Witam...Mam wielki problem...Jestem wędkarze amatorem i to nawet duużym amatorem...Jade na zawody na kanał poradzono mi zanętę mondial-f powermix płoć(1kg) kupiłem ją ale nie wiem jak ją rozrobić i przygotować PORADZICIE COŚ??i czy mógłbym dzień przed ją przygotować ??? i ile pinek do tego dodać prosze o szybką odpowiedź zawody już jutrooo plz na moje gg 9709082
staraj się pisać staranniej - mod
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
Co ty taki nadpobudliwy jesteś? Wędkarza ma cechować cierpliwość. A teraz do rzeczy.
1. Jeśli kanał ma duży uciąg musisz zanętę dociążyć, drobnym żwirkiem lub przesianą ziemią z kretowiska
2. Zanęty nie możesz rozrabiać wcześniej, gdyż trzeba do tego użyć wody z łowiska. Jeśli nie masz praktyki w rozrabianiu zanęty zabierz z domu wymyty dokładnie i wyparzony spryskiwacz w jakim sprzedawany są środki myjące, czyszczące, aromatyzująca.... Generalnie rada jest taka, lepiej zanęty nie domoczyć bo to da się skorygować niż przemoczyć. Prawidłowo rozrobiona zanęta musi sie dawać skleić w kule które życone z wysokości 2 m do wiadra z zanętą ma pozostać cała, a jednocześnie naciśnięta palcem musi się rozsypywać. Zan etę moczymy około 1 godzinę przed zawodami, po 30 minutach korygujemy wilgotność. Wodę z ewentualnym dodatkiem aromatyzatora pryskasz na zanętę mieszając ją kolistym ruchem. O sicie nie piszę bo pewnie nie masz.
3. Do zanęty możesz dodać taką ilość pinki aby jej zbyt szybko nie rozbijały. Pinki muszą być wcześniej przygotowane. Ja dzień wcześniej pinki kąpię w lekkim roztworze płynie do mycia garnków, dokładnie płukam i suszę. Wszystkie te czynności przeprowadzam na robakach "uwięzionych" w części pończochy lub rajstop, bez żadnej dziurki, zawiązane mocno na końcach. Wysuszone robaki umieszczam w pudełku przesypując je zanętą którą będę nęcił na zawodach. Moim zdaniem 30 % pinki w stosunku do masy zanęty wystarczy. Uzupełnić je możesz nęcąc proca robakami luzem lub klejąc je specjalnym klejem.
Rozumiem że skoro nie wspominasz o tym nie będziesz łowił na ochotkę, a to moim zdaniem błąd. Jeśli czegoś nie zrozumiałeś pytaj proszę.
_________________ Zapraszam do mojej wirtualnej kuchni www.pychotka.pl
Moim zdaniem 30 % pinki w stosunku do masy zanęty wystarczy...
Fajnie tylko jeśli doda się tyle pinki to można zapomnieć o tym, że zanęta będzie się powoli rozpadać na dnie. Pinki nie więcej niż 10-15% mieszanki inaczej momentalnie rozbije kule.
tinca napisał/a:
. Zanęty nie możesz rozrabiać wcześniej, gdyż trzeba do tego użyć wody z łowiska...
Heh a od kiedy obowiązkowa jest woda z łowiska . Wszyscy najlepsi zawodnicy namaczają zanętę wodą "kranówą" i na wyniki nie narzekają. A tak na marginesie to najlepiej zanętę rozrobić wieczorem dzień przed zawodami, a rano tylko domoczyć. Wtedy będzie miała dobrą konsystencję. Odstępstwem od tego jest tylko zanęta uklejowa którą rozrabia się momentalnie przed łowieniem. Pozdro.
Moim zdaniem 30 % pinki w stosunku do masy zanęty wystarczy...
Fajnie tylko jeśli doda się tyle pinki to można zapomnieć o tym, że zanęta będzie się powoli rozpadać na dnie. Pinki nie więcej niż 10-15% mieszanki inaczej momentalnie rozbije kule.
tinca napisał/a:
. Zanęty nie możesz rozrabiać wcześniej, gdyż trzeba do tego użyć wody z łowiska...
Heh a od kiedy obowiązkowa jest woda z łowiska . Wszyscy najlepsi zawodnicy namaczają zanętę wodą "kranówą" i na wyniki nie narzekają. A tak na marginesie to najlepiej zanętę rozrobić wieczorem dzień przed zawodami, a rano tylko domoczyć. Wtedy będzie miała dobrą konsystencję. Odstępstwem od tego jest tylko zanęta uklejowa którą rozrabia się momentalnie przed łowieniem. Pozdro.
Ja dodaję ponad 30% pinki z tym że część zabijam wrzątkiem lub głębokim zamrożeniem to po pierwsze, a po drugie dodaj do zanęty wody chlorowanej zobaczysz jakie będziesz miał wyniki. Jeśli wg ciebie słowa "trzeba" i "obowiązkowo" są tożsame to rzeczywiście możesz wnioskować że wg mnie regulamin zawodów nakłada obowiązek rozrabiania zanęty wodą z łowiska. Reasumując, nie jesteś pewien o czym piszesz najpierw się zastanów, a nie wprowadzaj ludzi w błąd.
_________________ Zapraszam do mojej wirtualnej kuchni www.pychotka.pl
Ja dodaję ponad 30% pinki z tym że część zabijam wrzątkiem lub głębokim zamrożeniem to po pierwsze, a po drugie dodaj do zanęty wody chlorowanej zobaczysz jakie będziesz miał wyniki. Jeśli wg ciebie słowa "trzeba" i "obowiązkowo" są tożsame to rzeczywiście możesz wnioskować że wg mnie regulamin zawodów nakłada obowiązek rozrabiania zanęty wodą z łowiska. Reasumując, nie jesteś pewien o czym piszesz najpierw się zastanów, a nie wprowadzaj ludzi w błąd.
Jeśli chodzi o pinkę to jest różnica(o której nie napisałeś) między robakiem żywym a mrożonym lub sparzonym. Dlatego podjąłem w tej sprawie głos.
Ale co do zanęty to może źle się wyraziłem, bo chodziło mi nie o obowiązek dodawania wody z łowiska a o to, że jest to wskazane. Więc za to sorki.
A powiem ci szczerze, wieczorem przed każdymi zawodami namaczam zanętę "kranówą" i mam niezłe wyniki. Tak robią też mistrzowie mojego okręgu startujący na szczeblu krajowym. I jestem wręcz pewien, że namaczanie zanęty "kranówą" jest równie skuteczne co namaczanie wodą z łowiska. Pozdro.
A powiem ci szczerze, wieczorem przed każdymi zawodami namaczam zanętę "kranówą" i mam niezłe wyniki. Tak robią też mistrzowie mojego okręgu startujący na szczeblu krajowym. I jestem wręcz pewien, że namaczanie zanęty "kranówą" jest równie skuteczne co namaczanie wodą z łowiska. Pozdro.
Być może u Was woda nie jest chlorowana, u mnie niestety jest. Obserwowałem na zawodach Kogotę, Bukraków, Gutkiewicza..... zapewniam cię że sypali do wiader suchą zanętę.
_________________ Zapraszam do mojej wirtualnej kuchni www.pychotka.pl
Być może u Was woda nie jest chlorowana, u mnie niestety jest. Obserwowałem na zawodach Kogotę, Bukraków, Gutkiewicza..... zapewniam cię że sypali do wiader suchą zanętę.
Może i tak, nie widziałem tych wędkarzy na żywo więc się nie wypowiem. Ale jednak łowiąc i oglądając takich wędkarzy jak Murzyn, Nysztal, Łapiński nie zaobserwowałem gorszych brań przy użyciu wody z kranu(czyli jednak chlorowanej) a wody z łowiska, więc uważam że rodzaj stosowanej wody do namaczania mieszanki jest obojętny, a o wiele wygodniej jest używać "kranówy".
PS A co do pana E. Gutkiewicza to w WŚ odpowiedział on na pytanie dotyczące właśnie wody z kranu. Nie mam pod ręką akurat tego artykułu więc go nie zacytuję, ale mówi on, że jednak rodzaj uzywanej wody nie ma znaczenia. I to by było na tyle.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.