (telefon na policję, do SSR).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.