Wysłany: Pon Maj 05, 2008 13:06 Daiwa Power Mesh 3.00m 3-18g
Daiwa Power Mesh 3.00m 3-18g
To mój pierwszy test wędziska, więc postaram się napisać tak, żeby każdy znalazł tu cos dla siebie. Niestety nie znalazłem nic, co by mi odpowiadało, więc wymyśliłem własne "kryteria oceny" podchodząc do tego maksymalnie praktycznie i kierując się kategoriami, które mnie interesują - pewnie zainteresują je innych.
Postaram się szybko uzupełnić test o zdjęcia.
1. Dane techniczne
Długość wędki: 3.00 m
Długość transportowa: 1.55 m
Ilość sekcji: 2
Łączenie sekcji: Spigot
Przelotki: SIC
Ilość przelotek: 8 (nie pamiętam dokładnie)
Ciężar wyrzutowy: 3-18 g
Waga wędki: 195 g
Dolnik: korkowy
Długość dolnika: zmierzę i dopiszę
Mocowanie kołowrotka: Fuji, zakręcany
Cena: 243 PLN (fishing-mart); w sklepach zwykle sporo ponad 300 PLN
W komplecie: Pokrowiec (firmowy, miękki materiał), gwarancja na 24 miesiące
2. Jakość wykonania
Balnk: wykonany bardzo estetycznie, mocowanie przelotek solidne nie widać żadnych skaz etc. Obejrzałem go dość dokładnie i nie stwierdziłem nic do czego można by było się przyczepić. Przelotki są klasy SIC, więc porządne (chyba Fuji, ale głowy nie dam) bardzo ładne i estetycznie wykonane. Posiada zaczep na przynętę zaraz nad dolnikiem.
Dolnik: bardzo dobrej jakości korek. Bardzo wygodny, dobrze leży w dłoni (nie za duża średnica donika). Długość dolnika w sam raz do rzutów oburącz, jeżeli ktoś takie preferuje. Dolnik jest zakończony czymś w rodzaju kulki z korka. Całość bez zastrzeżeń. Można trzymać wędkę kilka godzin i na pewno dłonie tego nie odczują (sprawdzone).
Mocowanie kołowrotka: zakręcanu uchwyt Fuji. bardzo ładnie i mocno trzyma kołowrotke, chociaż po kilku godzinach potrafi się lekko poluzować, ale według mnie to normalne, bo przecież cały czas ręka pracuje właśnie na uchwycie i czy chcemy czy nie to i tak delikatnie mocowanie przesuwamy. Dla mnie bez zastrzeżeń, pytałem się kolegów czy mają to samo, odpowiedzieli że tak, więc wydaje mi się to normą. Nie wiem jak będzie po kilku miesiącach, czy uchwyt nie będzie się z czasem luzował, ale nie spodziewam się tego po wędce z tej klasy cenowej.
Dodatki: wędka była w oryginalnym firmowym pokrowcu (wykonanym z materiału niezłej jakości). Taki mały plus, aczkolwiek dla mnie to sprawa kompletnie nieprzydatna, bo pokrowca nie da się używać jeżeli nie demontujemy kołowrotka. Ale może komuś sie spodoba.
3. Akcja
Akcja wędki jest szybka, typowo szczytowa. Bardzo daleko jej do "kluchy" i nawet miałem wątpliwości jak sobie poradzi z małymi przynętami. Ale widać już po wzięciu kija do reki i "machnięciu" kilka razy, że jest to przyjemny kij.
4. Rzuty i prowadzenie przynęty
To chyba najważniejsza część Ale też wymaga podziału na kilka kategorii:
a) przynęty 0-2 gramowe to momentami wyzwanie dla tej wędki. Przy "paproszkach" z główeczkami do 1g nie było rewelacji, ale z drugiej strony producent jasno określił ciężar wyrzutowy. Jednakże przy główkach około 1,5g sytuacja poprawiała się znacznie, jeżeli chodzi o rzuty (odległość i celność) ale praca przynęty była wciąż, jak dla mnie, za mało wyczuwalna. To takie ekstremum, ja nie wymagam od tej wędki żeby rewelacyjnie pracowała w zakresie wykraczającym poza specyfikację producenta. Oczywiście da się bezproblemowo łowić na te przynęty, nawet branie jest wyczuwalne, ale nie jest tak fantastycznie jak w wyższych zakresach.
b) przynęty 2-4 gramowe to moment, w którym wędka pracuje świetnie. W zasadzie już od podawanych 3g przynęty (testowałem wirówki o wielkości 0, gumki z główką 3g, małe woblerki) umożliwiają dalekie i precyzyjne rzuty (np. wirówką Meps Agila Long 0 byłem w stanie oburącz rzucić sporo ponad 10m, dość precyzyjnie i oczywiście przy bezwietrznej pogodzie). Rzuty jedną ręką na krótką odległości bardzo precyzyjne i bez wysiłku. Przynętę czuje się znakomicie, praca wirówek (rozmiar 0) troszkę za mało wyczuwalna, ale bez przesady. Najmniejsze woblerki czuje się doskonale (Salmo Hornet) podobnie gumeczki. Każde stuknięcie i puknięcie w przynętę natychmiast wyczuwalne na dolniku. Podobnie podwodne przeszkody - czuje się to dobrze na wędce co się dzieje pod wodą. Według mnie można już bardzo komfortowo łowić w tym zakresie wagowym przynęt, co zresztą czyniłem skutecznie - ale o tym zaraz.
c) przynęty 4-12 gram to absolutna rewelacja. Wirówki, Woblery, Rippery, Twistery i czego dusza zapragnie - po prostu doskonała praca. Rewelacyjne czucie, branie natychmiast wyczuwalne, łatwo odróżnić branie od "glona". Już od 5 gram przynęty lecą bardzo daleko i nawet dalekie rzuty nie tracą na precyzji. Z tymi przynętami w tym zakresie wagowym można zrobić wszystko łącznie z rzutami na centymetry, także jak dla mnie jest to idealny zakres dla tej wędki. Można machać i machać bez wysiłku i z dużą satysfakcją.
d) przynęty 12+ gram - nie używam, ale podejrzewam, że do granicznego zakresu też jest dobrze
5. Zacięcie i praca pod rybą
Najprzyjemniejsza część wędkowania Tutaj mogę napisać, że udało mi się przez ostatnie 4 wyprawy złapać kilka rybek drapieżnych różnego gatunku, także co nieco się wypowiem, może nawet przekrojowo.
Zacięcie tym kijem jest bajecznie proste. Ponieważ jak już pisałem branie jest natychmiast wyczuwalne na dolniku wędki wystarczy krótki ruch "z nadgarstka" i załatwione. Pewnie to też zasługa dość długiego wędziska, ale na prawdę zacięcie jest proste. Można, czasem trzeba "dociąć rybę" co by nie było wątpliwości (tudzież żeby się nie spięła).
Pod rybą wędka pracuje rewelacyjnie. Kolega troszkę marudził, że jak mi weźmie coś większego to będę miał problem - ale nie wierzę, żeby do powiedzmy 5-6 kg była rybka, z którą ten Power Mesh sobie nie poradzi. Złapałem kilka pstrągów w tym największego tęczaka ok 55 cm (tu akurat żałuję że nie miałem aparatu) który wziął z lotu, sekundę po momencie gdy przynęta wpadła do wody. Ponieważ wiedziałem że na łowisku są tęczaki i tak biorą, w ostatniej fazie rzutu przyhamowywałem żyłkę i zamykałem kabłąk (minimalizowałem balon i obserwowałem co się dzieje z żyłka) i branie można było elegancko wyczuć i skutecznie zaciąć. Wędka pod rybą pracuje rewelacyjnie. Pstrągi, które wyskakiwały ponad wodę i robiły odjazdy jak się zorientowały że podbierak tuż tuż nie robiły na wędce większego wrażenia. Najpierw mocna praca całej wędki i pełna amortyzacja (nie tylko część szczytowa) potem dochodził doskonale zestrojony hamulec mojego Spro Red Arca i nie było pytań - komfort i pełna kontrola. Super czucie. Przynęta: Gumka z 5g główką
Podobnie było ze szczupakami (brały sznurówki po około 40-50 cm) zero problemu, super amortyzacja, można było śmiało kontrolować rybę. Wędzisko się nie telepie, nie rozlatuje, nie trzeszczy jak to bywa w niektórych wędkach, ale bardzo ładnie pracuje i daje mnóstwo frajdy. Brały na gumki wleczone po dnie - super zabawa, bardzo łatwo można było wyczuć branie i przyciąć. Hol bezproblemowy (to też specyfika łowiska) i bardzo przyjemny. Każdy nagły zwrot ryby natychmiast wyczuwalny i zauważalny. Wędka gnie się dość mocno, ale wg mnie bardzo daleko było jej do granic wytrzymałości. Gumka z 5g główką.
Okonie to chyba największa frajda z tą wędką. Brania są najfajniej przenoszone (nie jest to szczupakowe "dup", "sruuu" itp.) tylko puknięcia, często przy podrywaniu przynęty z dna. Od razu elegancko czuć branie - tak samo na wirówce, którą się ciągnie tak samo na gumkach które podrywamy z dna. Frajda niesamowita bo najfajniej wędka pracuje właśnie pod okoniem (tzn mi się najbardziej podobało) - nie były to wielkoludy bo największy miał raptem 25 cm, ale frajda nie z tej ziemi. Pełna kontrola i komfort jak wyżej. Przynęta: wirówki 1 i 2, gumka z 3g główką.
Ogólnie polecam wszystkim, bo na prawdę wędka pomaga w łowieniu i daje wędkarzowi wiele możliwości połowu - wykorzystania różnych technik i przynęt.
6. Ogólna rekomendacja
Wędkę mam raptem kilkanaście dni i kilka razy byłem na rybach ale już została przetestowana na wiele różnych przynęt (sam muszę się jej nauczyć i dobrze ją wyczuć) ale na razie odnoszę się do niej bardzo entuzjastycznie. Dodam tylko że niska waga (190g) w połączeniu z lekkim dobrej klasy kołowrotkiem daje zestaw którym można młócić wodę godzinami bez uczucia zmęczenia, zakwasów itp. Chyba w kategoriach komfortu wędka przerosła moje oczekiwania, ale trudno się dziwić z drugiej strony bo wraz z młynkiem Spro Red Arc tworzy zestaw za sporo ponad 500 PLN, więc niemało jak na wędkarską kieszeń.
Połowiłem trochę na spinningi kolegów m in. na Jaxona XT PRO 2.7m 10-30g i jeszcze na jakiś inny, chyba Shimano Nexave 2.7m (ale nie pamiętam ciężaru wyrzutu) i powiem że na Daiwie wędkowało się najbardziej komfortowo. Fakt że pozostałe wędki miały nieco inną charakterystykę, ale nie zmienia to faktu, że odczucie (starałem się podejść obiektywnie) przemawiało na rzecz Daiwy. Zwłaszcza jeżeli chodzi o czucie i prowadzenie przynęty.
Mam nadzieję wkrótce podokładać zdjęcia (może z jakiejś wyprawy).
Piszcie jeżeli macie pytania, to chętnie coś dodam - może o czymś zapomniałem
Ostatnio zmieniony przez abdulian Pon Maj 05, 2008 16:10, w całości zmieniany 1 raz
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
_________________ Jestem Polakiem i poprawnie używam swojego ojczystego języka. A Ty? Pisz poprawnie po polsku
Masz problemy z pisownią? Jest dużo sposobów na ich rozwiązanie:
- słowniki on-line
- przeglądarka Mozilla Firefox, która podkreśla na czerwono błędnie napisane wyrazy
- programy typu Microsoft Office, Open Office, które również podkreślają błędy
Niepoprawna pisownia świadczy o twoim stosunku do tego forum i ojczystego języka.
Dzięki na pewno niedługo dorzucę fotki, dodatkowo zamierzam jeszcze napisać test kołowrotka Spro Red Arc, z którym pracuje mi wędka Najważniejsze były kryteria oceny, może dodam jeszcze pod każdym skalę punktową np. 8/10 albo coś w tym stylu, będzie jeszcze lepiej.
Cieszę się, że ktoś to przeczytał bo wyszło tego sporo
I co tu dużo gadać Power Mesh rządzi !!!!
Faktycznie świetna recenzja Zestaw masz świetny, posiadam dokładnie taki sam, ale kij 2,7m. Oczywiście mam także drugiego Power Mesh'a który już jest opisany w testach i nie zamierzam jak na razie zamieniać tych kijaszków na żadne inne Dodam do tego że, wszystkie moje skromne połowy, udokumentowane w "Pamiętniku Wędkarza", były dokonane właśnie tymi wędkami. Ja również polecam te wędki, są niesamowicie praktyczne i baaaardzo mocne i co najważniejsze ŁOWIĄ RYBY
Joka co do akcji to, faktycznie ma szczytowa, ale obciążenie na kiju jest świetnie rozłożone i zgubić na nim rybę jest ciężko. Pięknie pracuje pod rybą(sporą rybą) a z dobrym kołowrotkiem stanowi zabójczy duet
_________________ Złapać można chorobę weneryczną. Ryby się łowi!
Świetna recenzja właśnie mam zamiar kupić sobie jakiś spinning o tej długości i takim ciężarze wyrzutowym i chyba sie na tego Power Mesha zdecyduje a mógłbyś jeszcze napisać jakiego koloru jest wędzisko,przelotki i omotki????
_________________ wania
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.