Takich niezapomnianych dni w mojej wędkarskiej historii jest wiele.Jednak żaden z tych dni nie dał mi pełni szczęścia.... Wiadomo...Aby dzień był niezapomniany musi być spełniony chyba ten jeden najważniejszy warunek:ryby muszą być aktywne.Takich dni miałem wiele.
Najchętniej i prawie wyłącznie poluję na pstrągi na spinning i muchówkę,a lipienie tylko na muchówkę.Trafiają się też przyłowy w postaci kleni okoni i szczupaków.
Lubię,gdy łowię te ryby,na które sie nastawiam.Jednak nigdy nie byłem w pełni zadowolony.Bo,albo duża ryba spadła,albo zamiast 3 kilowego pstrąga,jak mniemałem w chwili zacięcia i pierwszych chwil walki,wyjąłem osiemdziesięciocentymetrową głowacicę lub blisko metrowego szczupaka. ...A to zamiast choć jednego pstrąga,po 30 kleni.Zdarzało się i tak,że komplet łowiłem w godzinę,a że były to ładne sztuki,więc nie darowałem żadnej i trzeba było wracać...A chcałoby sie jeszcze choć trochę pochodzić z wędką.Bywało i tak,że złowiłem kilkanaście wymiarowych pstrągów,ale żaden nie kwalifikował się na patelnię,bo w zależności od miejsca łowienia zawyżam wymiar ochronny tych ryb do 35,lub 40 cm.Kleni i boleni w ogólę nie zabieram,bo nikt ich nie je...Okonie dopiero po 35 cm i muszę mieć ich więcej niż dwa,no,chyba,że w plecaku jest już jakiś pstrąg,lub szczupak.
Mówię Wam...My się łudzimy tym,że szukamy szczęścia nad wodą,ale ono jeśli nawet Was dotyka,to tylko na krótko.Mnie nie dotknęło w pełni nigdy i nawet nie marzę już o tym.Wszystko to jest względne...
Mam sąsiada,którego znajomy przyjechał z Kanady i jeździ nad Wisłę na ryby.Mówi,że w Kanadzie nigdy nie był tak szczęśliwy wędkarsko,jak u nas.Twierdzi,że tu trzeba naprawdę wypracować sobie sukces,podczas,gdy tam mógł holować rybę za rybą,dłubiąc sobie w nosie.Ta sytość nie dawała już radości... Tylko... o co tu chodzi? ...Aby być nieustannie głodnym? Jeśli tak,to cieszmy się tym, iż żyjemy w wędkarskim raju. Jednak i my często narzekamy,że ryby jest zbyt mało,a powodów tego narzekania zawsze znajdziemy conajmniej kilkanaście,jednak wszystkie są "dalekie od nas".Zwykle winny jest poza nami.Problem jednak jest w każdym z nas.A nazywa się on"Nigdy pełni szczęścia".
Ups...Zapędziłem się nieco i odbiegłem od tematu,jednak taka jest prawda o mnie i moich przemyśleniach o wędkarstwie.Zresztą z każdym hobby jest podobnie.Chodzi o to,aby ciągle szukać,ale nigdy nie zanleźć całej pełni...
Ostatnio zmieniony przez Wiesiek Sro Lut 27, 2008 14:16, w całości zmieniany 2 razy
Wiesiek jakby mi sie trafiła 80cm głowacica jako przyłów to mogę Ci zagwarantować że czułbym się spełniony
Jednak nie możesz zapewnić,że mógłbyś wędkę odłożyć w kąt i więcej nie tykać tego rzemiosła. Ja wolałbym jednak trzykilowego pstrąga.Słaby ze mnie łowca okazów.Mój największy "potok" miał tylko 49cm i 1,36kg.Złowiony prawie 11 lat temu w Tylmanowej(Dunajec,jak ktoś nie wie...),po drugiej stronie kładki. A gdzie te okazy,z których słynie Pomorze? ...Na pomorzu mój największy pochodzi z Dobrzycy 47 cm(nie ważony).Gwda-44cm,płytnica44cm,Piława tylko 39cm.Brda 45cm.Kamionka 44cm Bielska struga 37cm i Bożenkowska struga 43cm. ...Acha,Głomia 42cm i Samborka39cm.O, jeszcze Wda-39cm ...Oj przydałby mi się taki trzykilowiec...
...A z resztą tej głowatki nikt nie widział poza mną.Złowiłem ją w maju i w maju też wypuściłem.Dokładnie tego samego maja około minutę po złowieniu.Nawet zdjęcia nie mam.Tak ją żegnałem:
Ostatnio zmieniony przez Wiesiek Sro Lut 27, 2008 11:16, w całości zmieniany 1 raz
Mimo wszystko piękny dorobek ale ja jednak wolał bym spotkać głowacicę niż trzykilowego pstrąga, choć nie pogardził bym pochwalić sie taką zdobyczą Znając życie nie odłożyłbym kija w kąt i nie spoczął na laurach tylko dalej dłubał bym rybki, bo to już choroba
Prawda chyba bardziej pożądanej ryby nie ma jak głowatka troci czy łosoś tak nie wzbudza emocji jak ona sam nie złowiłem jeszcze troci, łososia i właśnie głowatki i na niej najbardziej mi zależy troć, łososia wydziałem dużo z nimi filmów, dużo się ich łowi a głowatka jest jakby zapomniana, nie ma dużo filmów o niej mało się łowi nawet w sklepie nie można kupić by w przybliżeniu zobaczyć ją może kiedyś się wybiorę na głowatki ale jak rodzina i praca pozwoli
Jak macie jakieś foty głowatek dajcie na forum żeby chociaż napatrzeć się na nią.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za poblikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.