Poprzedni temat :: Następny temat
Karp japoński "japoniec" z mleczkiem,czy to nowy g
Autor Wiadomość
tinca 
Węgorz



Pomógł: 5 razy
Posty: 189
Wysłany: Nie Maj 18, 2008 19:10   

"I na koniec to w Polsce tylko człowiek (wyłączając z tego polityków)jest jedynym zwierzęciem które nie jest pod ochroną!" I właśnie to "zwierze" wyrządza największe szkody w środowisku poprzez bezmyślną ingerencję. Jako 4, 5 letniego szkraba ojciec woził mnie na ramie roweru na ryby. Każdy dołek zalany wodą był kontrolowany przez odpowiednią populację drapieżnika. Teraz owczym pędem masowo zarybia się wody karpiem nie myśląc o skutkach, a tymczasem 30 % wprowadzanych ryb winny stanowić drapieżniki. Jakie są efekty? Latem zbiorniki wodne wyglądają jak waza z zupą szczawiową. Dlaczego? Ano dlatego że został przerwany łańcuch troficzny. Brak drapieżnika nie reguluje populacji ryby drobnej która wyżera zooplankton żywiący się glonami. Takie działania, brak świadomości ekologicznej społeczeństwa, beztroskie odprowadzanie do środowiska ścieków bytowych powoduje że procesy eutrofizacji które w sposób naturalny trwały tysiące lat przebiegają błyskawicznie. Jeszcze kilka lat takiej gospodarki , a utoniemy w g.....e. To tylko przykład z naszego wędkarskiego podwórka. Kiedyś żyły w Polsce i wydry i kormorany jednak ich populacje same się regulowały. To my spieprzyliśmy wszystko.
_________________
Zapraszam do mojej wirtualnej kuchni www.pychotka.pl
 
 
Reklama ta nie wyświetla się osobom zarejestrowanym, Zarejestruj się.
borys 
Moderator
NADWORNY GLĘDA



Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Posty: 1797
Skąd: Jasło
Wysłany: Nie Maj 18, 2008 19:26   

Przyznam Ci rację bo najbardziej odpowiedzialnymi z taką kolej rzeczy jesteśmy my a właściwie to nieodpowiedni ludzie na odpowiedzialnych stanowiska w nieodpowiednim czasie. To że tak się dzieje a nie inaczej to, przeoczenia lub celowe działanie osób, które powinny za to odpowiadać.
_________________
Złapać można chorobę weneryczną. Ryby się łowi!
 
 
wodnik 
Administrator



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 1162
Skąd: Besko - Podkarpacie
Wysłany: Nie Maj 18, 2008 19:52   

Mandrzej napisał/a:
Pisząc o zniszczeniu i szkodach jakie wyrządza karp nie wzięłeś chyba pod uwagę szkód jakie wyrządzają choćby kormorany.Nie tylko skutecznie "odrybiają" nasze wody,ale i "na brzegu" robią pustynię.Ich odchody palą roślinność i opanowany przez nie teren to śmierdzący krajobraz księżycowy.Zarówno wędkarze jak i rybacy sieciowi domagają się zdjęcia ochrony z kormoranów lub choćby ograniczenia ich populacji. I co?Kormorany dalej są pod ochroną a człowiek,który by probował z nimi "walczyć" będzie ścigany przez prawo!
Więc kto tu jest pod ochroną?Amur i tołpyga nie rozmnaża się w naszych warunkach,więc ich populację łatwo jest kontrolować,ograniczyć czy nawet całkowicie zlikwidować.Karp jest w Polsce od kilku stuleci i myślę że w tym czasie więcej szkody wrządziły kormorany,wydry czy czlowiek.Co do babki kaspijskiej czy sumika karłowatego(kolucha) to całkowicie się z Tobą zgadzam.Ale co do karpia pozostanę przy swoim zdaniu.I na koniec to w Polsce tylko człowiek (wyłączając z tego polityków)jest jedynym zwierzęciem które nie jest pod ochroną!


Populację ryb można kontrolować tylko w zbiornikach zamkniętych i nie mam nic przeciwko temu aby ryby takie jak karp, amur czy tołpyga w nich były /oprócz jezior naturalnych oczywiście/, ale jak skontrolujesz populację w rzekach czy zbiornikach zaporowych :?: , śmiem twierdzić, że nie ma takiej możliwości, dlatego zawsze będę przeciwnikiem zarybiania wód otwartych karpiem a niestety PZW to robi choć prawdopodobnie nie ma na to zezwolenia -> polecam artykuł w poprzednim numerze WP.
Karp jet u nas od stuleci - zgadza się, ale miał być i był rybą wyłącznie hodowlaną, hodowaną w stawach na szlacheckie stoły. To bezmyślne działania człowieka doprowadziły do przedostania się go do wód otwartych.
Kormorany i wydry /jak słusznie tinca zauważył/ przez tysiące lat żyły na ziemi i jakoś nie było cuchnących brzegów i wypalonej trawy, mało tego, nie wyjadły nam ryb bo jeszcze dwadzieścia lat temu ryb było sporo.
A człowiek jednak jest pod ochroną, spróbuj kogoś pozbawić życia - wiesz co się stanie.

tinca napisał/a:
Teraz owczym pędem masowo zarybia się wody karpiem nie myśląc o skutkach, a tymczasem 30 % wprowadzanych ryb winny stanowić drapieżniki. Jakie są efekty? Latem zbiorniki wodne wyglądają jak waza z zupą szczawiową. Dlaczego? Ano dlatego że został przerwany łańcuch troficzny. Brak drapieżnika nie reguluje populacji ryby drobnej która wyżera zooplankton żywiący się glonami.


Bo karp dobrze wygląda w statystykach a tu właśnie o to chodzi, o statystyki zarybieniowe a nie o dobro zbiorników czy rybostanu :nerwus:
_________________
Pozdrawiam.
 
 
tinca 
Węgorz



Pomógł: 5 razy
Posty: 189
Wysłany: Nie Maj 18, 2008 20:27   

wodnik napisał/a:
Bo karp dobrze wygląda w statystykach a tu właśnie o to chodzi, o statystyki zarybieniowe a nie o dobro zbiorników czy rybostanu :nerwus:


Tak. masz zdecydowanie rację. W gospodarstwie Rybackim w Zatorze dyrektorował kiedyś ichtiolog, dusza człowiek, L Szarawski i on powiedział mi coś z czym nie sposób się nie zgodzić. " W PZW największym nieszczęściem jest to że każdy kto ma dziurę w dupie uważa że zna się na gospodarce rybackiej" Czyż nie miał racji? Przez wiele lat prezesowałem w kole. tysiące razy powtarzałem członkom zarządu, nas nie muszą lubić wędkarze, nas mają oceniać za efekty. I tak powinno być. Do świadomości wędkarzy musi dotrzeć że po nas będzie wędkowało jeszcze n pokoleń. Zastanówmy się co im zostawimy? To co dzisiaj obserwuję nad wodami przeraża. Woda jest zarybiana, a "wędkarze" na zmianę okupują stanowiska codziennie wynosząc dopuszczalne limitem ilości ryb. Ile można ryb dziennie "zeżreć"? Minie tydzień, dwa i co się słyszy? "Do d.... z taką gospodarką. Za co my płacimy jeśli nic nie można "złapać" Właśnie "złapać" nie złowić lecz "złapać" Czy u nas kiedyś wzorem wędkarzy z innych krajów skończy się mięsiarstwo. Kiedy w końcu nie będę słyszał ide na ryby bo mam jeszcze miejsce w zamrażarce. Czy dożyję tego? Wątpię.
_________________
Zapraszam do mojej wirtualnej kuchni www.pychotka.pl
 
 
wodnik 
Administrator



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 1162
Skąd: Besko - Podkarpacie
Wysłany: Pon Maj 19, 2008 08:35   

A czy przypadkiem to nie w Wolbromiu nadmierny rozwój sinic zabił wszystkie ryby w zbiorniku. Gdzieś to czytałem ale to już dobre lata temu. Wędkarze też chcieli tylko karpia i amura i nie dało się wytłumaczyć, że drapieżnik potrzebny - no i stało się.
_________________
Pozdrawiam.
 
 
tinca 
Węgorz



Pomógł: 5 razy
Posty: 189
Wysłany: Pon Maj 19, 2008 14:31   

wodnik napisał/a:
A czy przypadkiem to nie w Wolbromiu nadmierny rozwój sinic zabił wszystkie ryby w zbiorniku. Gdzieś to czytałem ale to już dobre lata temu. Wędkarze też chcieli tylko karpia i amura i nie dało się wytłumaczyć, że drapieżnik potrzebny - no i stało się.

Masz rację. Pisałem o tym na WCWI i w Wędkarzu Polskim w 2003 roku. Zakopaliśmy około 5 ton ryb. :( . Chociaż diagnoza nie do końca pewna. Nikt nie chciał zapłacić za badania na spektrografie gazowym, a badanie wody przeprowadzone przez WIOŚ w Krakowie wskazały sinice jako możliwe. Nastroszone pokrywy skrzelowe ryb wskazywały moim zdaniem na działanie neurotoksyn które zaatakowały układ nerwowy ryb, sekcja zwłok śmietych ryb nie wskazała na działanie hepotoksyn gdyż nie było zmian w wątrobie. Jak już zabieram głos w tej sprawie przestroga dla innych których problem śnięcia ryb może dotknąć. Zgłaszając przypadek na policję róbcie to na piśmie, ja tego obowiązku nie dopełniłem i zostałem uznany przez prowadzącego dochodzenie prokuratora za powiadamiającego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, a nie zawiadamiającego. Skutkowało to tym że zostałem odsunięty od udziału w postępowaniu i po umorzeniu dochodzenia nie miałem prawa się odwołać. A byłem w stanie udowodnić że to ówczesny uprawniony do rybactwa czyli UM właściciel gruntów pod zbiornikiem był winny katastrofie gdyż mimo obowiązku nie prowadził racjonalnej gospodarki rybackiej. Zainteresowanych, między innymi zarządu kół PZW odsyłam do lektury odpowiedzi na moje pytanie dotyczące odpowiedzialności za prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej skierowane do prof Radeckiego, a publikowanej w Wędkarzu Polskim w 2003 lub 2004 roku.

Tak ta tragedia wygladała w 2003 roku, więcej zdjęć nie publikuję bo mi serce pęka.

_________________
Zapraszam do mojej wirtualnej kuchni www.pychotka.pl
 
 
Mandrzej 
Ukleja
A.KARP


Posty: 10
Wysłany: Pon Maj 19, 2008 15:24   

Zgadzam się z tym,że drapieżnika jest za mało i to nie tylko szczupaka,ale również suma czy nawet sandacza,choć ten w płytkich i zamulonych,mętnych zbiornikach daje sobie radę lepiej niż szczupak.W otwartych wodach karpia o tyle da się kontrolować,że on tam w naturalnch warunkach nie będzie się rozmnażał.Amur czy tołpyga rownież.Wystarczy więc ich tam nie wpuszczać.Co innego małe zamknięte zbiorniki po wydobyciu totfu czy żwiru.Tam jeśli jeszcze do tego zbiorniki te są zasilane niewielkimi żródełkami można "wpuszczać"karpie czy nawet japońce,aby wędkarze mieli co łowić a nie siedzieli godzinami na pusto,paląc z nudów ogniska i spożywając C2H5OH i jego pochodne.Wielu pseudo wędkarzy tak niszczy i zaśmieca brzegi rzek i zbiorników,że czasem wstyd się przyznać do przynależności do tego"bractwa".Jednak nawet ci wędkarze robią mniej szkód i spustoszenia w rybostanie niż kłusownicy którzy używają sieci czy agregatów a nawet środków wybuchowych.Jednak Państwowa Straż Wodna najczęściej kontroluje tylo wędkarzy czy kilkuletnich miejscowych chłopców którzy jeszcze bez karty próbują stawiać swe pierwsze wędkarskie kroki.Nie pochwalam "dzikiego łowienia" ale to od nas zależy czy trafią oni do kół wędkarskich,czy zostaną kłusownikami.Kłusowników sieciowych czy agregatowych PSW najczęściej zostawia w spokoju,bo albo nie chce się narażać albo nawet ma z kłusownikami kontakty i układy.Tak jest np.nad Bugiem od Tonkiel po Terespol.Z tego powodu nieraz dochodzi do kłótni między wędkarzami a SR kiedy ta wymawia sie od kontroli "pracujących"w biały dzień kłusowników.A co do ochrony ,to prędzej zostanie skazany i ukarany ten kto się znęca nad zwierzętami niż nad człowiekiem,który zaatakowany przez bandytę czy chuligana za próbę obrony często trafia za kratki.Przykładów nie będę tu podawał bo są one powszechnie wiadome.
A wracając do gospodarki rybnej,to głupie,bezmyślne zarządzenia(a może działalność celowa)doprowadzają do tego że dzierżawcy rzek a szczególnie jezior wyciskają z nich co się da,do ostatniej uklej i nie zarybiają,nie przejmują się co będzie dalej,bo okres dzierżawny jest tak krótki ,że zniechęca do prawidłowej gospodarki,nawet takiej jaką prowadziły dawne PG Rybackie.Również PZW nie ma się czym szczycić bo nawt jeśli zarybia zbiorniki karpiem czy nawet amurem to są to mikoskopijne ilości.A porównanie naszych wędkarzy do "zachodnich" o tyle jest tu chybiona,że poziom życia i dochody zmuszają w pewnym stopniu tych najbiedniejszych do "mięsiarstwa" i dopóki poziom życia i dochody w Polsce nie wzrosną i nie będą choć w przybliżeniu"zachodnie" trudno będzie oczekwać że "mięsiarstwo" się skończy.
Póki co życzę sportowcom - estetom połamania kija nie tylko na wodach szczupaka ale też pstrąga i lipienia a nawet głowatki.
_________________
TOJA.Am
 
maniek60
Płoć


Pomógł: 2 razy
Posty: 36
Wysłany: Pią Cze 06, 2008 18:21   

Cytat:
Jak wiemy karp ryje w mule czego powodem jest zmętnienie wody przez poruszone przez niego osady denne. W takiej wodzie, na skutek zmniejszenia jej przezroczystości, obumiera roślinność wodna, na której rodzime ryby składają ikrę

Czyli w/g "twojej" teorii leszcza też powinniśmy się pozbyć?Leszcz też ryje w dnie nie gorzej od karpia.
 
GrzegorzM 
Administrator



Pomógł: 13 razy
Posty: 715
Skąd: Złocieniec
Wysłany: Pią Cze 06, 2008 18:46   

maniek60 napisał/a:
Cytat:
Jak wiemy karp ryje w mule czego powodem jest zmętnienie wody przez poruszone przez niego osady denne. W takiej wodzie, na skutek zmniejszenia jej przezroczystości, obumiera roślinność wodna, na której rodzime ryby składają ikrę

Czyli w/g "twojej" teorii leszcza też powinniśmy się pozbyć?Leszcz też ryje w dnie nie gorzej od karpia.


Z tym, że leszcz od zawsze jest stałym bywalcem w naszych wodach, a karpia masowo zapuszczano w zbyt dużych ilościach i niestety zaburzono nieco równowagę w środowisku wodnym ...
_________________
Jestem Polakiem i poprawnie używam swojego ojczystego języka. A Ty?
Pisz poprawnie po polsku
Masz problemy z pisownią? Jest dużo sposobów na ich rozwiązanie:
- słowniki on-line
- przeglądarka Mozilla Firefox, która podkreśla na czerwono błędnie napisane wyrazy
- programy typu Microsoft Office, Open Office, które również podkreślają błędy
Niepoprawna pisownia świadczy o twoim stosunku do tego forum i ojczystego języka.
Ostatnio zmieniony przez GrzegorzM Pią Cze 06, 2008 18:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
wodnik 
Administrator



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 1162
Skąd: Besko - Podkarpacie
Wysłany: Pią Cze 06, 2008 18:47   

maniek60 napisał/a:

Czyli w/g "twojej" teorii leszcza też powinniśmy się pozbyć?Leszcz też ryje w dnie nie gorzej od karpia.


To nie jest "Moja" teoria i Ty dobrze o tym wiesz.
_________________
Pozdrawiam.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




Zbiórka funduszy na serwer
Osoby, które już nas wspomogły




Przelicznik pojemności szpuli

Mapa użytkowników
+ Wpisz się na mapę













Strony Współpracujace
Flytiers
.:: Spinning ::.
Mapa Forum

Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Design by GrzegorzM www.wedkowanie.net
Hosting zapewnia provps.pl