Niedawno nad zalewem koleś złowił Tołpygę, która miała ponad 30kilo! Podobno łowił sandacze na kopyto i nagle potężne szarpnięcie, mało co nie wypadł z łódki. Ryba woziła ich prze 2 godziny po zalewie, ale w końcu udało się ją wyciągnąć. A plecionka miała tylko 15kg wytrzymałości. Jest to potwierdzone. Opowiadał mi to facet ze sklepu wędkarskiego, dziadek i jest nawet w gazecie zdjęcie i wywiad.
Reklamy nie wyświetlają się osobom zarejestrowanym.
Co do Tołpygi to ludzie różne opowiadania tworzą .Ja się spotkałem z 2 opowiadaniami ,jedno to że złowił facet Tołpygę 34kg. na brukselkę a drugie że złowił Tołpygę na twistera seledynowego A większość z nas wie że złowienie Tołpygi to rzadkość .W tych 2 przypadkach z którymi się spotkałem było widać wielkie dziury w ciele ryby ponieważ były złowione na szarpaka A te niby twistery i brukselki to przykrywka kłusownictwa.
A po za tym to znajomy był w tym roku na tydzień czasu nad tym zalewem na Karpiach i złowił tylko jednego 3 kilowego Czyli straszna nędza Łowił tam ze względu że niedaleko tego jeziora miał rodzine i pojechał tam na 2 tygodnie na urlop
Nad Zalewem Zemborzyckim strasznie trudno jest złowić karpie. Co prawda na stronie głównej zalewu twierdzą, że złowił ktoś karpia ponad 20kg. Czy to prawda? Tego nie wiem. Ale główną rybą, na jaką się poluje są sandacze, których jest tam sporo. Związek zarybia tam stosunkowo często. W końcu Lublin to stolica województwa lubelskiego i nikt tam raczej kłusować nie będzie, bo to by było istne szaleństwo. Związek zaniedbał kontrolowanie w niektórych regionach i najlepszym przykładem jest rzeka Wieprz - 0 ryb.
Team V70 Masz 100% racji, Zbiornik Dobczycki koło którego nie daleko mieszkam jest zbiornikiem 'strzeżonym' bo to woda pitna dla Krakowa, czasami z kumplami chodziliśmy tam na szczupaczki i okonie, ale głównie żeby posiedzieć na łonie natury z browarem
nie było mnie tam 4 miesiące, poszedłem odwiedzić stare 'śmieci' w ostatnią niedziele, i się okazało że nawet jedna rybka nie pluskała przez 4 godziny jak tam siedziałem
przypadkowo zgadałem się z kolesiem który mieszka nie daleko, mówił że frajerzy potrafili rozkładać sieci po 2km i wyrznęli wszystko co się dało i co im tylko w łapy wpadło, po nocach to ponoć brzeg był jak jedna wielka latarka... a służby porządkowe oczywiście nic nie zrobiły pomimo sprzętu z dotacji UE
szkoda strasznie bo czasami ładne sztuki można było złapać a teraz cza jeździć na płatne
nofy jeżeli chcesz wybrać się na fajne rybki, to musisz wybrać się na stawy do Niedrzwicy http://www.cichawoda.com.pl/ to jest stronka odnośnie tego.
A wracając do tematu ZZ to powiem że ja jeszcze nic nie złowiłem tam, na ok 10 wyjazdów. Widziałem tylko jak kilku miało w siatkach po kilka leszczyków. Oczywiście zdarzy się że ktoś złowi szczupak już rzadziej sandacza, nie będe mówił o sumach, ale to najczęściej z łódki. Byłem wczoraj, pospiningować ale bez efektów, tata próbował na martwą rybke i to samo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za publikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.