Moim zdaniem nie zawsze tak jest. Kupiłem rok temu dwa kołowrotki Jaxona(wiem wiem Jaxon) bodajże model Trofus 300. 8 łożysk. Niby wszystko ładnie pięknie ale kołowrotki chodzą coraz ciężej , więc nie wiem gdzie oni te 8 łożysk włożyli. Mój tata 2 lata temu wygrał na zawodach kołowrotek bodajże Zebco Cool(dokładnie nie pamiętam). Na pierwszy rzut oka powiedziałem że pewnie dali jakiś za 40zł co mieli na zbyciu. Może i kosztuje 40zł, nie sprawdzałem, ma nie więcej niż 3 łożyska a chodzi jak nowy. Zero oporu, cichutko.
Myślę że ilość łożysk nie zawsze się liczy, zależy też jaki kołowrotek według mnie.
Mam ten kołowrotek i muszę przyznać,że to nie wina łożysk,tylko przekładni i smaru.Po dwóch sezonach wędkowania też ciężko zaczął pracować,więc rozebrałem go,umyłem przekładnie i ponownie dość obficie posmarowałem niebieskim smarem Mitchell'a.Chodzi jak nowy.Największy kłopot stanowi rozebranie kołowrotka z tylnym hamulcem.Otóż aby zdjąć pokrywę przekładni,należy wpierw zdjąć pokrętło hamulca.Zdjąc tę gumkę na zewnątrz i dobrze obustronnie wcisnąc trzymającą je sprężynkę.Dopiero wtedy schodzi pokrętło i to w moim przypadku nie lekko.
Reklama ta nie wyświetla się osobom zarejestrowanym, Zarejestruj się.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za poblikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.