Ostatnio kupiłem sobie pare małych obrotówek, żuczków, i miniaturowych woblerków ... chciałbym się wiosną wybrać na klenie na wartę. Macie może jakieś techniki prowadzenia tych przynęt ?? ... może się pochwalicie ??
z góry dzięki za odp.
ZBH
_________________ mów mi ZBH jeśli potrafisz ... and system SALMO !!
Reklama ta nie wyświetla się osobom zarejestrowanym, Zarejestruj się.
Jeżeli szerokość rzeki pozwoli Ci na rzut pod drugi brzeg to rzucasz pod drugi brzeg i sprowadzasz łukiem przynętę wykorzystując tylko siłę nurtu. Jak przynęta wyjdzie ze strefy nurtowej to prowadzisz ją zmiennym tempem przyspieszając podrywaniem szczytówki. Klenie często idą za przynetą i atakują jak zaczyna im uciekać szybciej. Jednak nie zawsze tak jest i wtedy trzeba kombinować z prowadzeniem. Ja zazwyczaj prowadzę przynętę tak mniej więcej w połowie głębokości wody. Kleniom to nie przeszkadza, wychodzą do przynęty nawet jak są przyklejone przy dnie.
Będę chodził na klenia w poznaniu na starołęce ... nie ma takiej opcji żeby dorzucić pod drugi brzeg ... będę próbował w klatkach między główkami i na prostce przed starołęką ... gdzie w takich miejscach szukać klenia ?? ... jak czasami wybierałem się na starołęke bez wędki to widziałem jak chodziły klenie przy filarze od mostu kolejowego przy wielkich głazach
_________________ mów mi ZBH jeśli potrafisz ... and system SALMO !!
hmmm... trudno jest powiedzieć jak sie nie zna wody ale możesz próbować łowić między główkami, spróbuj rzucać z podstawy główki w nurt i sprowadzać podobnie jak wyżej pisałem. Na prostkach klenie mogą być wszędzie, ale w ciągu dnia zawsze w pobliżu kryjówek(głazy i inne przeszkody)natomiast rankiem(od wiosny do jesieni)oraz wieczorami zapędzają się na płycizny w poszukiwaniu żarcia. Zimą często kręcą się w pobliżu miejsc zimowania drobnicy, czyli jakieś dołki, jednak nie będą buszować w samych dołkach tylko w jego okolicy.
Wiosną wraz ze wzrostem temperatury wody kleń zaczyna szukać miejsc z szybszym nurtem ale w pobliżu schronisk właśnie szczególnie filary mostów najlepiej z kamieniami a dla mnie z starymi korniakami po starym moście, dostakowo wszystkie miejsca w których woda zawraca lub zmienia kierunek płynięcia wszelkie możliwe przeszkody w wodzie zaczynając od główek i opasek a kończąc na kamieniach pojedynczych krzakach, i zwalonych drzewach a nawet wiszące gałęzie drzew nad wodą z szybkim nurtem chodz to miejsce już latem są dobrymi miejscówkami na klenia. Oprócz techniki którą przedstawił Borys polecę Ci np. prowadzeni przynęty tuż przy powierzchni wody pod prąd w miejscach mogących być stanowiskiem klenia
prowadz ją bardzo wolno możesz przestawać. Pisałeś o woblerkach imitujących owady więc technika prowadzenia tuz pod powierzchniom będzie bardzo dobra polecam również jeśli to wobki pływające spuszczać je z nurtem w okolice stanowisk kleni lub bardzo delikatnie je podrzucać w takie miejsca tak aby przynęta wpadła niczym prawdziwy owad do wody delikatnie i subtelnie tylko mówię pilnuj się bo możesz przegapić branie zanim zamkniesz kabłąk od kołowrotka dodatkowo jak spuszczasz przynętę ruszaj delikatnie szczytówką tak by przynęta pulsowała na wodzie udając owada chcącego odlecieć jest to bardzo skuteczny sposób również na bolenie przynajmniej u mnie .
Chyba wszystko jak coś będzie ci trzeba daj znać.
A w którym momencie zacinać klenie ?? bo z doświadczenia zczaiłem że powierzchniowe przynęty przy połowie szczupaczków czy okoni nie warto zacinać wcześniej niż nie poczuje się ryby na wędce, bo nie zawsze trafiają z pierwszego ataku i wtedy jest zmarnowane branie. Z kleniami jest tak samo czy zawsze trafiają ?
_________________ mów mi ZBH jeśli potrafisz ... and system SALMO !!
Kleń praktycznie zacina się sam, ale przy delikatnych braniach, które też się zdarzają trzeba każde puknięcie zaciąć. Zdarzało mi się wyciągać klenie zapięte za przysłowiową "skórkę"
Jeżeli nastawiasz się już na cały sezon to dobre rezultaty przynosi łowienie z prądem zwłaszcza latem w nurcie. Czasem czas nie pozwalał na wyjazd na ryby rano czy po południu, wyjeżdżałem nawet w południe i łowiłem właśnie tą techniką po kilkanaście kleni w ciągu nie całej godziny! rzucasz przynętę pod prąd i z uniesionym wędziskiem ściągasz tak żeby przynęta ( w moim przypadku obrotówka comet) płynęła szybciej niż nurt. Klenie biją wtedy na oślep i czasem pudłują ale nie przepuszczą żadnemu kąskowi jaki płynie z prądem tym bardziej dobrze podanej obrotówce
Ja mieszkam na Pogórzu, tutaj wszystkie rzeki są bardzo rwące
Dokładnie jak piszesz, prędkość musi być szybsza od uciągu, czyli przynęta musi zasuwać konkretnie i nie martw się, klenie trafią. Nie musisz się martwić, informacje jakie Ci przekazuje nie są zaczytane nigdzie przezemnie tylko z czystej praktyki
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach