Znajomy opowiadał jak pracował w jakiejś smażalni nad morzem i mieli w karcie mnóstwo smażonych ryb, nie pamiętam już jakie to były rybki ale było tego bardzo dużo. Ludzie kupowali, jedli i zachwycali się, wracali ponownie. Jak się okazało wszystkie to była PANGA, inaczej pokrojona, inne przyprawy i wychodził z tego jakiś halibut czy inny węgorz.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.