To dodam jeszcze że jedziesz ze znajomkiem już któryś raz z rzędu i ciągle to samo.Niby nic a jednak.Mam przyjaciela który miał ze mną i swoją dziewczyną to,my łowimy aż trzeszczy a on echo.To jest niezła próba.Jak ostatnio mi dołożył to myślałem że chłop oszaleje taki był dumny.
_________________ Pozdro Mayki
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
Ja często chodziłem z kolegą ale odkąd jest za granicą wybieram się Sam ale lubię łowić z kimś szczególnie gdy mają jakieś ciekawe nieznane prze zemnie techniki zawsze podpatrzę oczywiście jeśli się nie obrażą z tego powodu i sam jak mogę podzielę się swoimi
Pomógł: 9 razy Wiek: 16 Posty: 230 Skąd: Sochaczew
Wysłany: Wto Lip 29, 2008 19:44
Ja nie dawno byłem z ojcem na wiśle. On koszyczek zanętowy ja również, ta sama zanęta, ta sama przynęta, on złapał kilkanaście chrąpi od chol** uklej, i okonka. A ja siedziałem jak wryty patrzyłem na szczytówkę i takiego wielkiego złapałem Później ustawiłem zestaw na suma... podszedł mi sum... 48 cm... No to wróciłem o "pustym kiju"...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.