Wysłany: Czw Lip 24, 2008 09:41 Jak było dziś na rybach?
Poprzedni temat z uwagi na dużą liczbę wiadomości (ponad tysiąc) został przeniesiony do archiwum. Zapraszam do kontynuacji relacjonowania waszych wypadów w tym temacie.
_________________ Jestem Polakiem i poprawnie używam swojego ojczystego języka. A Ty? Pisz poprawnie po polsku
Masz problemy z pisownią? Jest dużo sposobów na ich rozwiązanie:
- słowniki on-line
- przeglądarka Mozilla Firefox, która podkreśla na czerwono błędnie napisane wyrazy
- programy typu Microsoft Office, Open Office, które również podkreślają błędy
Niepoprawna pisownia świadczy o twoim stosunku do tego forum i ojczystego języka.
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
Szczupak 55 cm, złowiony w Wiórku (rz. Warta, niedaleko Poznania), na kij Shimano Katana Tele-Spin, kołowrotek Robinson Aztec, plecionka 0,08 i wobler Jaxon Holo Select seria O 5 cm.
Ten wobler to jest jak dla mnie prawdziwy killer na Warcie. Zdecydowałem się zakupić kilka sztuk, bo dzisiaj rzucałem cztery godziny i nie miałem nawet puknięcia w nic innego. A ten wobler wypuściłem z nurtem na jakieś trzydzieści metrów i ściągałem go w kierunku ostrogi, na której stałem. Kiedy wobek wszedł do klatki we wsteczny nurt, spod nóg wyprysnął mi szczupły i walnął w niego jakieś dwa metry ode mnie! A hol trwał z pięć minut, bo zaliczyłem dwa odjazdy na środek klatki. Był zapięty za jedno ramię tylniej kotwiczki, które odgięło się tak, że prawie by się spiął... A ramię kotwiczki po próbie podgięcia szczypcami pękło mi prawie w palcach
Niestety, zdjęć nie zrobiłem, bo lało tak, że nawet nie wyjmowałem aparatu. Szczupak stał się prezentem dla mojej Żony, która uwielbia tę rybkę smażoną na masełku.
A tak w ogóle - to trzeci mój wymiarowy szczupak z tego miejsca, złowiony tak jak dwa poprzednie w czwartek!
_________________ Pozdrawiam serdecznie
Maciej Ślużyński
http://www.cygarowy.blog.onet.pl
"Niebo człowiek widzi, las może przepatrzeć, ale prawdziwej rzeki nigdy się nie przejrzy. Do prawdziwej rzeki zagląda się jedynie wędką."
Ota Pavel
Ten wobler to jest jak dla mnie prawdziwy killer na Warcie
Maćku myślę że, tym kilerem nie jest wobler tylko ten co wodzi wędką Sama przynęta to tylko mały procent sukcesu przy łowieniu, pozostałe to szczęście i umiejętności Gratuluję
_________________ Złapać można chorobę weneryczną. Ryby się łowi!
Ten wobler to jest jak dla mnie prawdziwy killer na Warcie
Maćku myślę że, tym kilerem nie jest wobler tylko ten co wodzi wędką Sama przynęta to tylko mały procent sukcesu przy łowieniu, pozostałe to szczęście i umiejętności Gratuluję
Komplement miły mojemu sercu, ale... obawiam się, że niestety niezasłużony
"Wodziłem" przez cały ranek kilkanaście przynęt, w tym kilka innych wobków. Tylko ten jeden "zadziałał".
_________________ Pozdrawiam serdecznie
Maciej Ślużyński
http://www.cygarowy.blog.onet.pl
"Niebo człowiek widzi, las może przepatrzeć, ale prawdziwej rzeki nigdy się nie przejrzy. Do prawdziwej rzeki zagląda się jedynie wędką."
Ota Pavel
Wczoraj leszczowa wyprawa z feederem. Kilka jazgarzy i jeden mały krąp. Znajomy miał więcej krąpi i na koniec dwa rozpióry po 30cm, pierwszy raz miałem styczność z tą rybą.
A ja ostatnio po obfitych deszczach odpuściłem troche rybkom i chodzę na grzybki Dziś dwa wiaderka po 5 l pełniutki prawdziweczków W ocet i na zagryche jak znalazł
_________________ Catch and Release for Yourself...
zip [Usunięty]
Wysłany: Pią Lip 25, 2008 20:30
Kosa napisał/a:
A ja ostatnio po obfitych deszczach odpuściłem troche rybkom i chodzę na grzybki Dziś dwa wiaderka po 5 l pełniutki prawdziweczków W ocet i na zagryche jak znalazł
To chyba nie ten dział...
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
Pomógł: 2 razy Wiek: 26 Posty: 330 Skąd: włocławek
Wysłany: Nie Lip 27, 2008 17:32
Ja 2 dni spędziłem nad jeziorem Skoki na mni biwaku ale oczywiście wędkę mojego kochanego spina wziąłem Połowic nie połowiłem bo co chwile ktoś z hasłem " daj porzucać " i miałem dosyć Okonia zero nawet nie poganiał Ale szczupaki dzisiaj harcowały Tyle że masa kąpiących sie ludzi skutecznie je płoszyła i nie było gdzie dobrze ze spinem wejść Ktoś łowił z pontonu ale nie widziałem żeby coś złowi na spina Widziałem fajny przypadek koleś wszedł ze spinem miedzy kąpiących sie ludzi i niemal rzucał koło nich i złapał 2 okonie Dziwne albo ja nie umiem łowić na żwirowniach bo jezioro Skoki do nich należy albo miał szczęście Liczy sie relaks a to najważniejsze bo dzisiaj ostatni dzień 2 tygodniowego urlopu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.