Da sie łowić jak jest wiatr. Jak wiemy żyłka stawia opór w powietrzu, przez co leci wraz z wiatrem. Myślę, że jedynym dobrym sposobem jest niskie trzymanie szczytówki i odpowiednie naciągniecie żyłki tak, aby była ona jak najmniej nad powierzchnią wody a nawet pod jej powierzchnią.
_________________ Jestem Polakiem i poprawnie używam swojego ojczystego języka. A Ty? Pisz poprawnie po polsku
Masz problemy z pisownią? Jest dużo sposobów na ich rozwiązanie:
- słowniki on-line
- przeglądarka Mozilla Firefox, która podkreśla na czerwono błędnie napisane wyrazy
- programy typu Microsoft Office, Open Office, które również podkreślają błędy
Niepoprawna pisownia świadczy o twoim stosunku do tego forum i ojczystego języka.
Mój znajomy - stary dobry wędkarz - zabiera nad wode dwie rzeczy do zatapiania i do przywracania pływalności żyłce. Są to płyn do mycia naczyn i wazelina kosmetyczna (bezzapachowa).
Do zatapiania używa płynu do mycia naczyn a wazeline do przywracania pływalności. Smarujemy (zwilżamy) palce preparatem jaki nas interesuje i przeciągamy je po żyłce. Nie trzeba tworzyć na niej jakiejś grubej warstwy lecz tylko przetarcie żyłki tymi środkami. Stosowałem obie metody i przyznam, że znakomicie sie sprawdzają.
Ja zawsze do zatapiania żyłki używam sposobu takiego jak : kij nisko przy samej wodzie i krótkie, energiczne ruchy wedką i lekkie podkręcanie kołowrotkiem. Zawsze działa
albo kupujesz żyłke tonącą albo podczas nawijania żyłki na szpule .nawijasz ją przez szmatke nasączoną "ludwikiem" z upływem czasu każda żyłka typu "soft" tonie o wiele lepiej niż na początku!
Wszystkie porady są dobre, od żyłki tonącej po płyn do naczyń, oczywiście gdy już wykonasz rzut wsadź szczytówkę w wodę i zakręć kilka razy aż żyłka zatonie. Pozdrawiam.
Simi błędy poprawiłem przeczytaj jeszcze raz punkt 6 regulaminu forum używaj polskich znakówmod
płyn do mycia naczyń....właśnie...
ja kiedyś w telewizji podpatrzyłem patent,którego sam używałem...
do przednich widełek montowałem kawałek grubego drutu(z wieszaka na ubrania) na 2 opaski zaciskowe,na drucie montowałem kawałek gąbki,też na opaski,całość nasączałem wodą z ludwikiem...
za każdym razem przerzucałem łowisko,wsadzałem szczytówkę do wody,3-4 obroty energiczne korbką i żyłki nie ma....
przy ściąganiu zestawu,wędkę opierałem o tą gąbkę i zwijałem żyłkę,(odtłuszczałem ją) po całej długości...
napewno zwiększa to czystość żyłki co zwiększa zasięg rzutów,jak i pozwala zatopić żyłkę..... postaram sie to narysować i wkleić.....
_________________ nigdy nie kłóć się z głópcem-najpierw ściągnie Cie do swojego poziomu,a potem pokona doświadczeniem...
gdy już wykonasz rzut wsadź szczytówke w wode i zakręć kilka razy aż żyłka zatonie
Ja też tak robię, z tym, że rzut trzeba wykonać odpowiednio dłuższy, żeby po ściągnięciu zestawu i zatopieniu żyłki łowić w tym miejscu, w którym się chce.
_________________ Pozdrawiam.
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.