Cze! Chciałbym się dowiedzieć jak wy radzicie sobie z zaczepami?? Ja mam żyłkę 0,18 łapie np. na gumę z opadu (Odra) i co jakiś czas kolejna gumka ląduje w zaczepie a jak ugrzęźnie to już nie chce wyjść. Macie może jakieś triki, porady żeby nie tracić tyle sprzętu co ja (ostatnio chyba z 7 gumek poszło) ??? Może żyłkę grubszą??
Reklama ta nie wyświetla się osobom zarejestrowanym, Zarejestruj się.
Można dać grubszą żyłkę, ale odbije się to znacząco na jakości rzutu. Na zaczepy jako takich sposobów nie ma, trzeba zapamiętać w miarę możliwości gdzie znajdują się te zaczepy i kolejnym razem je omijać. A próbowałeś bardziej ukryć hak w kopycie, twisterze itp. ? To czasami pomaga.
_________________ Jestem Polakiem i poprawnie używam swojego ojczystego języka. A Ty? Pisz poprawnie po polsku
Masz problemy z pisownią? Jest dużo sposobów na ich rozwiązanie:
- słowniki on-line
- przeglądarka Mozilla Firefox, która podkreśla na czerwono błędnie napisane wyrazy
- programy typu Microsoft Office, Open Office, które również podkreślają błędy
Niepoprawna pisownia świadczy o twoim stosunku do tego forum i ojczystego języka.
Sposobem na zaczepy przy łowieniu na gumy z użyciem główek jigowych jest patent antyzaczepowy. Można kupić gotowe antyzaczepowe główki w sklepach, ale można je też zrobić tak jak opisał to kolega Bombel z WCWI. Link .
Osobiście ja nigdy nie używam takich rzeczy, gdyż według mnie wpływają one na ilość brań. Najlepiej jest zapamiętać podwodne przeszkody. Jak dobrze poznasz łowisko, to będziesz potrafił wręcz "opukać" każdą przeszkodę bez straty przynęty.
Tak jak się mówi: Tam gdzie zaczepy, tam i ryby .
Możesz spróbować tzw. odstrzeliwania. To czasem pomoga na twardszych zaczepach. Polega na tym, że naciągasz bardzo mocno żyłkę palcami i gwałtownie puszczasz. Można też spuścić żyłkę z prądem i energicznie szarpnąć. Czasem to działa, bo takie szarpnięcie ciągnie zaczepioną prznętę pod innym kątem. Warto też trochę pochodzić w bok od miejsca z którego zaczepiliśmy i poszarpać z innych miejsc. Jeśli przynęta uwięzła blisko brzego tu przeważnie udaje się odhaczyć ją szczytówką wędziska. Natomiast nic nie pomoże jeśli zaczepiliśmy o coś z tkaniny (stare worki czy kłęby sznura wrzucne bo rzeki). Wtedy trzeba wejść i to odciąć jeśli głębokość pozwala.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Lisek Pią Lip 06, 2007 10:34, w całości zmieniany 1 raz
Próby "odstrzelenia" przynęty metodą przedstawioną przez Liska używam głównie wtedy, gdy wiem, że przynęta mogła się dostać pod kamienie, w przypadku kiedy trafimy na jakiś leżący pod wodą wór, lub nadgniłe drzewo, to może być, że w ten sposób uzyskamy efekt odwrotny do zamierzonego - przynęta wbije się jeszcze głębiej.
Niestety dna naszych łowisk są coraz bardziej brudne i takich "workowych" zaczepów jest coraz więcej.
Nie wiem czy nie odgrzewam tematu ale
Posiadam odczepiacz zrobiony przez znajomego, który pozwala odczepić 70-80%zaczepów :smile:
Za to powinien dostać NOBLA :wink:
ja sobie zrobiłem odczepiacz ale tylko działa na gałęzie i zielsko podwodne porostu do 10 złączonych łańcuszków dałem haki z drutu i sznurek zarzucam i ciągnę po dnie jak sie o coś zaczepi to ciągnę na cha a
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Administracja nie odpowiada za materiały publikowane przez użytkowników. Użytkownik rejestrujac się na forum w pełni odpowiada za poblikowane przez siebie wiadomosci. Wszelkie roszczenia w sprawie opublikowanych tresci prosimy zgłaszać do ich autorów.