Poprzedni temat :: Następny temat
ostoja i żerowisko
Autor Wiadomość
Bogdan Barton 
bodzio


Pomógł: 1 raz
Wiek: 50
Posty: 40
Skąd: Przechlewo
Wysłany: Pon Gru 03, 2007 21:38   ostoja i żerowisko

OSTOJA I ŻEROWISKO
Znalezienie leszczy pod lodem z pozoru wydaje się łatwe. Naszpikowani teoretycznymi informacjami wędkarze zaczynają nęcić leszcze pod lodem w głębokich, a nawet w najgłębszych rejonach jeziora. Bo tak od lat się pisze we wszelkiego rodzaju poradnikach. Tam zimą są ogromne zbita stada leszczy i trafić zanętą i z przynętą w takie stado to można wyłowić ogromne ilości. A co w rzeczywistości się dzieje? Wielkie rozczarowanie, kiedy jeśli już się nawet trafi w okolice żerujących zimowych leszczy to kilka małych no może jeden większy i fajrant. Kolejny dzień na lodzie i zero brań, kolejny dzień dwa małe, a gdzie te stada?
Wiele razy już pisałem o czytaniu z lodu i poznawaniu żerowisk ryb po bąblach pod lodem, ale to jest dobre kiedy lód jest przeźroczysty gorzej gdy przysypie go śnieg. Wtedy niestety trzeba się zdać na znajomość jeziora lub samemu sondować wybrany rejon. I zapewniam że znajdziemy żerowiska leszczy dość szybko jeżeli tylko będziemy mieli troszeczkę własnej praktycznej wiedzy o tym czym takie żerowiska mają się charakteryzować. Na pewno nie będzie to najgłębsza część jeziora, bo tam się zawsze gromadzą wszystkie ryby późną jesienią, a po zamarznięciu rozpływają się po całym zbiorniku. Leszcze mają troszeczkę inne zwyczaje. Po zamarznięciu jeziora wypływają na żerowanie na bardziej płaskie rejony dna ale nie za głębokie.
Na jednym z moich jezior które ma około 700h a najgłębsze miejsca to 22m leszczowych żerowisk szukam na blatach na głębokości od 10m do 12m czyli tak jak latem. Ważne żeby już w środku zimy łowisko takie było dość znacznie daleko oddalone od końców spadów brzegowych czy górek. Całkiem podobnie jest na mniejszych kilkudziesięciu hektarowych głębokich rynnach. Tam też są miejsca gdzie są takie blaty równego dna na pewno nie tak duże i rozległe jak na wielkich jeziorach, ale wystarczające żeby połowić konkretne leszcze. Tu jednak trzeba zejść o kilka metrów głębiej czyli nawet do 15m. Takie zasady panują w głębokich i czystych rynnach. Ale i jest oczywiście jeden zasadniczy warunek, że w każdym takim żerowisku leszczowym powinna występować warstwa mulistego dna. Zaraz ktoś powie, że to przecież normalka. Pewnie że to normalne, bo to typowe żerowiska leszczy. Ale, co się dzieje kiedy w ciągu dnia przestają żerować i to w nęconych od jakiegoś czasu łowiskach. Często przestają żerować i na kilka dni.
W takich sytuacjach większość wędkarzy rezygnuje już z leszczy i szuka innych ryb pod lodem łatwiejszych do złowienia i dobrze. Ale ciągłe myśli jednak nie dają spokoju dlaczego przestały brać, czy je przekarmiłem, czy coś z pogodą jest nie tak, czy już w środku zimy jest tam pod lodem mało tlenu, bo przecież już zakładałem na haczyk samą ochotkę i nic. Przecież to zima i stada leszczy powinny tu być i to wielkie stada. Miesza się w głowie takich myśli aż się robi mętlik. Też wiele lat przerabiałem ten temat i kilka pierzchni utopiłem podczas szukania kolejnych stad i ich żerowisk po jeziorze. Zawsze rzecz jasna szukałem tam gdzie równo i mulisto, bo głębokości doskonale znałem na jakich leszcze w różnych okresach zimy żerują.
Kiedyś przyszła mi pewna myśl do głowy o tym jak bywało latem czy jesienią, kiedy leszcze żerują, a gdzie są i co robią kiedy nie żerują. To mi nie przyszło do głowy zimą na lodzie, ciągle jednak byłem naszpikowany teorią że teraz pod lodem to są wielkie stada na zimowiskach i wystarczy w takie stado wpuścić zestaw i już jadę do góry z rybami. Przecież zimą jeszcze mniej i rzadziej żerują niż latem to pewne. Ale czy są to na pewno takie duże stada zimujących leszczy jak piszą w poradnikach. Czy może to wszystko tam pod lodem wygląda inaczej, może tych stad w takim wybranym przeze mnie żerowisku w ogóle nie ma. Może po prostu jak przystało na takie słabsze zimowe żerowanie one te leszcze po prostu tylko przypływają na żerowiska . Kocioł myśli dręczył mnie przez ostatnie lata. Bo jeżeli rozpływają się na żerowanie to na pewno nie są w wielkich stadach, bo jak biorą to złowię dziennie najwyżej kilka sztuk, no są dni że i kilkanaście. Ale muszą wtedy gdzieś być w tych stadach kiedy nie żerują wcale.
I pewnie że są teraz wiem że leszcze zimą mają swoje ostoje gdzie przebywa tak dużo ryb że aż trudno sobie wyobrazić. Dlatego często rybakom udaje się trafić podczas zimowych odłowów na taką ostoję leszczy i zagarnąć za jednym zamachem kilka ton tych ryb. Jedno już też wiem na pewno, że taka ostoja nigdy nie jest daleko od stałych żerowisk leszczy i nigdy od razu całe stado nie rusza na żer, bo przecież nie każda ryba nawet w sprzyjających warunkach pogodowych jest jednakowo głodna. I nie każda rusza na te same żerowisko. Takie ostoje różnią się trochę od żerowisk , bo wcale nie są muliste tylko ilaste lub nawet żwirowate. W dużym jeziorze takich ostoi jest co najmniej kilka jak nie kilkanaście.
Całe szczęście że wędkarze nie zaglądają w takie miejsca, bo ci którzy znają jezioro nie łowią w takich rejonach oni wiedzą że tam nie ma co szukać ani płoci ani okoni. Bo są to nietypowe rejony na głębokościach, gdzie właściwie nie żerują ryby może oprócz wielkich szczupaków. Osobiście już teraz też nie zaglądam w takie miejsca chociaż je doskonale znam. Szczególnie dla bezpieczeństwa ryb. Nigdy nie wiem kto mnie podpatrzy, czy to będzie uczciwy wędkarz czy pseudo wędkarz, a ci ostatni zrobili by żeź pod lodem szarpakami jak by wyczuli takie miejsca.
Skłamałbym gdybym napisał, że nie próbowałem łowić w takich miejscach pewnie że próbowałem i to nie raz. I mimo, że to nie są żerowiska zimowych leszczy często brały tam jak oszalałe. Ale co dziwne żadne z tych które zabierałem po wypatroszeniu nie miały w ogóle w przewodzie pokarmowym mojej zanęty. A najlepiej brały na dwa czerwone i kilka ochotek na haczyku nr4 a nawet nr2, czyli na duże przynęty. W tych dniach kiedy w tych ostojach miałem sporadyczne brania od razu szedłem na miejsca nęcone na mulistym dnie gdzie leszcze mają swoje żerowiska i tu już łowiłem piękne leszcze z których aż ciekło moją zanętą.
Są w jeziorach stada zimowe leszczy, które mają swoje ostoje z których to dopiero ruszają na żerowiska. Na pierwszym lodzie robią to często i jestem przekonany, że rozpływają się po jeziorze nawet pojedynczo. Łatwo to sprawdzić sumując złowione sztuki np. z tygodnia i czym są objedzone. W późniejszym okresie zimy te wypady leszczy na żerowiska są znacznie rzadsze dlatego i brań jest coraz mniej w zanęconych miejscach. Warto wtedy poszukać w innym rejonie jeziora podobnych miejsc (żerowisk) i już efekty powinny być lepsze. Często tak robię, bo znam leszcze i wiem że też nie lubią ciągle jednego rejonu jeziora mimo, że jest zanęcane instynktownie ryby to ignorują i zaczynają szukać nowych żerowisk, to cwaniaki, ale holowanie takich ciemnozłotych łopat spod lodu na delikatną wędeczkę to przeżycie nie do porównania i warte poświęcenia
Bogdan Barton
_________________
bodzio na leszczach
 
Reklama ta nie wyświetla się osobom zarejestrowanym, Zarejestruj się.
GLOTOX 
Sandacz
GLOTOX



Pomógł: 1 raz
Wiek: 43
Posty: 250
Skąd: Toruń
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 20:40   

Bogdanie piękna wypowiedz, ale ja jakoś nie mogę przełamać się do wędkarstwa podlodowego. Raz byłem ale nic nie złapałem oprócz czystego powietrza. Ja chyba za bardzo zmarżluch jestem. ;)
_________________
Gdy insektów plaga www.glotox.com
 
 
Bogdan Barton 
bodzio


Pomógł: 1 raz
Wiek: 50
Posty: 40
Skąd: Przechlewo
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 09:30   

Każda porażka to motywacja, a o zimnie się nie myśli na lodzie. Podlodowe łowienie to najfajniesza przygoda, dostęp do każdego zakamarka zbiornika, łatwe poznanie ukształtowania jeziora czy innego zbiornika, ale nie wolno zapominać o najwazniejszym o bezbieczeństwie dlatego samemu lepiej nie wchodzić. A szczerze, to zima bardzo często jest lepsza w wynikach od reszty roku daję słowo...
_________________
bodzio na leszczach
 
maniek60
Ukleja


Pomógł: 1 raz
Posty: 20
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 21:04   

Witam
Bogdanie a jak się ustawiasz zimą na leszcza jak nie ma lodu?Gdzie go szukasz.?
 
Bogdan Barton 
bodzio


Pomógł: 1 raz
Wiek: 50
Posty: 40
Skąd: Przechlewo
Wysłany: Pią Gru 07, 2007 11:55   

Akurat jestem w trakcie pisania artykułu na ten temat do Wędkarza Polskiego „zima bez lodu”
Ale tak w skrócie mogę powiedzieć, że łowię na jeziorze z łódki na 14m głębokości daleko od brzegów. To podstawa, bo leszcze teraz kiedy woda ma 4st do 4,5st już trzymają się w pobliżu najgłębszych miejsc jeziora, ale to tylko wtedy kiedy nie ma lodu, jak jezioro zamarznie to wszystkie ryby rozchodzą się po całym zbiorniku i wtedy leszcze łowię płycej. Ale teraz mam ciągle nęcone łowisko oczywiście nie za dużą porcją zanęty, a jest nim pęczak z grubą śrutą sojową zaprawiony moim tłustym dipem. Dwa razy tygodniu sypię ze dwa kilo łubinu słodkiego to utrwalacz, bo łubin może leżeć w wodzie miesiącami i zawsze ryby sobie coś łykną jak mnie nie ma na rybach. Brania są bardzo delikatne mimo że jeszcze łowię też na makaron. Zakładam też pęczak wszystko na haczyku nr2. Najwięcej brań mam przy burcie łodzi, bo łowię na wędkę podlodową, bo wtedy obracam się tyłem do wiatru i przy burcie zawietrznej mam cichutko i na spławiku też samorodnym (są na allegro) 4 do 5gr tak blisko nosa nie przegapię żadnego brania, a hol jest tak fajny jak spod lodu. Nie trzeba być codziennie na rybach teraz wybieram sobie odpowiednia pogodę ciepło, cicho ale te dwa razy w tygodniu łubin musi polecieć do wody, Wszystkie leszcze są obżarte łubinem. A jak przyjdą mrozy to mam już zanęcone podlodowe łowisko i zabawa trwa dalej.
Nawet teraz nie używam sypkich zanęt, bo drobnicy jest tyle przy dnie że opanuje to bradzo szybko. Do tego po drodze w odpowiednich warstwach wody pływają inne gatunki ryb jak np. ukleje 6m od powierzchni, płoteczki nad uklejami mniejsze pod nimi większe i przy samym dnie krąpie także towarzystwa do jedzenia jest dużo.
_________________
bodzio na leszczach
 
maniek60
Ukleja


Pomógł: 1 raz
Posty: 20
Wysłany: Pią Gru 07, 2007 16:17   

Bogdanie wielkie dzięki ,więc czekam na twój artykuł w WP.Czy napiszesz o okoniach spod lodu?.Na forum oczywiście.Świetny tekst.
 
kristoff 
Karaś



Wiek: 20
Posty: 118
Wysłany: Pon Gru 17, 2007 15:49   

Świetny tekst ,wiedza ogromna :brawo:
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




Zbiórka funduszy na serwer
Osoby, które już nas wspomogły




Przelicznik pojemności szpuli

Mapa użytkowników
+ Wpisz się na mapę













Strony Współpracujace
Flytiers
.:: Koty ::. .:: Sklep Wędkarski ZłotaRybka ::. .:: Spinning ::.
Mapa Forum

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za poblikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Design by GrzegorzM www.wedkowanie.net
Hosting zapewnia provps.pl