Jarek ja nie przyrządzam, bo nie znoszę ryb, a więc automatycznie się tym nie interesuję. Z tego co wiem wędzony węgorz to rarytas, ale o tym można rozmawiać w innym temacie, bo w tym wygląda to na mięsiarstwo
_________________ Jestem Polakiem i poprawnie używam swojego ojczystego języka. A Ty? Pisz poprawnie po polsku
Masz problemy z pisownią? Jest dużo sposobów na ich rozwiązanie:
- słowniki on-line
- przeglądarka Mozilla Firefox, która podkreśla na czerwono błędnie napisane wyrazy
- programy typu Microsoft Office, Open Office, które również podkreślają błędy
Niepoprawna pisownia świadczy o twoim stosunku do tego forum i ojczystego języka.
Czystsze? To jezioro na którym został złowiony to bagno. Maksymalna widoczność pod wodą to może 20cm.
_________________ Jestem Polakiem i poprawnie używam swojego ojczystego języka. A Ty? Pisz poprawnie po polsku
Masz problemy z pisownią? Jest dużo sposobów na ich rozwiązanie:
- słowniki on-line
- przeglądarka Mozilla Firefox, która podkreśla na czerwono błędnie napisane wyrazy
- programy typu Microsoft Office, Open Office, które również podkreślają błędy
Niepoprawna pisownia świadczy o twoim stosunku do tego forum i ojczystego języka.
_________________ ___________________________________________
''...Żeby nam się ułożyło, by do końca git już było
By marzenie się ziściło, żeby każdy mógł to przyjąć
Nie smucić się, powrócić do nas, śpiewać to, nucić
SLU, 06 już do końca tak być musi''
Noc z soboty na niedzielę. Połaniec. Kilkaset metrów powyżej elektrowni.
około godziny 2 budzi mnie dzwonek(na leżaczku mi się przysnęło ), wstaję, słyszę, że wysnuwa coś żyłkę z żywcówki...podchodzę do wędki...patrzę...żyłka zasuwa jak opętana...myślę sobie, że sandacz bo szczupak już by dawno stanął...przytrzymuję szpulę ręką i zacinam...czuję, że coś siedzi i szarpie(w tym samym czasie musiałem zakręcić hamulec ) i okazało się, że rybka weszła w zaczep w trakcie zakręcania hamulca...Ha...i to jaki...normalnie pniak...oczywiście rybka na zaczepie się zerwała, a ja zadowoliłem się uratowanym zestawem i 1 zaczepem w Wiśle mniej(znaczy, że wyholowano pniak jakimś cudem)
5 nad ranem...znów dzwonek na żywcówce...podchodzę do wędki i widzę, jak przez moment żyłka ucieka...nagle stop...po 3 minutach spokoju ściągnąłem i ukleja ściągnięta(w zasadzie tym razem to był trupek bo po 2 nie chciało mi się ganiać żywej w sadzyku )
7 godzina...jeden krótki odjazd...po ściągnięciu okazało się, że ukleja jest tylko lekko zadrapana...
czyli 0 na 3...sam nie wiem czy ja jestem taki lamus w łowieniu na żywca, czy to był pech
a na fedderka kilka płoci, leszczyk, krąpik i brzan(bycze...jakieś 15cm xD ) oczywista wszystko wróciło do wody jak się zbierałem (oczywiście brzany w okresie ochronnym i brak wymiaru, więc nawet nie było myśli o siatce )
Rano byłem z kolegą od 6;30 do 8;30 nad rzeczką. Efekty: kolega 2 szczupaczki 25 i 40 cm, ja okonki 15 i 24 cm.
Później od 11;30 do 13 byłem nad jeziorkiem. Spadł mi całkiem przyzwoity okoń, pewnie około 30 cm a może i trochę więcej. Jutro z rana też chyba spróbuję.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za poblikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.