Wysłany: Czw Maj 17, 2007 05:41 Stara historyjka wędkarska
Chciałbym opowiedzieć o lekcji pokory udzielonej przez pewnego staruszka kilku młodym chłopakom. Działo sie to w na początku lat 80-tych byliśmy na rybach z kuzynem i jego kolegą , koło nas rozłożył sie pewien staruszek, miał na oko siedemdziesiąt lat, ale jego sprzęt był chyba jeszcze starszy Troszkę nabijaliśmy sie z jego "patyków i korka po winie" Dziadzio to usłyszał i zaproponował zawody my w trójkę przeciwko niemu. Kategorie pierwsza ryba największa ryba i najwięcej złowionych ryb. Zakład przyjęliśmy przecież z naszym sprzętem made in ZSRR byliśmy niepokonani a każdy umiał łowić, po za tym trzech na jednego.... Jednak pierwsza płotka należała do staruszka, potem druga i trzecia.... W końcu i u nas branie pierwsza ryba na brzegu. Dziadzio potem poprawił karpiem z gruntu a na drugą wędkę dalej łowił płocie. nie pamiętam teraz dokładnie jak nas pokonał ale we wszystkich kategoriach odniósł druzgocące zwycięstwo. Jako przegrani musieliśmy na kolanach przepraszać jego sprzęt Musze jeszcze dodać że to ze coś złowiliśmy zawdzięczaliśmy właśnie radom staruszka. Nauczyło mnie to szanować cudze poglądy techniki i wiedzę. :mrgreen:
Proponuje nim ktoś zacznie forsować swoje (jedynie słuszne ) poglądy niech przypomni sobie ten tekst
_________________ najlepsze ryby to te które zostają w wodzie! "catch and release" - złów i wypuść!!!!!!
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
I to jest właśnie fantastyczne w wędkarstwie, że nie wygrywa wcale sprzęt, ale umiejętności znalezienia "wspólnego języka" z rybami i to jest chyba właśnie istota tego sportu...
Kiedyś jak jeszcze na Mazurach było dużo ryb, to wystarczyło wyciąć z lasu leszczynę, zawiązać kawałek żyłki, zrobić spławik z patyka, na końcu dowiązać haczyk i ryby brały, a teraz... Nie te czasy, ale to był dowód na to, że wcale nie trzeba mieć drogiego sprzętu żeby wędkować, wystarczyło znaleźć miejsce gdzie były ryby.
No właśnie nie raz sie też przekonałem że staruszek ze sprzętem z lat 80 więcej złowi niż panowie z merola ze sprzętem za nie wiadomo jaką kasę i to samo mi ojciec mówił
GarbatyOkoń Sandacz Cenię każdą rybę, nawet tą najmniejszą.
Macie racje Czesto widać jak starsze osoby jadą na rowerze na ryby z jakimiś bardzo starymi wedkami i całą resztą. Czesto widać jak nad wodą spokojnie czekają na branie, a gdy już zatną to swoim sprzetem bez broblemu wyciągają sporą rybe. Przykładem jest mój dziadek i napewno wiekszości z Was Pozdrawiam
_________________ Nie mam na koncie wielkich okazów,
lecz mam przyjemne chwile spędzone nad wodą!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.