korzystam z takiego ale na dwóch haczykach zdaje egzamin
To znaczy systemik na dwóch haczykach
Być może Sandacz wyczuwa kotwiczkę - ja też byłbym raczej za dwoma hakami choć to zależy na jaką intensywność żerowania akurat trafimy. Jeśli trafimy na dobre i intensywne brania, to pewnie i mała kotwiczka nie przeszkodzi.
kocur, ja generalnie zapinam za pyszczek a ten sposób stosuję wtedy, gdy ryba bierze chimerycznie i delikatnie.
Wysłany: Nie Mar 02, 2008 12:08 Sandacz z gruntu. Jak to zrobić???
Witam.
Mam pytanie. Dotyczy ono sandacza. Zlokalizowałem niezłe jeziorko, w którym jest dość dużo zanderów. Nie wiem czy do połowu tej ryby używać zestawu węgorzowego, czy czegoś innego. Najlepiej piszcie wszystko co mogę zrobić by te ryby przechytrzyć. Jaki kij, żyłka, zestaw.
Zestaw węgorzowy powinien być dobry.
Osobiście używam wędek o CW około 80 g., żyłka 0,30, przypon 0,25-0,28 /co najmniej pół metra a nawet i metr/, obciążenie zakładam na rurce antysplątaniowej /10-20 g/, haczyk w zależności od wielkości przynęty ale przeważnie 1-1.0 zapięty za pyszczek ale jeśli to jest żywiec to nie przebijam go przez obie wargi tylko za jedną, wtedy dłużej pożyje. Jako przynęt używam uklejek i okoni, to są moje główne przynęty ale może być też mała płotka, dobry też jest kiełb albo jazgarz. Może też być filecik z ryby albo sam ogonek, ok. 5 cm.
Jako sygnalizatora używam kawałek styropianu założony na żyłkę zaraz za końcową przelotką przy szczytówce lub sygnalizatorów elektronicznych tylko nie ustawiaj ich zbyt głośno bo odnoszę wrażenie, że sandaczowi przeszkadza zbyt głośna muzyka sygnalizatora i lubi wypuścić przynętę. Kabłąk kołowrotka bezwzględnie otwarty, jak sandacz wyczuje opór to na pewno wypluje przynętę, żadne tam wolne biegi bo on to wyczuwa no i bezwzględna cisza na łowisku. Z zacięciem sandacza nie wolno się spieszyć, ja zacinam po drugim postoju a jeśli go nie ma to po pierwszym liczę do 10-ciu i wtedy. Przeważnie już wtedy jest zapięty.
Czasami też zbroję rybkę w ten sposób:
jednak dotyczy on zbrojenia martwej rybki a nie żywca.
A tu taki przykładowy zestaw z pałeczką tyrolską jako obciążenie:
Oj wyłowiłem się sandaczy na żywczyka. Nie należy ona według mnie do ryb trudnych na żywca. Wędka to jakiś teleskop 3,6 - 4,5 m raczej sztywna. Kołowrotek 3000 -4000. Żyłka 025 powinna wystarczyć. Do tego długi 100 -150 cm przypon z żyłki 0,16 - 0,20. Oczywiście ciężarek przelotowy. Ja sandaczowi dawałem luz, bo jak poczuje opór to wypluje. Albo nie napinałem żyłki albo nawet zostawiałem otwarty kabłąk. Nie zacinaj od razu! Sandał odpłynie raz, potem stanie. Później znów. W tym czasie ustawia sobie w pysku zdobycz.Za trzecim razem możesz zaciąć. I dość ważne - żywczyk (niewielki krąpik 7cm, kiełb 10 cm) zahaczamy przy ogonie! Sandacz atakuje od tyłu. Zauważyłem też podczas moich łowów, że im większy sandacz tym delikatniej bierze. podrostki 40-50 cm zawsze brały agresywnie.
Posiadam kołowrotek King(rozmiar nieznany, ale te 200m. 0.30 zmieści na bank), kij teleskopowy 3.60m(cw.60-120g.) Czy to sie nada?
PS. Jaki sygnalizator(rysunek)?
120 g. to trochę za tęgo ale jak nie masz innego to trudno, musi być.
Sygnalizator, to tak jak napisałem wcześniej, albo elektroniczny, albo styropian:
Kawałek styropianu nacinasz żyletką lub cienkim nożem i wciskasz na żyłkę po zarzuceniu zestawu. W momencie brania sandacz wysnuwa żyłkę a wraz z nią styropian /ładnie to widać/, jeśli to będzie noc to możesz w styropian wcisnąć świetlik. Później żyłka w palce delikatnie i liczysz postoje aż do zacięcia.
Nie zawsze wygląda to dokładnie tak jak na rysunku, jeśli otworzysz kabłąk, to styropian nieco spadnie ale tym sie nie przejmuj
Oczywiście sposobów sygnalizacji brań jest wiele, ja opisałem Ci te, które ja stosuję.
Przeważnie spada ale tym się nie przejmuj, weź sobie na ryby kilka kawałków styropianu i wystarczy to na całe wędkowanie.
A jak nie spadnie to też specjalnie nie przeszkadza w holu.
ja stosuje mocny sztywny kij zestaw jak na grunt tj. rurka(na rurce zapinam 50g)stoper kretlik przypon(plecionka 0,08mm. 50cm i mała kotwiczka) sygnalizator za szczytówka z styropianu lub kulki zapinanej ne rzep ona nie przeszkadza. sandał zawsze atakuje od głowy więc przeszywam "trupa"igłą od ogona do glowy i wbijam 1 ramie kotwicy w glowe zacinam zawsze za 2 odjazdem powodzenia
pisz starannie. jeszcze jeden podobnie napisany post i będzie ostrzeżenie-mod
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.