Moimi najlepszymi miejscami połowu zimowych potokowców są odcinki rzeki,gdzie niemal na całej jej szerokości jest zbliżona głębokość(około1m),a szybkość nurtu jest raczej umiarkowana,lub wolna.Oczywiście przechodząc obok bystrzy,także im nie przepuszczam,bo wiem,że pstrągi i tam są,jednak wyniki różnią się znacznie.
W jednym i drugim przypadku,pstrągi mogą być niemal wszędzie,jeśli żerują.Niejednokrotnie te wychudzone "bystrzowe"piegusy widywałem na stojącej wodzie o głębokości nawet 20 cm.Żerowały chyba na kiełżach.Wygląda to jak żerowanie płoci-skubanie z dna.Kiedy podrzucam im wobler zawsze się nim zainteresują,jednak odnoszę wrażenie,że boją się go.Wydaje mi się,że pstrągi z bystrzy odwykły od rybiego pokarmu,ponieważ zimą,biała ryba na bystrzach to rzadkość.One chyba zapominają,jakie mocne są w konfrontacji z drobnicą.Te zaś,z głębszych i spokojniejszych nurtów, śmielej poczynają sobie z woblerem i często już pierwszy rzut kończy się braniem.Jeśli nie,to wnioskuję,że i taki lokator również nie często spożywa większe posiłki.Oczywiście muszę widzieć rybę,aby wyciągnąć takie wnioski.To jej zachowanie doprowadza mnie do takich wniosków.
Jeśli więc widzę niezdecydowaną rybę,mój pierwszy fortel polega na dodaniu jej odwagi.Jak? ...Po prostu spieprzam woblerem ile fabryka dała do najbliższego wypłycenia.W tej właśnie chwili zwalniam,a nawet już kompletnie przerywam zwijanie.To często wystarcza,aby rozpalić do białości jego poczucie wielkości i szczytówka dziwnie podryguje.Jeśli jednak pstrąg nie podąży za przynętą do wypłycenia,a widzę go,wtedy moje zabiegi dodawania odwagi polegają na rzutach na granicę wypłycenia,chociaż lepiej jest rzucać 3-4 metry poniżej pstraga i dopiero potem naprowadzać przynętę na tę granicę.Jeśli pstrąg ruszy w kierunku woblera,zaraz uciekam do brzegu...Ja zwiałem,a pstrąg pluje sobie w brodę i wymyśla sobie od" mięczaków".Wtedy daje mu więcej czasu,aby podjął postanowienie... Zwykle to postanowienie jest to najwłaściwsze-staje się hardy.Następny rzut to niemal zawsze jest równoznaczny z braniem,a uderzenie częściej jest pewne i zdecydowane.
Zimą, na przekór szkole"podawania pod nos", ja raczej unikam takich zabiegów.Przestraszony długim postem pstrąg,powinien czuć,że ma poważanie u drobnicy i nie ma powodu,aby na długo podstawiać mu przynęty,chyba,że jest to na prawdę okazała ryba.To niech on się pofatyguje,aby przyjrzeć się przynęcie,lecz ja staram sie mu tego nie ułatwiać.Dlatego najpierw wykonuję krótsze rzuty,a dopiero potem wydłużam.Schodzę z prądem i dobrze przyglądam się płyciznom.
Mój ostatni wypad nad Gwdę(9 luty),to dwa wyjścia pstrągów z bystrzy,jednak nie potrafiłem ich potem zlokalizować,więc i taktyka wzięła w łeb.Cztery nieudane hole z odcinka o długości ok 200m.Tam woda jest podobnie głęboka na całej szerokości rzeki,a brania były tak delikatne,że nie czułem ich.Dopiero podrygująca szczytówka oznajmiała mi,co sie dzieje po drugiej stronie.W żadnym przypadku nie widziałem wychodzącej ryby.Więc i tu moja przedstawiona taktyka nie znalazła pełnego zastosowania.Jednak zalecam zaczynać od krótszych rzutów.
Następnego dnia odwiedziłem Piławę.Tu złowiłem cztery pstrągi ze 100% zastosowaniem przedstawionej powyżej taktyki...Bo wszystkie wyjścia widziałem.Pierwszy z nich,właśnie żerował na płyciźnie niczym płoć.Te pstrągi tam jeszcze są.
-Subol-zachęcam Cię.Ty masz blisko... Łowisko to"Połaczone" pomiędzy dwoma mostami.
Reklama ta nie wyświetla się osobom zarejestrowanym, Zarejestruj się.
Bardzo ciekawe i przydatne spostrzeżenia Wiesiek zawarłeś. Szkoda tylko, że u mnie na Mazowszu pstrągów jak na lekarstwo.
Ha,ha.Jesli tak,traktuj to tak,dla kurażu... Jednak chyba nie masz aż tak daleko na mazurskie,czy białowieskie wody?A co ze Świdrem?Ta rzeczka podobno ma niezłe warunki.Ja na Gwdę jeżdżę ok.120km.Wprawdzie mam tam rodzinę ,więc i mam się gdzie zatrzymać.Wypad jednodniowy nie kalkuluje się.Nad Brdę też mam dość daleko,bo conajmniej 60km.No,jeśli nie liczyć samej Bydgoszczy.Tu też,na przedmieściach jest piękna,czysta woda górska.To stąd meldowałem o pstrągu 41cm i o tej "sześćdziesiątce"...
Świder owszem, ma warunki i potencjał by być świetnym pstrągowym łowiskiem. Trzeba tylko wpierw by go zarybić a później jeszcze przypilnować. Zwłaszcza teraz gdy zrobiło się o nim dość głośno. A te dwa punkty jak widać przerastają terenowe oddziały PZW.
Owszem są na Mazowszu pstrągi, lecz ich liczebność nie sprzyja początkującemu łowcy tych ryb. Można się szybko zniechęcić. Bo jak mało ryb to trudno jakieś teorie sprawdzać czy tworzyć
Na mazurskie rzeczki miał bym około 200 km, mam rodzinę w Olsztynie, mogę się zatrzymać Na roztocze mam też kiele 150-200 km. Wynająć jakiś agro-nocleg za 25 zapewne można bo jednodniowy wypad faktycznie się nie kalkuluje. Ale to wszystko bliżej wiosny. Początek roku mam kiepski finansowo Może z czasem się poprawi.
Cześć Wiesiek, bardzo ładnie to opisałeś. Ja łapię pstrąga na górskich rzekach,spróbuję coś z Twych rad wykorzystać;
To świetnie.Po to opisuję,abyście i Wy dobrze się bawili.Pamiętaj tylko,że lepiej pokazać rybie za mało,niż za dużo.To zachowanie ryb jest jest podobne do zachowania wędkarza,któremu kolega nie chce pokazać tajnej przynęty... Wiadomo...wędkarz będzie krył swoje intencje,ryba nie potrafi.Zresztą nie wie przed kim.
Wiesiek :grin: ciekawe i bardzo pomocne spostrzeżenia.
Problem pojawia sie w mętnej wodzie, tam mam problemy ze zlokalizowaniem pstrąga bo on może być wszędzie.
Okres "zimnej wody" jest trudny do stwierdzeń o 100% miejscówce :wink:
Wieśku oby więcej takich postów Dziękujemy za dzielenie sie doświadczeniem. Na pewno postaram sie wykorzystać twoją technikę połowu o ile pozwolisz oczywiście Wieśku jeżeli mógłbyś zasugerować jak pracującej przynęty użyć do tej techniki
_________________ Złapać można chorobę weneryczną. Ryby się łowi!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.