ja duze garbusy lowie na rippery biale z czarnym grzbietem, badz na perlowe twistery, a jak nie biora na to to zakladam cos kompletnie im nie znanego i one wtedy sa tego ciekawe i atakuja, a takim nieznana im przyneta moze byc poprostu jakis bardzo jaskrawy twisterek albo wrecz czarny zalezy od przejrzystosci wody
Reklama ta nie wyświetla się osobom zarejestrowanym, Zarejestruj się.
Pomógł: 2 razy Wiek: 26 Posty: 261 Skąd: włocławek
Wysłany: Sob Sie 16, 2008 13:17
U mnie na Wiśle teraz najlepsze są obrotówki typu Long nr 2 lub 3 srebrne Na inne są słabe brania a na te co rzut miałem okonia Na gumy nie chcą brać u mnie i nie wiem czym jest to spowodowane
Cześć jestem typowym spławikowcem ale jak jest już pózna jesien łapie za spining i zaczynam połowy głownie na paprocha.Co sobota począwszy od zwodowania łodki jestem na rzece Narwi koło Pułtuska. Ale to nie ważne, otóż siedziałem jak zwykle na rzece i niedaleko mnie jakiś 60m może wiecej stał spiningista który łapał prawdopodobnie na paprocha z daleka nie widziałem koloru gumki ,i czy to była gumka, już nie te oczy ale jedno mogę powiedzieć takiego fachowca jeszcze nie widziałem przez jakąs godzinę wyjmował okonie co rżut i to nie byle jakie niektóre musiał wodować podbierakiem po 1 godz spłynął choć brały mu cały czas.Stanełem na jego miejscu i jak myślicie brały........ przetestowałem wszystkie paprochy i dałem sobie spokój miałem dość rzucania do wanny.
Bogdanie, jest całkiem prawdopodobne że prowadził inaczej przynętę niż Ty. Okonie jesienią lubią nieregularnie prowadzone przynęty. O ile w lecie ładują w "ekspresy", to już jesienią wola bardziej ślamazarnie prowadzone przynęty z zatrzymaniami i podrywaniem z dna. Spróbuj takiej techniki. Poza tym "fachowiec" trafił na stado okoni, a to już połowa sukcesu. Pamiętam przypadek z zalewu Klimkówka kiedy to w ciągu pół godziny wyciągnąłem z wody ok 60 okoni!!!! Każdy rzut kończył się rybą, do tego nie trzeba było wybitnych umiejętności wędkarskich tylko wystarczyło dobrać odpowiednie tempo i głębokość prowadzenia przynęty. Przynętą była obrotówka prowadzona prawie po powierzchni wody, w ekspresowym tempie.
_________________ Złapać można chorobę weneryczną. Ryby się łowi!
Ja trafilem na taka lawice garbusow jak bylem w swinoujsciu lowilem z falochronu po strone swiny:D lowilem na pater noster (boczny trok) i okonie po 30 pare centymetrow byly co rzut
Taka sama sytuacje trafilem na jeziorze Miedwie w szczecinie braly non stop raz jak poszedlem zaniesc jednego do siatki i odstawilem wedke na bok oparlem o porecz i blystka wystawala nad wode a ze byla fala to czasami sie zanurzala i jak wrocilem po wedke to mi sie okon zawiesil
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.