Wysłany: Czw Kwi 03, 2008 16:30 Przypon.. szczupak a, sandacz..
Witam:)
Mam pytanko, otóż bardzo często łowie zarówno szczupaka jak i sandacza. Na obie ryby najczęściej poluje z gruntu; tzn zarzucam wędke z cięzarkiem przydennym, z martwą lub żywą rybką zaczepioną za pyszczek, daje około pół metrowy przypon... właśnie przypon bo z nim mam największy zawsze problem tzn, gdy zrobie go ze zwykłej żyłki i nastawiam się na sandacza, to zaraz mam szczupaka na wędce kiedy znowu założe metalowy przypon(stosuje takie w zielonej koszulce) to wyklucza to raczej brania sandaczy... Zastanawiam się jaki dobrać optymalny przypon żeby zarówno szczupak go nie przeżarł, a i sandaczowi żeby nie przeszkadzał...
Oczywiście jeśli łowi ktoś z gruntu ryby drapieżne to prosze o wszelakie rady. Z góry dziękuje i pozdrawiam:)
Reklama ta nie wyświetla się osobom zarejestrowanym, Zarejestruj się.
Pomógł: 4 razy Wiek: 15 Posty: 77 Skąd: Giżycko/okolice
Wysłany: Czw Kwi 03, 2008 17:21
Polecam zastosowanie przyponu z fluorokarbonu. Jest to materiał podobny do grubej żyłki, odporny jednak na zęby szczupaków. A dzięki słabej widoczności w wodzie sandacze również powinny brać.
hmmmm ja łowię dokładnie tak samo tylko że nie łowiłem jeszcze na martwą rybkę zawsze na żywą i zaczepiam ją pod płetwą grzbietową przypon mam ze zwykłej żyłki i wyciagnołem już bardzo dużo sandałków (moja ulubiona ryba) nie wiem w czym problem tkwi ale raczej nie w przyponie
Polecam zastosowanie przyponu z fluorokarbonu. Jest to materiał podobny do grubej żyłki, odporny jednak na zęby szczupaków. A dzięki słabej widoczności w wodzie sandacze również powinny brać.
Tak jak napisał kolega w tej chwili najlepsze rozwiązanie jeśli chodzi o połów tych dwóch gatunków ryb polecam zobaczyć w tematy na ten temat jest tam dużo wypowiedzi o fluokarbonie i jego zaletach.
hej.
zacząłem wedkowac na spining z opadu w czerwcu tego roku kierujac sie tylko na sandacze!!!!!!!!!!!!!!!
kupiłem sobie kija za 60zł i plecoinke 2.2 na drzewa które leza w tym jeziorze!
znalazlem twarde dno z drzewami i nabiłem okonów z opadu na twisterki-paprochy ! czesc poszło do wody-wymiar! później trafiłem 3 sandaczyki na rippery8 cm w kolorze - brokat z czarnym grzbietem i żółtym brzuchem! nie wiem czy to kolor motoroil bo nie wiem czy to to !
miałem pstrykniecie bez zaciecia i zmmieniłem głowke na 15g i walnął !po krótkim holu sie wypiał !!!klamot!!!!!!!!!!!zdaza mi sie to coraz czesciej! nie wiem czy żle dozbrajam ripperaa kotwiczka dodatkowo czy cos innego ! kija podbijam na dwa tempa i branie jest zawsze z opadu ale sie wypinają ! jestem jedyny na tym akwenie który tak łowi ale niemam z kim porozmawiac i wymienic sie doswiadczeniem ! wszyscy łowią na zywca. pozdrawiam wszystkich z opadu ! papa
Myśle, że post troche nie w temacie, po prostu na plecionce tak jest, że więcej ryb spada z haka, pewnie masz do tego jeszcze sztywny kij ? Jeżeli tak to w Twoim przypadku nie ma co amortyzować poczynania ryby.
_________________ Catch and Release for Yourself...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za poblikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.