To chyba nie takie proste. Efekt ocieplenia klimatu kurczy lodowce,bieguny,więc wody jest coraz więcej.Wody parują i potem muszą gdzieś spaść.Jednak, pewnie fronty atmosferyczne na skutek,być może ocieplenia,kierują deszcze w takie miejsca,z których nie odnosimy pożytku... Dobrze,aby wypowiedział się jakiś fachowiec.
Z drugiej strony,to trudno powiedzieć,czy trzeba bić na alarm...
Jesteśmy przyzwyczajeni do takiej prawidłowości,że koniec zimy kojarzy się nam z wysoką wodą.Ona i tak tak szybko spływa.Zawsze są plusy i minusy każdego stanu rzeczy.Jeśli np.szczupak wyjdzie na tarło z koryta na rozlewiska,a potem woda wyschnie,to daremne takie tarło.Z drugiej strony długo utrzymujące się wody powodziowe,też bywają uciążliwe.
Wydaje mi się,że wszelkie zmiany,jeśli zachodzą łagodnie nie powinny nas przerażać.
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
Tak ale u Mnie wygląda to tak że w bilansie rocznym jest mniej wody stare koryto jest teraz brzegiem z drzewami a rzeka jest o połowę mniejsza niż kiedyś i tak jest coraz gorzej z roku na rok, to jest najbardziej niepokojące
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.