Pomógł: 10 razy Wiek: 35 Posty: 359 Skąd: Nowa Dęba/Anglia
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 15:02
runik napisał/a:
A co powiecie o tym ? :
Wiele fabrycznie nowych kolowrotków, ma taka wade: Po ich otworzeniu okazuje sie ze smar zostal chlapniety tu i tam, ALE NIE MA GO NA PRZEKLADNIACH ! ( badz tez ich czesc pozostala sucha !) .Pradzil mi kiedys doswiadczony wedkarz : jak kupisz nowy kolowrotek, to go otwórz i porzadnie nasmaruj. Byc moze jest to wina szybkiej akordowej pracy na linni montazowej, gdzies na dalekim wschodzie.
Może i jest tak jak piszesz tylko że rozkręcając nowy kołowrotek możesz liczyć sie ze stratą gwarancji na niego i wtedy nawet jak będzie w kołowrotku jakaś usterka fabryczna to serwis może Ci odmówić naprawy jej w ramach gwarancji.
_________________ Łowię bo lubię !!!
Reklama ta nie wyświetla się osobom zarejestrowanym, Zarejestruj się.
Dołączę sie do wypowiedzi Zanderka i dodam że smar w kołowrotku powinien być "tu i ówdzie" w niewielkiej ilości. A tak na prawdę to nie jest tu i ówdzie tylko w odpowiednio usytuowanych miejscach z których pracujące elementy przekładni "pobierają" sobie smar w odpowiedniej ilości, potrzebnej do prawidłowego funkcjonowania kołowrotka.
Co do mozliwosci utraty gwarancji ( serwis zobaczy slady po srubokrecie na glówkach wkretow i moze nie swój smar) to oczywiscie sie zgadzam; pozostaje wiec przeczekac ten okres Jestem mechanikem obrobki skrawania (z zawodu), a w zyciu kupilem kilka kolowrotkow powiedzmy sredniej klasy( abu, mitchell, które sam smaruje). Napisales borys jak powinno byc i kazdy z nas kupujac nowy kolowrotek wierzy, ze tak jest. Niemniej z calym szacunkiem borys, ale twierdze ze po krótkim okresie uzytkowania smar POWINIEN zostac rozprowadzony po zebach(trybach) przekladni, tam gdzie jego miejsce. Cóz mam jednak powiedziec, gdy po otwarciu malego ciemnozielonego mitchella( kupionego 2 tygodnie wczesniej za 150 PLN) okazuje sie, ze kupka smaru spoczywa tuz przy osi kola (talerza) zebatego, a zabki tegoz kola pozostaja idealnie suche ? Dodam, ze przez 2 tygodnie aktywnie ten kolowrotek uzywalem; wpadl mi do wody, wiec postanowilem go przesmarowac we wlasnym zakresie. Byc moze w kolowrotkach wyzszej klasy ta kwestia jest lepiej zadbana, ale przeciez nie kazdego na nie stac
Dokładnie, masz rację. Fabrycznie kołowrotek jest smarowany oczywiście "wstępnie". Koleją rzeczy co najmniej raz w sezonie powinien być wymieniony z prostego powodu, przekładnie stopniowo sie zużywa a co za tym idzie, smar miesza się z drobinami zużytego materiału z przekładni i tworzy świetną pastę ścierną która zamiast zabezpieczać to niszczy kołowrotek
Jednak o czym warto pamiętać; to nie rozkręcać kołowrotka w okresie gwarancyjnym, bo mogą być problemy z późniejszymi naprawami gwarancyjnymi. Jak już, to kołowrotek odesłać do serwisu i po krzyku
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach