Pomógł: 25 razy Wiek: 16 Posty: 843 Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Wto Lip 29, 2008 11:45
No więc, ja byłem wczoraj z kolegą na stawach na Helenie w Nowym Sączu. Pierwszy raz. Że od kilku dni padało, woda kawa z mlekiem Urządziliśmy sobie zawody. No niestety pech Ja złapałem siedem uklejek, kolega 15 i jedną płotkę. Łowiłem na białego robaka, zmieniając przynętę na dendrobenę czasem. Nęciłem kukurydzą, jednak na nic się to zdało. Dziś idę nad Dunajec, może się poszczęści
Duża woda kolego w naszym Wieprzku, dziś już nie mogłem sie oprzeć i wyskoczyłem na pare godzinek, efekty jak to zwykle bywa mizerne Ale pięknie ryba chodziła, miałem pare ładnych wyjść do moich owadków ale niestety ani jedno nie zakończyło się atakiem, jedno uderzenie bolka ale niestety spóżniłem się z zacięciem I tak było bardzo fajnie
_________________ Catch and Release for Yourself...
Pomógł: 25 razy Wiek: 16 Posty: 843 Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Wto Lip 29, 2008 20:42
No więc byłem dziś nad Dunajcem w Nowym Sączu. Byłem z kolegą tam na 16:30, zarzucamy zestawy ze spławikiem i jedziemy z przepływanką. No i już - ukleja, druga, trzecia, razem złapałem około 15. No i zarzucam jeszcze raz, spławik w dół i...coś na haku wisi No i nieźle walczy. Wyciągam, patrzę - brzana! Mierzę, 20 centymetrów. Oczywiście brzanka wróciła do wody cała i zdrowa, w świetnej kondycji, po zrobieniu fotki. Złowiłem jeszcze z parę uklejek i dwa okonie, i zbieram się. Z wyprawy jestem bardzo zadowolony, ponieważ brzana na Dunajcu to rzadkość,a i pierwsza w życiu Po fotki zapraszam nahttp://garnek.pl/
Dzisiejsze połowy nie należały do wybitnie udanych, ale nie powiem, bo były pełne emocji! Po kilkunastu rzutach, kilku okoniach i małym kleniu, prowadząc woblerka w poprzek nurtu, poczułem przytrzymanie. W pierwszej chwili pomyślałem że jakiś konar płynący z nurtem uwiesił sie mojego woblera, jednak po kilku sekundach "konar" ożył i byłem pewien że to nie gałąź tylko pokaźna brzana!!! Ryba zaczęła szaleć i jak to brzany mają we krwi zaczęła ostro murować do dna. Delikatny Konger zaczął ostro pracować, ale czułem że mogą być poważne problemy z wyholowaniem na tym delikatnym kiju walecznej barweny. postawiłem wszystko na jedną kartę i zacząłem odrywać rybę od dna. Niestety po którymś z kolei przymurowaniu, kotwica woblera wypięła sie z pyska brzany i nie miałem możliwości nawet zobaczyć mojego przeciwnika!
_________________ Złapać można chorobę weneryczną. Ryby się łowi!
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.