Poprzedni temat :: Następny temat
BĄBLE NA WODZIE
Autor Wiadomość
Bogdan Barton 
bodzio


Pomógł: 1 raz
Wiek: 50
Posty: 40
Skąd: Przechlewo
Wysłany: Sro Cze 27, 2007 17:00   BĄBLE NA WODZIE

Z leszczami niestety trzeba się trochę zapoznać wiem, że każdy chciałby od razu łowić wielki ciemnozłote łopaty po parę kilo każdy. Osobiście mimo że z leszczami pływam już około 30 lat to dopiero trzy lata temu rozszyfrowałem na maxa najstarsze roczniki i wypracowałem leszcze z jednego połowy cztery sztuki od 5kg do 6kg i jednego 7,15kg. I jestem z tego zadowolony że nie był to przypadek. Leszcze te najstarsze to ryby nieobliczalne, które nie mają żadnych zasad czy reguł. Mają inny swój świat i ich okresy żerowanie są nie do przewidzenia. Ale nie są niemożliwe do złowienia. Zależy to przede wszystkim od samego wędkarza czy potrafi obserwować wodę czy potrafi ją czytać. Możecie mi wierzyć na wodzie jest wszystko napisane wystarczy cierpliwość i wyobraźnia ja dodatkowo wszystko sobie notuję już o tych wszystkich lat.
Na pewno często, widzieliśmy na cichej wodzie wielkie ilości bąbli jakby się w garnku gotowało. Oj jak mnie to wkurza, kiedy takie coś widzę już chętnie bym tam wpakował kilka wiader futru, ale dziś wiem, że to by nic nie dało szczególnie teraz latem. Nie wszystkie bąble pochodzą z dna. Kilka razy tylko napisałem o tym kiedyś w wędkarzu polskim i od razu się tym zaciekawili ichtiolodzy.. a napisałem o żerowaniu leszczy w toni. Nie wierzyli dopuki się sami nie przekonali łowiąc razem ze mną i jest fajnie bo mam nowych przyjaciół.
Daleko od brzegów i głęboko, ale są miejsca na jeziorze gdzie można też łowić tym sposobem z brzegu. Ale po kolei. Całe lato, czyli od lipca do końca września łowię leszcze z toni jeziora. I to leszcze, które często przekraczają i cztery kilo, ale najwięcej jest takich od 1kg do 2kg. Łowię tak od bardzo dawna i nigdy nikt mi w to nie wierzył. Przekonywałem co leszcze tam robią i co jedzą i dlaczego jedzą .Ichtiolodzy mi pomogli później i fachowo nazwali takie strefy w toni. Dziś wiem że to termoklina. Dla mnie przez te wszystkie lata ważne było to, że podczas największych upałów kiedy i mózg parował inni spływali po wschodzie słońca a ja zaczynałem łowić leszcze jak dechy klozetowe. Najważniejsze było i jest dla mnie to, że podczas upałów grunt na zestawie ustawiam trzy metry od powierzchni. Podczas dużej fali i słońca 3,5m od powierzchni a podczas pochmurnej pogody 4m od powierzchni. Ale ciągle stoję na łowisku gdzie pod łodzią mam od 10m do 12m głębokości to ważne. Dlaczego te głębokości na zestawie tak zmieniam bo moim nieodłącznym atrybutem jest termometr i to on mi mówi (powiem fachowo chociaż nie lubię) jak się zmienia termoklina czyli warstwa skokowa temperatury wody. Każda zmiana w pogodzie czy to wiatr, czy pochmurno, czy słońce i cicha woda, to się wiąże ze zmianą temperatury wody - tak małą zmianą że czasami i termometr tego nie pokaże ale ryby są lepszymi termometrami i się od razu dostosowują do swego otoczenia. Mi się to udało rozszyfrować i dziś, kiedy przypływam na łowisko i jest cicho najpierw oczywiście zanęcam, rozkładam wędki jedną zarzucam na grunt czyli na dno, a druga leży i czeka. Obserwuję gdzie są bąble na wodzie. O świcie nie będzie ich zbyt dużo, ale kiedy słoneczko się podniesie wtedy się zaczyna gotowanie na wodzie. Ale pomału obserwuję w którą stronę się te bąble przesuwają i czy są rozproszone czy wychodzą po kilkanaście w jednym miejscu i czy są różnej średnicy. Może to i nudne ale dla mnie bardzo cenne a podnosi adrenalinę jak chole… Czym więcej będzie bąbelków tym lepiej i wtedy sypię ponownie trochę luźnej zanęty, ale teraz dodaję mój tłusty smrodek żeby ryby zatrzymać.
Leszcze w toni latem zaczynają się gromadzić w dużym stadzie w okolicy długo nęconego miejsca ale szukają sobie warstwy wody gdzie oczywiście będą miały odpowiednie warunki do żerowania bo tam jest też ogrom zooplanktonu. Można sprawdzić to w przewodach pokarmowych złowionych leszczy. Będą miały pełne jelita mazi różnego koloru zależy w jakiej części jeziora akurat się znajdują itd. To innym razem.
Leszcze przemieszczając się, czyli zmieniając głębokość muszą regulować powietrze w pęcherzu pławnym i zależy jak szybko to robią i na jaką głębokość to wypuszczają powietrze z pęcherza a na powierzchni fajny to widok. Jak się tylko przemieszczają na jednym poziomie to bąbelki będą takie jak linowe sznurki, jak schodzą głębiej lub płycej, ale szybko będą to wielkie czasami jak pięści bąble różnych rozmiarów.
Dobrze ustawiony grunt na zestawie, duży hak i dalekie rzuty poza pole nęcenia to lepiej sortować roczniki, bo i często po kilkadziesiąt kilo można złowić. Często też z rana szczególnie biorą z toni płotki, ale najczęściej małe okonki nie warto się tym zrażać leszcze i to wielkie tam są…
Później o zanęcaniu w toni i łowieniu z brzegu….
_________________
bodzio na leszczach
 
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
Internetowy sklep wędkarski
Tu zrobisz najtańsze zakupy. Nie zwlekaj i zamów już teraz
Lisek 
Szczupak
pstrąg



Pomógł: 6 razy
Wiek: 21
Posty: 462
Skąd: Lębork
Wysłany: Sro Cze 27, 2007 17:46   

Jeszcze kilka Pańskich artykułów i jadę na leszcze :grin:
_________________

 
 
Marcin_Gda 
Szczupak



Pomógł: 9 razy
Posty: 411
Skąd: Gdansk
Wysłany: Sro Cze 27, 2007 17:56   

Ja już zacząłem z ojcem jeździć i powiem że sie bardzo bardzo przyda.
 
 
Bogdan Barton 
bodzio


Pomógł: 1 raz
Wiek: 50
Posty: 40
Skąd: Przechlewo
Wysłany: Sro Cze 27, 2007 19:06   

tYLKO PANOWIE POMAŁU JA TEŻ TERAZ DAŁEM LUZ ALE CAŁY CZAS SYPIĘ KUKURYDZĘ, MAKARON, WSZYSTKO MIESZAM ZE SRUTĄ SOJOWA I MOIM DIPEM ALE SYPIĘ PO WIADRZE CO DRUGI DZIEŃ BO POGODA MUSI SIE ZMIENIĆ
_________________
bodzio na leszczach
 
Bogdan Barton 
bodzio


Pomógł: 1 raz
Wiek: 50
Posty: 40
Skąd: Przechlewo
Wysłany: Sro Cze 27, 2007 19:12   

to dopiero poczatek jak się pogoda unormuje tak w lipcu pogdadamy o sposobach na prawdziwe leszcze a potem będą wielkie około kilowe płocie ale po kolei... Bodzio
_________________
bodzio na leszczach
 
Lisek 
Szczupak
pstrąg



Pomógł: 6 razy
Wiek: 21
Posty: 462
Skąd: Lębork
Wysłany: Sro Cze 27, 2007 19:28   

Chętnie pogadałbym też o sposobach na sierpniowe liny. Znam spore polodowcowe jezioro, w którym są chytre liniska >2,5 kg, ale mam kłopot z dobraniem się do nich:/ Szczególnie interesuje mnie nęcenie.
_________________

 
 
borys 
Moderator
NADWORNY GLĘDA



Pomógł: 41 razy
Wiek: 35
Posty: 2173
Skąd: Jasło
Wysłany: Sro Cze 27, 2007 20:43   

Panie Bogdanie a jak jest na mniejszych i płytszych łowiskach. Jak rozpracować leszcze na wodzie nie przekraczającej kilku metrów? Podejrzewam że w takich łowiskach termoklina jest praktycznie nie do wyłapania, tym bardziej ze nie mogę pływać po wodzie na której łowię :sad: I jak wytłumaczyć ,to ze ryby bąblują w okolicy przynęty a nie biorą. Łowię moją ulubioną drgającą szczytówką, nie mam możliwości zawieszenia przynęty w toni. Jak je sprowokować do brania w takim przypadku?
Przepraszam za tyle pytań na raz :razz:
_________________
Złapać można chorobę weneryczną. Ryby się łowi!
Ostatnio zmieniony przez borys Pon Kwi 07, 2008 13:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Bogdan Barton 
bodzio


Pomógł: 1 raz
Wiek: 50
Posty: 40
Skąd: Przechlewo
Wysłany: Sro Cze 27, 2007 21:35   

Sierpień to już początek porządnej wyżerki ryb wszystkich gatunków i drugi okres w roku gdzie jest szansa na grubego lina. Ale tak i leszcze czy płocie i tego prosiaka ciężko skusić na byle jaką zanętę.
Wiosną najlepsze są wielki siekane na grube kawałki rosówy, teraz też ale prościej i skuteczniejsza będzie kukurydza ale twarda. Przed zanęceniem moczę Kika godzin potem kilka minut podgotuję i zostawiam do ostygnięcia i napęcznienia. Do gotującej kukurydzy dobrze jest dodać np. cukier lub zapach jaki się już sprawdzał w tamtych łowiskach. Z kukurydzą razem do wody polecą ziemniaki w kostkach ale nie tak wielkich jak na leszcze ale też pół twarde. Ważne żeby było dość dużo bo w tym samym czasie w takich miejscach są jeszcze inne gatunki dużo mniejsze i drobniejszą zanętę wyzbierają w kilkanaście minut nawet i kilo wsuną. Liny te grube bardzo lubią kukurydzę lekko podkiszoną czyli taką psującą się. Nawet tym można nęcić, ale chodzi o to ze gdy wpakuję kilka kilo kukurydzy na raz to nawet jak tego nie zjedzą to nic się nie stanie. Leszcze często też łowię na podkwaszoną zanętę, ale to w odpowiedniej porze roku i temperaturze wody to odrębny temat.
A co najważniejsze to duży lin nie pływa wśród grążeli na płytkiej wodzie a przypadki zostawmy innym. Największe liny łowiłem i łowię z brzegu razem ze średnimi leszczami na głębokości do 5m na samym spadzie. Najczęściej tam porastają długie na Kilka metrów rdestnice przeszyte boże jaki tam chodzą i żerują liniska często się trafiają i po 4kg to nie żart, ale to wymaga ogromnej cierpliwośći i systematycznego zanęcania grubą zanętą
_________________
bodzio na leszczach
 
Bogdan Barton 
bodzio


Pomógł: 1 raz
Wiek: 50
Posty: 40
Skąd: Przechlewo
Wysłany: Sro Cze 27, 2007 21:55   

W małych i płytkich jeziorach ciężko zachęcić do żerowania duże leszcze a wiem że a takich jeziorkach są często i rekordy o jakich się nie śniło. Często mi się udawało skusić paro kilowce do brania, ale były warunki. Przede wszystkim w małych i płytkich zbiornikach leszcze nie mają swoich tras tak jak w dużych głębokich jeziorach. Tu wszystkie ryby pływają i żerują razem, a że młodzieży wszystkich gatunków jest zawsze najwięcej i są dosłownie wszędzie od toni na całym jeziorze do dna to chociażbym wsypał dziennie pół wora zanęty np. takiej kupnej to drobnica ma rozpracowane po kilkudziesięciu minutach, a zrobi takiego szumu i bąbli na wodzie jakby przeszło stado grubych leszczy czy karpi. Przynęta na haku będzie ciągle oskubywana. Ale jak systematycznie zacznę zanęcać łowisko gdzie zauważyłem spławy grubych leszczy też grubą zanętą to sukces będzie blisko. Prawem natury jak duże ryby zasmakują w czymś pożywnym to młodzież spieprza aż miło. Ale podobnie jak w poprzednich linach dużo grubo a do tego i tłusto. Kukurydza, łubin, groch, zimniaki ale tych nie za dużo. Najlepszy jest łubin bo może w wodzie leżeć i miesiącami i nic mu nie będzie a ciągle będzie nęcił duże ryby.
Często duże ryby porządnie ryją w dnie poszukują coś czego akurat im potrzeba w organizmie, a w naturze jest tego dużo i na naszą przynętę nawet nie zwrócą uwagi a są to często na przełomie lata wyloty ochotek i komarów .leszcze, karpie i inne gatunki ryją wtedy jak oszalałe a na haczyk mogę i złoto zakładać z ochotką to mają to gdzieś. Trzeba taki okres przeczekać i nie przestawać nęcenia one wrócą…
_________________
bodzio na leszczach
 
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
Internetowy sklep wędkarski
Tu zrobisz najtańsze zakupy. Nie zwlekaj i zamów już teraz
Lisek 
Szczupak
pstrąg



Pomógł: 6 razy
Wiek: 21
Posty: 462
Skąd: Lębork
Wysłany: Sro Cze 27, 2007 21:56   

Dzięki za wyczerpującą odpowiedź :) Muszę wypróbować ten patent z podkiszoną kukurydzą.
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




Zbiórka funduszy na serwer
Osoby, które już nas wspomogły




Przelicznik pojemności szpuli

Mapa użytkowników
+ Wpisz się na mapę






Sklep Wędkarski








Strony Współpracujace
Flytiers
.:: Spinning ::.
Mapa Forum

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Design by GrzegorzM www.wedkowanie.net
Hosting zapewnia provps.pl