Wysłany: Czw Lip 19, 2007 20:16 jak rozmieszczać ciężarki
witam,
wg szkoły falenickiej na żyłce głównej i symboliczna śrucina na przyponie ,
wg szkoły otwockiej raczej wszystko na na przyponie,
może ktoś się pokusi o przedstawienie wzorcowego rozkładu ciężarków:
- jak długi przypon
- jaka odległość między ciężarkami
- lepsze śruciny okrągłe czy walcowe
i najważniejsze : dlaczego tak, a nie inaczej?
_________________ pzdr.
swindler
Reklama ta nie wyświetla się osobom zarejestrowanym, Zarejestruj się.
Ja robię tak: przypon długości ok 40cm, jedna śrucina ok 15cm od haczyka, następna śrucina jest zaraz za węzłem na przyponie, trzecia w miejscu łączenia przyponów, czwarta zaraz przy węźle drugiego przyponu. Dlaczego tak? Pierwsza śrucina jest mi niezbędna, gdyż łowię z dna łowiska i jak ryba podnosi przynętę to widzę ładnie branie. Kolejne śruciny umieszczam na przyponie w miejscu gdzie żyłka jest podwójna, dlatego ponieważ mocno zaciskam śrucinę i tam gdzie jest podwójna żyłka jest po prostu wytrzymalsza, a jak wiemy śrucina osłabia żyłkę. Staram się nie umieszczać śrucin za wyjątkiem pierwszej w miejscach gdzie jest jedna żyłka. Jaki kształt śrucin? Zawsze okrągły. Dlaczego? Takie już mam przyzwyczajenie Przedstawię mój zestawik na obrazku:
_________________ Jestem Polakiem i poprawnie używam swojego ojczystego języka. A Ty? Pisz poprawnie po polsku
Masz problemy z pisownią? Jest dużo sposobów na ich rozwiązanie:
- słowniki on-line
- przeglądarka Mozilla Firefox, która podkreśla na czerwono błędnie napisane wyrazy
- programy typu Microsoft Office, Open Office, które również podkreślają błędy
Niepoprawna pisownia świadczy o twoim stosunku do tego forum i ojczystego języka.
Oj ja bym sie z Grzegorzem nie zgodził aby dawać śruciny na miejscu łączenia przyponu.Po pierwsze żyłka przyponowa jest cieńsza od głównej więc osłabiamy ją jeszcze bardziej a że żyłka na wiązaniu jest słabsza to tym bardziej.Po drugie nigdy nie osłabimy na tyle żyłki śruciną aby była ona słabsza od przyponu(zaciskam śruciny kombinerkami na maxa to wiem ).Po trzecie po zerwaniu przyponu musimy zakładać śruciny od nowa.
Oj anonim... chyba nie wiesz co mówisz. Śrucina cholernie potrafi osłabić żyłkę i niejednokrotnie miałem przez to nieprzyjemności. Uwierz mi, że z tym zestawem co napisałem jeszcze nigdy nie zerwałem żyłki. I gdzie jest napisane, że zakładam na wiązaniu? Wiadomo że żyłka w miejscu gdzie jest podwójnie składana jest wytrzymalsza 2x czy to trzeba tłumaczyć?
Cytat:
żyłka przyponowa jest cieńsza od głównej więc osłabiamy ją jeszcze bardziej
Czy to ma znaczyć, że na żyłce przyponowej nie zakładasz ołowiu ?
_________________ Jestem Polakiem i poprawnie używam swojego ojczystego języka. A Ty? Pisz poprawnie po polsku
Masz problemy z pisownią? Jest dużo sposobów na ich rozwiązanie:
- słowniki on-line
- przeglądarka Mozilla Firefox, która podkreśla na czerwono błędnie napisane wyrazy
- programy typu Microsoft Office, Open Office, które również podkreślają błędy
Niepoprawna pisownia świadczy o twoim stosunku do tego forum i ojczystego języka.
Nie nie trzeba tłumaczyć.Ja wiele razy zaciskałem z dużą siłą i nigdy nie osłabiłem na tyle żyłki, aby mi pękła żyłka główna zawsze strzelały przypony Na żyłce przyponowej zakładam ołów(tzw. śrucina sygnalizacyjna).Ale nie zaciskam jej na tyle mocno choć gdybym zacisnął mocniej nie wiem czy by to coś zmieniło.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Marcin_Gda Czw Lip 19, 2007 20:55, w całości zmieniany 1 raz
W kwestii wpływu śruciny na wytrzymałość żyłki wolałbym poczekać na opinię reszty ekspertów...
_________________ Jestem Polakiem i poprawnie używam swojego ojczystego języka. A Ty? Pisz poprawnie po polsku
Masz problemy z pisownią? Jest dużo sposobów na ich rozwiązanie:
- słowniki on-line
- przeglądarka Mozilla Firefox, która podkreśla na czerwono błędnie napisane wyrazy
- programy typu Microsoft Office, Open Office, które również podkreślają błędy
Niepoprawna pisownia świadczy o twoim stosunku do tego forum i ojczystego języka.
Nie jestem ekspertem, ale wiem z doświadczenia, że śruciny zmniejszają wytrzymałość żyłki i to znacznie.
Każde zaciskanie śruciny, a już z maksymalną siłą, to w ogóle, osłabia żyłkę, ponieważ ją najzwyczajniej w świecie łamie i nadcina!
Staram się jak najmniej używać śrucin, bardziej lubię ciężarki przelotowe z rurką w środku, wtedy nie mam obaw, że żyłka się osłabia.
Nie stosowałem nigdy śruciny na przyponie, ale będę musiał wypróbować. Nie stosowałem, bo tak na prawdę to rzadko łowię na spławik, zresztą chyba w przeżyciach znad wody można to zauważyć .
Lesiu, masz rację - śrucina zaciskana na żyłce osłabia ją.
Jeśli zaciskamy śrucinę na żyłce to trzeba po zaciśnięciu ją przesunąć i odciąć ten kawałek, na którym była zaciskana, potem kończyć montowanie zestawu.
To samo tyczy się przyponu /zaciskamy, przesuwamy, odcinamy, robimy pętelkę/
Na temat zaciskania na samej pętelce się nie wypowiem bo nigdy tego nie stosowałem ale pomysł w sumie niegłupi tylko zacisnął bym ją jak najdelikatniej, żeby nie osłabiła pętelki - przecież i tak się nie zsunie.
Może ja się wypowiem i odniosę do wypowiedzi przedmówców :smile:
wodnik napisał/a:
Lesiu, masz rację - śrucina zaciskana na żyłce osłabia ją.
Jeśli zaciskamy śrucinę na żyłce to trzeba po zaciśnięciu ją przesunąć i odciąć ten kawałek, na którym była zaciskana, potem kończyć montowanie zestawu.
To samo tyczy się przyponu /zaciskamy, przesuwamy, odcinamy, robimy pętelkę/
100% racji
A teraz zabierzmy się za śrucinę na przyponie. Otóż z tym jest tak: łowiąc w rzece i na długi przypon stosuję śrucinę na przyponie, jeśli przynęta ma iść po dnie. jednak generalnie nie obciążam przyponu.
swindler napisał/a:
lepsze śruciny okrągłe czy walcowe
to też rzecz do rozpatrzenia okrągłe gorzej się trzymają żyłki ale mniej ja uszkadzają i są łatwiejsze do przesuwania
Odległość miedzy ciężarkami zależy od metody połowu więc nie ma jakiegoś stałego wymiaru, jedynie trzeba pamiętać o kilku zasadach:
największe ciężarki najbliżej spławika
odległość między ciężarkami się zwiększa wraz ze spadkiem ich ciężaru
_________________ najlepsze ryby to te które zostają w wodzie! "catch and release" - złów i wypuść!!!!!!
największe ciężarki najbliżej spławika
odległość między ciężarkami się zwiększa wraz ze spadkiem ich ciężaru
Racja, wtedy zestaw się nie plącze i łowienie jest czystą przyjemnością.
Na pewno niejeden z nas nieraz podczas wędkowania wyciągał z wody taki węzeł gordyjski na żyłce, że wydawało się iż wędkarstwo, to najgorsza rzecz jaka mogła nas w życiu spotkać :mrgreen:.
Co do rodzaju ciężarków to tak, jak napisał jarogi ale jest jedna zasada - jeśli łowi się na konopie, wtedy trzeba używać styli /tych walcowych/ ponieważ ryba może mylić okrągłą śrucinę z przynętą z racji podobnego kształtu i koloru, i mamy gotowe fałszywe brania.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.