Tak, patrzyłem ale chyba na razie skończę na woderach neoprenowych bo jeszcze kilka wydatków mi doszło. Trudno, najwyżej nie będę tak mobilny na wodzie jak Ty. Wiem, że to znacznie utrudni mi łowienie ale nic nie poradzę - tak wyszło. Pewnie jutro je zamówię i jakąś żyłeczkę i jak wszystko dojdzie to powinienem być w miarę gotowy
Aha, i jeszcze jakąś piersiówke muszę skręcić
_________________ Pozdrawiam.
Reklama ta nie wyświetla się osobom zarejestrowanym, Zarejestruj się.
Całej nie obalimy jeszcze przed łowieniem
Wodery przydadzą mi się na Wisłok /tak jak mówisz - wiosną i jesienią/ bo nie jest tam głęboko a jak trochę odetchnę finansowo to wezmę te oceanki.
W sumie mógłbym wziąć te pianki cormorana co mi poleciłeś ale jakoś nie mam do nich przekonania.
Są za bardzo zabudowane dlatego też zaryzykowałem te droższe "oddychające"od pasa w górę. Oceany są tak skrojone że umozliwiają jakąś tam cyrkulację.
U mnie na Ropie są miejsca dosyc trudno dostępne i dosyc głębokie, dlayego wolę jednak pianki i myślę ze i w cieplejszych porach roku sobie poradzą. Zobaczymy
_________________ Złapać można chorobę weneryczną. Ryby się łowi!
Myszowobler robiony przez Piotra K. wyglądał trochę inaczej. Był bez futerka i uzbrojony był w dwie kotwice. Bardzo fajny artykuł! Szkoda że nie można zobaczyc ataku tajmienia na takiego gryzonia, musi to zaje....ście wyglądac.
_________________ Złapać można chorobę weneryczną. Ryby się łowi!
Przeglądając stare papierzyska trafiłem na taką oto przynętę głowacicową:
Jest to pęczek sztucznych minogów. Przynęta ponoć bardzo skuteczna i można ją łatwo zrobić, niekoniecznie z długich twisterów /jak w tym wypadku/, ale np. z pasemek skóry lub z rurek gumowych.
Szczerze mówiąc słyszałem dawniej o pęczku sztucznych minogów jako o skutecznej przynęcie ale jakoś nie mogłem trafić na jakieś konkretne zdjęcie i opis.
Borys, widziałeś kiedyś coś takiego
Trzeba będzie pokusić się o wykonanie czegoś takiego, może faktycznie okaże sie to bardzo skuteczne.
Przynęta składa się z przyponu wykonanego z drutu, mocnego sznurka lub plecionki z zamocowanymi dwiema kotwiczkami. Do przyponu ok. 2-3 cm. powyżej uszka górnej kotwiczki przywiązuje się mocnymi nićmi chirurgicznymi sztuczne minogi /od 4 do 6 a niekiedy i więcej - to pewnie zależy od ich grubości/. Po przywiązaniu do przyponu /zakończonego pętelką/ nakłada się na to ołowiany ciężarek kapturkowy. I gotowe
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.